wtorek, 19 czerwca 2012

Zawartość moich kosmetyczek podróżnych - czyli co zabrałam ze sobą na 4 dni do rodziców :)


Zacznę od tego, że ja nie potrafię się pakować. Zawsze widzę rzeczy ważne, niezbędne - co kończy się wielką walizką, nawet - gdy ma to być wyjazd na kilka godzin. Niestety , tak już ten typ ma :)

Jestem u Rodziców. Do czwartku :) relaksuję się , odpoczywam - chodzę do pracy, ale PO już zero obowiązków - no ale w czwartek się skończy - małżonek wraca z delegacji  i śmigam z powrotem do domku.

Co ze sobą zabrałam?:)
Jeśli chodzi o wyjazdy - to zawsze biorę rzeczy tego typu co Wam teraz pokażę, na wyjazdy wakacyjne - dochodzą filtry i tego typu kosmetyki:)
Wszystkie kosmetyki, których recenzje tu wstawiałam będą podlinkowane :)

1. Kosmetyczka na kolorówkę  - była w zestawie z 3 krokami Clinique
2. Kosmetyczka na pielęgnację. Zakupiona kiedyś w Biedronce za ok 24zł :)


Pędzle.
1. Eco tools (nowy- z promocji Rossmanowej) do cieni
2. Pędzel z Rossmana  do cieni
3. E.L.F do cieni 
4. Rossman do cieni
5. HAKURO do podkładu
6.HAKURO do różu
7. Eco tools do pudru (nowy- z promocji Rossmanowej)

1. Clinique - korektor Even Better 
2. Make Up Factory - baza pod cienie ( z promocji w Marionnaud ). Jest świetna. recenzja wkrótce.
3. Clinique - High Lenghts - tusz , który bardzo lubię
5. Clinique - duo do brwi 
6. The Balm - korektor na niedoskonałości ( z promocji w Marionnaud) . Jest FENOMENALNY.
7. Estee Lauder - Double Wear Light
8. Clinique Stay Matte oil free makeup - podkład matujący. Nowość na rynku :) GENIALNY

 1. Cień w kredce wodoodporny SEPHORA.
3. Clinique - kredka do oczu fioletowa  (ukochana , któraś już  z kolei moja)
4.5.6 - Clinique - cienie do powiek 


1. Dior - duo blush
2. Bourjous - puder ( z rossmanowej promocji , jestem po pierwszych testach)
3. Guerlain - puder - prasowane meteorytki <3 - które się niestety kończą.


1. Gąbka Konjac - GENIUSZ :)
2. Żel do mycia twarzy Sanoflore do cery z niedoskonałościami
3. Bioderma - micel do cery z niedoskonałościami
4.  Clinique - Płyn do zmywania makijażu z oczu i ust Take the day off


Zestaw na dzień:

Zestaw na noc:
4. Sanoflore - krem z miodem


1. Kerastase - odżywka do spłukiwania z serii Nutri- Thermique .( niestety, wydenkuję ją u mamy- bo musiałam już przeciąć. Mało zostało)


W pojemniczki z Rossmana za 1,99 - przelałam kosmetyki, które mam w domu w dużych butlach.

2. Nivea Happy Time- żel pod prysznic, którego zapach kocham


1. Balsam do ciała z Glossyboxa - Masaki - dokończyć chcę. Ma mało właściwości nawilżających.
2. Dezodorant do stóp Oriflame
3. Krem do stóp Oriflame 
4. Peeling do ciała z Glossboxa irmy DERMIKA - chcę wykończyć,bo w domu czeka na mnie TBS i Apteczka Babuni:)




2. Organique - maseczka do twarzy 
3. BARWA - maska do twarzy na niedoskonałości



1. Toni & Guy - spray z wodą morską do włosów - z glossyboxa- testuję, i chyba lipa...
2. Pharmaceris - balsam brązujący - świetny. Jak to się stało, że jeszcze o nim nie pisałam?
3. Moje ulubione maszynki :)
4. Tarka / Pumeks do stópek
5. RefectoCil - henna do brwi - TU - recenzja czarnej. Teraz testować będę brąz.
6. Biotherm - Eau Pure 
7. Antidral - niestety, ale w taką pogodę nie potrafię funkcjonować bez.


1. Jeden z ulubionych dezodorantów Dove- cytrynaaaa
4. KillyS - odżywka - fajna
5. Olejek Alterra przelany w opakowanie po odżywce do skórek. Tak też go używam.

