Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avene. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2014

Avene - emulsje oczyszczające,które stosuję w trakcie kuracji retinoidem

Witajcie,

Dziś kilka słów na temat stosowanych ostatnio przeze mnie emulsji do oczyszczania twarzy z firmy Avene.
Piszę emulsji, ponieważ są one delikatne, kremowe i nie zaliczałabym ich do grupy zwykłych żeli do mycia twarzy.
Skusiłam się na produkty firmy Avene, czytając sporo w internecie i rozmawiając z moim dermatologiem.
Produkty te zakupiłam jeszcze zanim zaczęłam smarować się Locacid'em, ponieważ chciałam sobie stworzyć arsenał SOS w trakcie -gdyby retinoid mocno mnie podrażnił.
Avene Clean AC stosowałam w trakcie antybiotykoterapii- sprawdził się świetnie, był delikatny- ale na retinoid szukałam czegoś jeszcze delikatniejszego.

Tak oto zakupiłam lotion do skóry nadwrażliwej, i stosuję z powodzeniem.
Chciałabym przybliżyć Wam te dwie pozycje , ponieważ sądzę, że będą one godne polecenia zarówno dla osób w trakcie kuracji dermatologicznych, kwasowych, a także jako wspomagacze w okresie zimowym.

Clean AC stosuję od października i w sumie powoli dobiegam dna, Lotion do nadwrażliwej stosuję od grudnia.

Zastosowałam technikę- Clean AC na wieczorne oczyszczanie- a drugi produkt na poranne delikatne odświeżenie po nocnym smarowaniu retinoidem.


Kremowa formuła Clean AC sprawdza się świetnie i jest delikatna. Produkt posiada lekki, Avenkowaty zapach. Ale jest on bardzo naturalny.


Lotion do skóry nadwrażliwej nie posiada zapachu, ma przezroczystą, galaretowatą jak dla mnie konsystencję i zostawia po myciu otulającą warstwę na twarzy. 
Produkt można stosować bez wody- jednak ja preferuję klasyczne mycie z użyciem tego produktu. Nie mniej jednak osobom, które mają naprawdę wrażliwą cerę (a do takich jest ten produkt dedykowany) jest to duży plus. Moja mama z AZS chwali sobie taki sposób mycia twarzy. 
Osoby używające retinoidów także często skarżą się na podrażnienia, jakie niesie za sobą stosowanie wody. Mnie jakiekolwiek podrażnienia ominęły, dlatego klasycznie- myję twarz emulsją i spłukuję to wodą.



Produkt Clean AC ma dłuższy skład niż drugi produkt.  Produkt ten lekko się pieni i ma delikatny zapach.





Krótko i na temat. Skład zwięzły, tak jak lubię. Bez parabenów. Za to z SLS na końcu,ale krzywdy mi nie robi.
Produkt nie pieni się wcale.


Tu widać różnicę między konsystencją obu produktów.
Clean AC jest mleczny.


Podsumowując:

Są to świetne produkty oczyszczające, które robią to dokładnie i delikatnie. Moim zdaniem świetnie sprawdzą się u osób które tak jak min i ja - są w trakcie kuracji dermatologicznych. Produkt do skóry nadwrażliwej Avene- może stac się świetną propozycją dla osób z AZS, po kuracji kwasami czy retinoidami - ponieważ jest wyjątkowo delikatny oraz nie trzeba stosować wody przy jego użyciu.
Produkty te okazują się bardzo wydajne, dobrze współpracują z kolejnymi krokami pielęgnacji twarzy.
Polecam także taką delikatną pielęgnację zimą, kiedy nasza skóra może być podrażniona np. mrozem, wiatrem.  W duecie z dobrym kremem do twarzy stanowią bardzo dobry sposób na ukojoną skórę.

niedziela, 5 stycznia 2014

Avene- krem do skóry nadwrażliwej CPI - w trakcie kuracji retinoidami


Witajcie,

dziś chciałabym napisać o bardzo delikatnym, bogato nawilżającym kremie do twarzy, jaki mam przyjemność używać od 2 tygodni. Wiem,że to może niedługo- ale patrząc na to, że używam go rano i wieczorem- oraz, że są to warunki ekstremalne <kuracja retinoidami> daje dobry ogląd na to wszystko:)



Krem jest bezzapachowy, opakowanie 40ml z otworkiem, przez który wydobywamy produkt. Opakowanie jest plastikowe, łatwo będzie rozciąć pod koniec używania.




Skład niektórych może przerażać- mnie -bojącą się parafiny - przyprawił o dreszcze. Ale stosowanie retinoidów rządzi się swoimi prawami i nie marudze, tylko...obserwuję :)



Konsystencja jest bogata, aczkolwiek przy posmarowaniu raz dwa ślizga się i wchłania w skórę.

Krem bardzo pasuje do stosowanej obecnie przeze mnie pielęgnacji
Skóra przy smarowaniu retinoidem może być wysuszona, łuszcząca się, ale mnie to wszystko omija- mam wrażenie , że to dzięki temu kremowi, wodzie termalnej i żelowi z tej samej serii Avene.

Dodatkowo , świetnie sprawdza się pod krem BB, nic się nie roluje, nie waży.

Jest to krem bezzapachowy, delikatny- moja mama z AZS , dla której jedynym kremem był Toleriane z LRP również zaczęła używanie tego i mówi, że jest lepszy niż jego konkurent.

Jedynym minusem jest fakt, że krem nie posiada żadnego filtra przeciwsłonecznego- ja ratuję się SPF30, który ma mój krem BB. Bo retinoidy i brak filtra- niemożliwe !

Tylko to bym w tym kremie zmieniła.

Dotychczas nic mnie nie zapchało, krem koi skórę.

Od jutra przechodzę na tryb : dwa dni retinoid- jeden dzień przerwy - i mam nadzieję,ze ten krem da radę i takiej sytuacji.

Dla skór wrażliwych, podrażnionych różnymi kuracjami - polecam- jako krem zimowy również, aczkolwiek brak filtra może być dyskwalifikujący dla wielu osób.

Ja swój krem kupiłam w dobrej cenie w Aptece Gemini- bodajże 34zł ?
Ale mogę się mylić, bo zapasy robiłam w grudniu i wiele tego było na raz :)

Ale krem  mam wrażenie, że jest wydajny i warty zakupu :)

Polecam więc :)

wtorek, 31 grudnia 2013

Ulubieńcy kosmetyczni 2013 roku :)

Witajcie w starym roku :)
Ostatni dzień roku...szok, że tak szybko zleciał- 2013r był naprawdę ekspresowy...
Tyle się wydarzyło, najwięcej czasu pochłonęła nasza przeprowadzka do nowego mieszkania, trwało to od wakacji- remont, urządzanie - i choć jeszcze jesteśmy w proszku - to na swoim :)

Kosmetyczne wojaże odeszły trochę w odstawkę ustępując miejsca garnkom, talerzom i AGD, ale nie zaniedbałam tego tematu :)

Wielkim wydarzeniem dla mnie było zdecydowanie się na pójście do dermatologa. Mnie- wiecznie sceptycznie nastawionej do wszelkiej maści lekarzy.
Poszłam i jestem bardzo ! zadowolona.

Pokazuję Wam więc moi kochani moich ulubieńców starego roku- mam nadzieję, że 2014 przyniesie nowe odkrycia kosmetyczne i wielkie przygody.
Chciałabym też, aby ten rok był kolejnym rokiem moich zmian w życiu - jak najmniejszej ilości smutków i problemów oraz końskiego zdrowia :)



Ulubieńcy makijażowi to produkty, które używałam codziennie do makijażu.