Trochę tego jest... oprócz tego szczotka Tangle Teezer i kilka kosmetyków w torebce. Ją też muszę kiedyś pokazać. Mam zaległy TAG :)


czwartek, 14 czerwca 2012

Nowości z dnia dzisiejszego :) Yankee Candle i zakupy :)


Przedstawię Wam po krótce, co dziś nowego u mnie :)

Na początek - paczuszka z  4 woskami :)
Są wśród nich dwie cytrynki ( z czego jedna to zapach miesiąca) oraz inne smakołyki. Same zobaczcie :)




Wstępne testy odbędą się - jak tylko kupię nowy kominek :(
Stary się spalił od dołu :( (tak tak, ten mój ładny , który wielu się podobał:()

Paczuszka przyszła bardzo pachnąca... a  COUNTRY LEMONADE pachnie tak cudnie, że miałam ochotę nawet teraz iść szukać jakiegoś kominka ... chcę go poczuć w pomieszczeniu już...

Oczywiście zapraszam na stronę sklepu z woskami Yankee Candle. Jeśli któraś z Was po moich recenzjach jeszcze się nie skusiła- to zapraszam :D

Następne będą moje zakupy z dziś :)
Ja nie umiem żyć na odwyku, więc nawet nie próbuję brać udziału w akcjach typu "przeżyć za 50zł:("
 a żałuję ...

POMADKA OCHRONNA CAUDALIE 
RÓŻNE SOLE DO KĄPIELI - UŻYWAM TAKIE CUDA DO KĄPIELI RĄK I STÓP PRZED MANICURE I PEDICURE

AKCESORIUM DO STOP. NOWA TARKA I PUMEKS ZENNER I MAŁY DEO DO STÓP ROSSMANOWSKI. (DO TOREBKI) 

DUŻY ŻEL POD PRYSZNIC NIVEA HAPPY TIME - MÓJ UKOCHANY ZAPACH (promocja w Rossmanie za 9,99)

MASECZKA ANTYBAKTERYJNA, KTÓRĄ BARDZO LUBIŁAM KIEDYŚ. DZIŚ ODŚWIEŻAM TĄ ZNAJOMOŚĆ, ORAZ GĄBKA KONJAK - BO WSZYSCY O NIEJ PISZĄ I ULEGŁAM TEŻ :)

:)

Jestem też po testach pierwszych pędzli HAKURO, które do mnie przyszły i jestem zachwycona;) jak ładnie wygląda podkład na buzi:) lepiej niż języczkowym. Nie jest taki rozmazany:) nie trzeba poprawiać :)

środa, 13 czerwca 2012

SIARKOWA MOC - czy pachnie siarką ? Super matowienie - krem i maseczka z te serii.


Wprawdzie spotkałam się dziś z recenzją tego kremu u Idalii :) Ale postanowiłam i swoje 3 grosze wtrącić :)

Będzie mowa o kremie i maseczce do twarzy z serii SIARKOWA MOC firmy BARWA, którą jakiś czas temu dostałam od portalu urodaizdrowie do przetestowania.


Moja cera ostatnimi czasy płata okropne figle. Nie wiem jeszcze czy to problemy hormonalne czy inny czort- ale sprawia takie problemy, że jak dostałam propozycję przetestowania tych produktów, to się bardzo ucieszyłam.
Wypryski, czerwone gule aż dwie obok siebie - dużo by wymieniać. Dodatkowo nigdy nie przetłuszczająca się cera zaczęła nagle błyszczeć.
Dodam , że nigdy nie miałam problemów z cerą, toteż gdy się pojawiły ni stąd ni z owąd- trzeba było szybko reagować.

Do walki przystąpił krem antybakteryjny matujący oraz maseczka antytrądzikowa.





Składniki aktywne:

Siarka – działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, reguluje pracę gruczołów łojowych zmniejszając wydzielanie sebum.
Krzemian glinowo–magnezowy – nadaje skórze matowy, pudrowy wygląd utrzymujący się przez wiele godzin.
Tlenek cynku – jest filtrem promieniochronnym UVA i UVB, działa ściągająco i antyseptycznie.
Multifruit Extract – działa antybakteryjnie i keratolitycznie, oczyszcza i zwęża rozszerzone pory, a także przyspiesza złuszczanie obumarłych komórek naskórka oraz redukuje blizny potrądzikowe.
Naturalne pochodne oliwy z oliwek – delikatnie nawilżają i natłuszczają skórę nadając jej gładkość i elastyczność.
Alantoina – regeneruje i przyspiesza odnowę uszkodzonego naskórka, łagodzi i koi podrażnienia, a także nawilża, wygładza i zmiękcza skórę.
Masło Shea – chroni przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, wygładza skórę czyniąc ją miekką i aksamitnie gładką.