Jest krem BB od Givenchy - który kocham i używam kolejne opakowanie. Jako puder używam Supebalanced Powder Make Up Clinique - uwielbiam go za dodatkowe krycie, delikatnosc i sposob uzywania.
Do oczu niezmiennie paleta Urban Decay NAKED 2 , która jest moim jednym z lepszych zakupów 2013roku. Kilka kolorów dobiło już dna, niestety.
Brwi podkreślam najlepszą paletką do tego celu firmy E.L.F. Wosk z tego zestawu idealnie gra z moim kolorem brwi. Na dolną powiekę najczęściej używałam beżowo-połyskującej kredki Avon SuperShock, która się już kończy, a nigdzie jej nie widziałam już :( Dodawała blasku, odświeżała spojrzenie i delikatnie podkreślała oko. Trzymała się na oczach cały dzień. Na koniec- bezapelacyjnie najlepszy i najczęściej używany tusz do rzęs Clinique- High Impact - któy zawsze wygląda dobrze. Nie wiem, które to już opakowanie, ale kocham go.
Na ustach najczęściej lądował Chubby Stick od Clinique, Mam trzy kolory obecnie , które dają mi wszystko- dobrą trwałość i nawilżenie ust.



W pielęgnacji wielkiego WOW nie było, ponieważ tą dziedzinę ciągle eksploruję :)
Ale na pewno do grona hitów 2013 należy dołączyć żel oczyszczający do skóry trądzikowej- podrażnionej kuracjami dermatologicznymi od Avene Clean AC- coś niesamowitego, delikatny, oczyszczający żel, nie ściągający skóry,świetnie sprawdził się w trakcie kuracji antybiotykami oraz teraz w trakcie retinoidu.
Odkryciem jest też woda termalna URIAGE - która nie wymaga osuszania i przez to bije na głowę moje wcześniej lubiane Avene i LRP.
Jest też krem pod oczy Repairwear od Clinique - który sprawia, że spojrzenie odzyskuje blask, jest świeże i wygładzone.
Do ulubieńców i odkryć dodaję też mój arsenał dermatologiczny, którym działam od końca października. bez niego- nie wyglądałabym tak jak teraz:)

Zapomniałam o MICELU BIODERMY SEBIUM - nie wzięłam go do zdjęcia- ale również jest hitem :)





W kategorii Misz-Masz- znalazł się krem do rąk- świetnie chroniący przed zimnem Avene- Cold Cream. Boski krem, o świetnym, choć kontrowersyjnym zapachu, cudnie nawilża i odżywia dłonie.
Jest też masełko do ust Nivea macadamia &vanilla- które jest cholernie wydajne, świetnie odżywia spękane usta. 
Na koniec zapach 2013 r czyli Shalimar od Guerlain . Uwielbiam ten lekko kadzidlany zapach, aczkolwiek pudrowy, ah !



Pod prysznicem produkty często migrują, wstępują nowości itp
jednak ta dwójka jest ze mną zawsze. gdy widzę, że się kończa- kupuję nowe :)

Szampon Pharmaceris H -Keratineum - pomógł zwalczyć wypadanie moich włosów. Od pierwszego użycia widziałam efekty- mniej włosów na szczotce i garści. Świetnie pachnie, genialnie oczyszcza.
Dodatkowo- jest bardzo wydajny.
A o żelu pod prysznic w mleczku nawilżającym Sephora mogłabym piać z zachwytu. Cudnie pachnie, wspaniale nawilża. Skóra jest wręcz aksamitna. Jest duży, wydajny, świetny w użyciu dzięki pompce. 

Aż tyle się uzbierało. Było więcej dobrych produktów, jak np. żel do demakijażu oczu Lierac, czy balsam do ust z tej samej firmy. Aczkolwiek te produkty myślę, że na razie nie znajdą swoich zastępników- a ja nauczona doświadczeniem już nawet nie będę ich szukała. Inne kategorie- są wciąż otwarte :)

Życzę Wam moje Drogie , wspaniałego Sylwestra - nieważne gdzie i z kim - do usłyszenia w NOWYM ROKU :)




niedziela, 17 marca 2013

Zużycia zaległe - z lutegooo :)


Opróżniam dziś torebkę ze zużyciami lutego. Nie miałam kiedy ich obfocić - zrobiłam to dziś- i oto wam przedstawiam:


Trochę się tego uzbierało, ale jak zwykle- sama pielęgnacja...


- szampon TIGI Moisture Maniac recenzja TU
- Nivea -dezodorant pure&sensitive - taki zwyklak. Ładnie pachnie, chroni ok- ale wolę Rexonę
- Dove żel do higieny intymnej - bardzo dobry żel - teraz kupiłam drugą wersję zapachową- ogórkową
-SEPHORA płyn dwufazowy do demakijażu oczu - bardzo dobry płyn , świetnie zmywa oczy, nie podrażnia. Jedynym drobnym minusem jest jego wydajność. Srednia
-Avene - Cleanance żel do mycia twarzy - całkiem ok żel, nie wysusza mocno, dobrze oczyszcza. Dobra alternatywa, gdy nie mam pomysłu, który żel kupić gdy mi się kończy...


- CLEANIC KINDII - płatki dla niemowląt- używam do demakijażu i są najlepsze, bardzo delikatne, duże. Uwielbiam, nie rwą się
- HAPPYMORE krem pod oczy - bardzo dobrze nawilżał, ale nic poza tym, a kosztuje masakryczną ilość pieniędzy..
- AU LAIT masło do ciała - Uwielbiam za zapach, nawilżał równie dobrze, fajny kosmetyk, na pewno będę chciała do niego wrócić
-BAUSCH & LOMB Bio true- płyn do soczewek- jeden z moich ulubieńców
-KORRES -serum Wild rose- geniusz, bardzo mi się spodobał, pięknie nawilżał cerę, była rozjaśniona i zdrowa- pięknie pachniała
- DR BRANDT - krem pod oczy - całkiem ok, nawilżał, lekko napinał, czy redukował zasinienie - nie wiem w sumie... Nie kupiłabym go ponownie, bo jest drogi, a w tej cenie mam sprawdzone kremy.
- ARBORIA szampon i odzywka- pachnące babcino- średniaki takie, trochę nawilżały, ale szampon solo wymagał odzywki, czułam to po włosach. Zapach utrzymywał się długo na włosach. Nie kupię więcej, bo nie czułam wystarczającego działania na moje włosy.
- L'Occitane - krem do rąk cherry blossom - pięknie pachniał, miał lekką konsystencję. W sam raz na lato:)
- Korres- krem pod oczy Black Pine - pięknie pachniał :) Ahhh, lekko szczypały mnie jednak oczy, ale nawilżał, napinał. Bardzo fajny krem- gdyby nie to szczypanie...


UFFFFFFF sporo :)


czwartek, 27 grudnia 2012

Mój arsenał do pielęgnacji dłoni :)


Chwila wolnego i od razu notki się tworzą, prawda :)
A ostatnio nie miałam czasu na blogowanie...

Jeszcze przed udaniem się do wanny na SPA wieczorne- chciałabym pokazać Wam mój arsenał do pielęgnacji dłoni. To - co teraz używam i powiedzieć, co sprawdza się lepiej, a co po prostu- jest,bo jest...


Zestaw rozgrzewający z firmy CZTERY PORY ROKU
który ma za zadanie rozgrzać nasze dłonie- ale.. niestety, może ja jestem zbyt mroźna, ale tu rozgrzania zero
:(
Krem nawilża, ale na chwilę, peeling fajnie ściera, ale ja potrzebuję czegoś mocniejszego. Wykończę i kupię coś pro :)


Clinique - even better - na temat tego kremu już się chyba wypowiadałam. Uwielbiam i..oszczędzam go, bo nie chcę, by się kończył. Świetnie nawilża, wygładza dłonie , a także rozjaśnia. Jedynym minusem jest jego cena....