Krem zamknięty jest jak dla mnie w prześlicznym słoiczku. Nie dość, że kolor dodający energii z rana , to naprawdę wygląda wysokopółkowo moim zdaniem.
Wiadomo, że fajniej byłoby produkt wydobywać z opakowania z pompką, bo ten sposób jest średnio higieniczny, ale nie narzekam :)


Krem ma konsystencję lekką , trochę galaretkowatą, taką, że nabieramy go pocierając palcem o krem:)
Przez to jest straszliwie wydajny, ja używam 3 tygodnie, a nic nie ubyło.

Zapach jest hmm... albo się go kocha, albo nienawidzi. Ja lubię. Cytrusowy jak kostka do toalety, drażni nos przez chwilę, ale siarki w nim nie czuję :)
Oh jak ja się bałam tego zapachu :) Ale jest ok, cytrusy w tanim wydaniu co prawda, ale mocno mnie nie drażnią. Na twarzy zapach po chwili znika :)

Pokażę Wam co najbardziej lubię w tym kremie. MATOWIENIE - efekt zobaczycie na zdjęciach.
1. zdjęcie - ręka naturalnie się błyszczy.
2. zdjęcie - nakładamy kremik
3. 4. zdjęcie - efekt matowienia 





Krem jest super :)

świetnie matowi moją buzię na ok 7 godzin, 
makijaż świetnie się na tym kremie trzyma i z nim współpracuje
rozjaśnia skórę twarzy
zapobiega powstawaniu nowych wyprysków i wycisza te :stare:

Minusem może być to, że normalne cery może wysuszyć, ja też używam go już teraz co drugi dzień i w tej kombinacji jest dla mojej cery bezpieczny:)

Genialny jako matująca baza pod makijaż !
Jest śmiesznie tani, bo kosztuje ok 15zł w Rossmanie - więc koszt żaden.
Wydajność niesamowita- nic nie ubywa.
Warto spróbować-osoby z tendencją do przetłuszczania się cery :)

Kolejnym produktem jest :
Maseczka antytrądzikowa z siarką, kaolinem i glinką wulkaniczną


SIARKOWA MOC antytrądzikowa maseczka przeznaczona jest do skóry z tendencją do trądziku i łojotoku. Reguluje wydzielanie sebum oraz regeneruje naskórek. Szczególnie polecana w okresie dojrzewania. Specjalnie dobrana kompozycja składników aktywnych oczyszcza i zwęża pory, delikatnie złuszcza naskórek oraz wygładza i matuje skórę. 





Otrzymałam dwie saszetki maski, którą miałam na dwa razy.
Maseczka jest dość płynna, toteż trzeba uważać przy otwieraniu saszetki.
Ilość maseczki wystarczyła mi do posmarowania twarzy i dekoltu.

Maseczka pachnie mniej intensywnie niż krem. Jest to zapach zbliżony, świeży, cytrusowy.


Ma taki szarawy kolor.

Maseczka po nałożeniu lekko szczypała mnie w oczy, mimo, że ominęłam te strefy.
Nakładało się ją łatwo, nic się nie rozmazywało ani nie lepiło.

Maseczka z początku wyglądała tak: 

Po 10 minutach wchłonęła się i zastygła -

...aż w końcu ją zmyłam :)

Po tych dwóch razach zauważyłam:
-poprawienie się kolorytu buzi - jest jaśniejsza
-jest zmatowiona
- pory domknięte
-gładka buźka jak u niemowlaczka
-istniejące niedoskonałości rozjaśniały się

Po jej użyciu nałożyłam dobrze nawilżający krem do twarzy, od razu moja skóra go wpiła. Buzia wygląda po tej maseczce bardzo dobrze, wiec na pewno będzie u mnie na stale w kosmetyczce.

Sądzę , że sprawi się też przed większym wyjściem. Wchłonie nadmiar sebum , buzia będzie wyglądała lepiej.
Polecam serdecznie, a koszt tej maseczki to groszowe sprawy.