Yves Rocher - krem do rąk wanilia i pomarańcza z tegorocznej serii świątecznej/limitowanej - krem dostałam gratis do zakupów. Pachnie ślicznie, ale jest przerażająco wodnisty i raczej efektów super odżywczych po nim nie widzę...

Avene- Cold Cream - uwielbiam tą serię :)  Krem jest gęsty i używam go, gdy wychodzę na dwór. świetnie chroni dłonie...


Alessandro- maska do dłoni kupiona na promocji w Sephorze. Mam już ją długo, smaruję nią dłonie po manicure :) Lubię bardzo....


.... ale gdy tylko skończą mi się te produkty, udam się do L'occitane po krem z masłem Shea, lub miodowy Sanoflore :)

A którą pozycję z przedstawionych wyżej lubię najbardziej ??

Na pierwszym miejscu postawiłabym Clinique - Even Better , a na drugim Cold Cream - razem z Allesandro :)

Polecam też wypróbować Neutrogenę z maliną nordycką, miałam przyjemność użyć kilka razy i byłam miło zaskoczona :)

Ostatnio też na moich dłoniach wylądowała A-derma- i również było to dobre spotkanie :)

A Wy ? Po co najczęściej sięgacie do pielęgnacji dłoni ??:)

niedziela, 14 października 2012

Duet na medal - woda termalna Avene i chustki jednorazowe do twarzy (ręczniki)


Witajcie :)

Dziś krótko i zwięźle o duecie, który odkryłam wyjeżdżając na wakacje- myślałam, ze przyda się taki duet w podróży, a tymczasem służy mi także i po- w domowym zaciszu :)

Mowa o wodzie termalnej doskonale wszystkim znanej - Avene - chyba bezkonkurencyjnej z tego rodzaju
 ( no dobra, jeszcze przetestować muszę Uriage, by wydać ostateczny osąd) i ręcznikach papierowych z Rossmana.





Ręczników jest 30 sztuk i kosztują coś około 5,99zł w Rossmanie. 
Jako, że twarz po spryskaniu jej wodą termalną Avene należy osuszyć, najlepsze są właśnie jednorazowe ręczniczki. Te są o wiele delikatniejsze niż takie kuchenne z rolki (sprawdzałam tą opcję). Te są mięciutkie i nie szorują buzi.
Psikam w ten sposób twarz rano po przebudzeniu, a także często przed snem.
Jest to spora dawka pobudzenia, ale także nawilżenia naszej skóry.
Naprawdę polecam. Niby nic- a cieszy :)


niedziela, 14 sierpnia 2011

Rewolucja w kosmetyczce - totalna zmiana pielęgnacji :)


Jak już wspomniałam w poprzednim poście, postanowiłam jakiś tydzień temu zmienić całkowicie moją pielęgnację. 
Poczytałam co nie co... i pomimo, że wcześniej używałam raczej dobrych kosmetyków, uważałam na składy, to często kupowałam chaotycznie, nie patrząc na to, jak jeden kosmetyk może wpłynąć na drugi itp.

Po ostatnich doświadczeniach z mleczkiem Lirene, postanowiłam wypróbować płyny micelarne, bo pomimo, że na wizażu są zachwalane już tak długi czas (no i nie tylko tam), to ja ciągle nie wypróbowałam tego cuda.

Raz wzięłam na wacik micela mojej mamy: Rosaliac z LRP - ale był mega tłusty,zostawiał warstwę na skórze i totalnie mnie to zniechęciło.

Z obecnych rzeczy zostawiłam jedynie: 
mydło do mycia z 3 kroków Clinique, krem pod oczy (choć dodałam jeden - na zmianę) oraz peelingi i maseczki, które wcześniej stosowałam.

Zmieniłam:

- krem na dzień
- krem na noc
- tonik
- demakijaż

:)

No i tak to teraz wygląda:


Micel sfotografowałam Biodermy zielony w opakowaniu 100ml podróżny. w wersji dużej - mam ten różowy - nie obfociłam:(


Kremy:

Na dzień  - używam : AVENE Hydrance Optimale legere spf 20

Na pełną recenzję trzeba będzie poczekać do skończenia tubki. Na razie co mogę powiedzieć?