Znacie ??:)


Kosmetyki te otrzymałam od portalu urodaizdrowie.pl ale nie miało to wpływu na moją recenzję.

wtorek, 12 czerwca 2012

BUBEL do ust największy jaki znam - oraz kosmetyk do ust - który lubię :)


Chciałam Wam przedstawić największego bubla jakiego znam do ust - mój post wywoła pewnie sprzeciw Was wielu, ponieważ kosmetyk, który pokażę, jest absolutnym MUST HAVE wielu i ukochanym kosmetykiem :)

Dla mnie to katastrofa,a później napiszę dlaczego:

Mowa o...

CARMEXie ....


Dla mnie Carmex to:
-śmierdzący kosmetyk, którego smrodku znieść nie mogę
-smak okropny, tak, że muszę go popić, gdy dostanie mi się do ust
-okropne uczucie mrowienia
-brak właściwości nawilżających moje usta

Próbowałam różne wersje: sztyftowe, ty pokazaną w tubce, smakowe i klasyk.

Znieść nie mogę. Wręcz nienawidzę.


Na ustach mam właśnie wiśniowy Carmex. Lekko połyskują, taka tafla- wygląda to ładnie.
ALE
zapach wiśniowy wcale nie przebija się z tego smrodku, którym Carmex czuć :(

Coś okropnego :(
Nawet do zdjęcia miałam usta pomalowane nim i od razu zmazałam, pod wodę poszłam umyć.


Natomiast teraz pokażę Wam jeden z kosmetyków, który bardzo lubię :)
Dawno temu odkryte przez przypadek- dostałam w prezencie, od tego czasu używam, namiętnie wracam. Miałam już chyba wszystkie rodzaje, wszystkie kocham, pięknie pachną, świetne nawilżają usta.

Używa się ich z przyjemnością, choć mają mały minus-jakim jest opakowane do nabierania palcem.

AGATHA RUIZ DE LA PRADA






Opakowanie jest metalowe. Zaciska się je, i gdy czasem "zassie" ciężko jest je otworzyć :( To jest duży minus.



Na ustach jest delikatną powłoczką. Zachowuje się jak wazelinka :) Usta się nie kleją. Jest świetnie. Fajnie nawilża. Lubię używać na noc i czasem smaruję sobie nim skórki dookoła paznokci.

Gdybyście pytały, gdzie dostać - polecam Allegro- ja znalazłam je TU 


poniedziałek, 11 czerwca 2012

Marionnaud - moje zakupy z okazji -50% oraz czerwcowy Glossy :)


Dziś będzie fotorelacja :)

Zakupy w Marionnaud - ja nie umiem walczyć z nałogiem :)
Nie wiedziałam na co się patrzeć :) 
Nie chciałam nic drogiego, więc padło na :
-korektor The Balm na wypryski ( a że ostatnio cera szaleje- to coś z olejkiem herbacianym jest w sam raz)
- bazę pod cienie Make up Factory 







oraz doszedł Glossybox - pudełko, którego zawartość zobaczyłam już w sobotę u jednej z bloggerek (szkoda, bo lubię niespodziankę).


Byłam bardzo ciekawa spray'u z Toni&Guy, wydaje się być fajny, już się psiknęłam :)
Róż - ma brzoskwiniowy kolor, może będę używała :) Naturalny taki:)
Mydełko jest śmieszne :) Fajnie pachnie- zawsze chciałam sobie takie mydełka kupić, a koniec końców rezygnowałam, bo cena itd... fajnie :) 
Tusz jak to tusz- na pewno zużyję :)

Z kremu ucieszyłabym się, gdybym była docelową dla niego grupą wiekową :(
Perfumy na pewno wypsikam :)
Kartę zniżkową wykorzystam :) 

Jest gorzej niż w zeszłym miesiącu, ale mi nadal sprawia przyjemność :)


piątek, 8 czerwca 2012

NOTD - czyli turkus i oranż w roli głównej :)


Oto moje pazurki na dziś na przekór brzydkiej pogodzie :)







Lakiery, które użyłam :




Lakiery te są świetne ! Długo trzymają na paznokciach, nie odpryskują, tu nałożone mam dwie warstwy. Astor obiecuje szybkie schnięcie- i tak jest.
POLECAM!
Moje lakiery mam od zeszłego lata i ciągle mi służą :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...