- nie zapycha
- nawilża wystarczająco
-szybko się wchłania
-pięknie pachnie
- skóra wygląda na gładszą
- nadaje się pod podkład
-ma filtr, który mi wystarcza

Na noc:    AVENE Creme Nutritive - krem odżywczy z wit. C


Na ten krem byłam mocno napalona. Sporo o nim poczytałam, o tej witamince i jakaś taka sie podekscytowana wydałam.
Sporo kosztuje, bo stówkę. Ale chyba... bo na pełną recenzję trzeba poczekać, będę mu wierna.

Póki co:

- nie podrażnia
-swietnie odżywia skórę przez noc
- moja skóra go wpija
-ma piękny słoiczek, choć nie funkcjonalny
- ma gęstą konsystencję masła
 - nie zapycha
-skóra rano wygląda zdrowiej, rześko




Pod oczy : oprócz wspomnianego wcześniej kremu z LRP używam : AVENE Soin Apaisant Contour Des Yeux (Kojący krem pod oczy dla skóry wrażliwej)

Z kremu LRP jestem zadowolona w pełni, ale kończy się, a ja szukałam czegoś bardziej.. hmm nawilżającego ?
W każdym razie postanowiłam poeksperymentować.

Póki co:

- dawno nie używałam takiej konsystencji - kremowej, śmietankowej wręcz
- cudownie nawilża skórę pod oczami, nakładam go też na powieki

taki..kompres na zmęczone oczy :)

Oprócz kremów, zmienione zostały: tonik oraz demakijaż.



Zostałam wierna mydłu Clinique. Używam go na zmianę z wersją w kostce.

Jeśli chodzi zaś o demakijaż:

- płyny micelarne BIODERMA.
Mam dwie wersje- do cery tłustej,mieszanej - skłonnej do trądziku i błyszczenia się <mała wersja 100ml> oraz tą standardową różową.

PŁYNY SĄ REWELACYJNE !!

-nie podrażniają nawet  gdy dostaną się do oka
-świetnie !! zmywają tusz do rzęs
- nie zostawiają lepkiej warstwy

REWELKA

Ale mam wrażenie, że dość szybko się zużywają. 
Też tak macie ?

Kolejną zmienioną rzeczą jest :

- tonik BIODERMA HYDRABIO

Wcześniej po mydle w płynie Clinique - stosowałam drugi krok. Teraz nie robię tego codziennie, ponieważ alkohol w składzie wysusza mi skórę, co doprowadzało chyba do pogorszenia się stanu cery.
Tak wywnioskowałam, bo permanentnie coś mi wyskakiwało.
Postanowiłam postawić na nawilżenie.

- tonik super nawilża skórę
- jest bardzo wydajny
-delikatny

Zobaczymy na dłuższą metę.
A płyn złuszczający będę stosowała... raz lub dwa w tygodniu :)

Dodatkowo pamiętam, że piję aloesowy sok juz któryś dzień.
Zauważyłam znaczną poprawę stanu skóry. 
Wiem, że to dość szybkie zmiany, może kosmetyki już działają, może pomocny jest aloes, a może sobie wmawiam ?:)

Nie mniej jednak, wydaje mi się, że delikatniejsza pielęgnacja jedynie pomoże mojej cerze :)

Znacie któryś z tych kosmetyków ? Pewnie micel z Biodermy, co ?:)


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Nocne zakupy internetowo-kosmetyczne :)

Ajjjjjj, uzależnienie od kosmetyków to ciężka sprawa, bo o ile mogę sobie poradzić, nie wchodząc do perfumerii i drogerii, tak internetowych stron sobie nie zablokowałam:)
Ostatnio  trafiłam na kupon w citeam.pl, który kosztował 39zł a wart był 100zł w aptece internetowej apo-discounter.pl.

No to jak tu nie skorzystać :)

Pokażę Wam co kliknęłam dziś w nocy, a jak przyjdzie- zabieram się do testowania :)


Avene Nutritive Krem odżywczy do skóry wrażliwej, suchej (z wit.C)

Gęsty, bardzo delikatny krem odżywczy przeznaczony dla skóry wrażliwej, suchej lub zmęczonej. Poprawia jej kondycję, dobrze nawilża, przeciwdziała suchości. Posiada dużą zawartość wody termalnej ze źródła w Avene (60%)o właściwościach kojących i łagodzących podrażnienia. Zawiera lipidy. Wzbogacony jest w witaminy C i E o działaniu zwalczającym wolne rodniki.
Do stosowania na dzień i na noc. Szybko się wchłania, ma przyjemny zapach. 


Avene Hydrance Optimale UV spf 20 Legere - skóra normalna i mieszana

Hydrance Optimale UV to krem zapewniający skórze jednoczesnie nawilżanie i ochronę skóry przed szkodliwym wpływem czynników przyspieszających proces starzenia się skóry takich jak zanieczyszczenia środowiska, stres oraz promieniowanie słoneczne UVA i UVB.
Hydrance Optimale UV przywraca i zapewnia skórze wrażliwej trwałe nawilżenie dzięki współdziałaniu trzech głównych składników aktywnych:
- Lipo-mucine like - składnika nawilżającego nasladującego elementy składowe filmu łzowego, umożliwiającego wnikanie składników nawilżających,
- woda termalna Avene o właściwościach kojących i łagodzących podrażnienia,
- Meiboserine - kompleks białkowy imitujący działanie wydzieliny gruczołów tarczkowych (meibum), który znacznie ogranicza parowanie wody ze skóry.
Ochrona - Hydrance Optimale UV zapewnia skórze ochronę przeciwsłoneczną przed promieniami UVA i UVB, a dzięki zawartści pre-tokoferolu, silnego czynnika przeciwutleniającego, chroni skórę przed działaniem wolnych rodników.
Hydrance Optimale zapewnia skórze idealny komfort przez cały dzień.

Avene Krem kojący - okolice oczu

Kojący krem opracowany specjalnie dla skóry najdelikatniejszej okolicy twarzy. Działanie wody termalnej Avene (55% składu) wzmacniane jest obecnością alfa-bisabolu. Uczucie ściągnięcia ustępuje, a podrażnienie ulega zmniejszeniu. Pod wpływem wody rumiankowej i kwasu hialuronowego zmniejsza się obrzęk a nadwrażiwa skóra okolic oczu odzyskuje miękkość i sprężystość.
Krem ma postać bardzo lekkiej emulsji i, działając z delikatnością należną skórze okolic oczu, szybko przywraca jej naturalne piękno.
Nakładać rano i wieczorem, w niewielkiej ilości, poprzez delikatne wklepywanie wokół oczu. 


Już nie mogę się doczekać, jak przyjdą. 
Wtedy też po jakimś czasie dodam recenzje :)

Czy któraś z Was używała któryś z produktów ?:)


*opisy produktów z KWC na wizaz.pl :)

poniedziałek, 2 maja 2011

Kwietniowi ulubieńcy Agi + BUBEL MIESIĄCA :]

Powinnam napisać,że nie tylko kwietniowi, bo to kosmetyki z którymi się nie rozstanę :)

Uzywałam je namiętnie w kwietniu, zapomniałam obfocić płyn złuszczający Clinique , ale chyba tego pisać nie muszę, że jestem fanką, oraz masko=peelingu Turnaround tez z Clinique. Taki zabieg na twarz nadał mi blasku i do lata się bede nim zluszczać :)

Z kolorówki nie wyobrażałam sibie kwietniowego makijażu bez:
-paletki Clinique z trzema cieniami i różem. UWIELBIAM
-cienia fioletowego pojedynczego Clinique
-cieniemi trio z L'oreala
-tuszu Million Volume Lashes, który mi BARDZO podpasował :)

Co do podkładu, to uzywalam głównie Bourjois Healthy mix, jednak on sprawdza się jedynie, gdy go nieźle przypudruję.


Mycie twarzy
Oprócz ukochanych faworytów  w tej dziedzinie ( 3 kroki Clinique) mam nowego faworyta:
-żel cleanance Avene do mycia twarzy, nie wysusza, sprawia, ze skora jest czysta i dobrze oczyszczona
- 7day scrub Clinique
Swietny peeling co drugi dzien. Zostawia taka mleczna warstwe na skorze, nie sciaga skory;) Bardzo delikatny , w sam raz jak na zluszczanie codziennie

W ŚRODKU SFOTOGRAFOWAŁAM NAJWIĘKSZEGO BUBLA TEGO MIESIĄCA
płyn do demakijażu oczu Bourjois.
No masakra, nie domywa mi tuszu, plus taki, że oczu nie podrażnia, ale co z tego,skoro muszę go poprawiać innym środkiem. Jak dla mnie- zwykła woda.
Wracam do mleczka :)


Jeśli chodzi o balsamowanie ciała i nawilżanie dłoni, to w tym miesiącu był to Clinique. Stoi sobie na biurku, opakowanie z pompką świetne higieniczne i szybkie w uzyciu. Nawilża rewelacyjnie, a zdarza mi sie zapomniec i nie byc systematyczna:P rece po kremie wygladaja super :)


Mycie ciała i włosów w kwietniu oddałam firmie Lush, Zarówno Seanik w kostce jak i Snow Fairy w żelu swiecily tryumfy :) Super żel,a  zapach po umyciu zostaje do ranaaaaaaaa
Dezodoranty dove kocham najbardziej ze wszystkich
W kwietniu uzywalam ogórka kupionego przez pomylke, miala byc cytryna ale z tego tez jestem zadowolona :P


Filtr LRP jest najlepszym filtrem na swiecie, kilka wycieczek rowerowych a moj narzeczony jest czerwony jak burak, mnie filtr chronił świetnie :)
Krem pod oczy All About eyes Clinique jest swietnym nawilzaczem, regeneruje i likwiduje opuchlizne, a mi po pisaniu pracy mgr tego trzeba :)
Puder Superbalanced powder make up, no rewelka, trzyma full dzien :) Matowi buzie, wygladza ja niby jak fotoszop, a przy tym nie robi efektu maski:)


Zapach kwietnia to Salvatorre Feragammo-Incanto Heaven- delikatny, świeży, czysty, ale romantyczny tak określiłabym ten zapach. bardzo go lubię, jednak chcę już moją Euphorię :)
Olejek do skórek Inglot, ekspresowa regeneracja skórek wyglądających czasem tragicznie ( skutki pracy w przedszkolu :D)

Szybka kwietniowa realcja , ale cały dzien siedzialam nad mgr i wiecej nie mam sił by pisać.... Jutro lub pojutrze - przegląd ulubionych peelingów i masek :)

sobota, 2 kwietnia 2011

Błyszczykowo-pomadkowi ulubieńcy MARCA :)

    Chciałam zrobić dla Was ulubieńców marca, ale niestety czas nie pozwolił :(
Mam dziś kupę roboty, więc postanowiłam zrobić ulubieńców...ale z serii pomadkowo-błyszczykowej :D

Po pierwsze- kocham błyszczyki, nie lubię mieć gołych ust, lubię pomadki ochronne, mam swoich faworytów w tej dziedzinie, ale w marcu królowali po moich kieszeniach w kurtce tacy faworyci :


1. Najlepszy na świecie Clinique Superbalm - jak dla mnie NIE MA lepszych błyszczyków na świecie :)
Nie kleją się, zostają na długo na ustach, dają piękny, lekki kolor, połysk, nawilżają. Mój ukochany to 07 lilac.





2. Numer dwa -  w tym miesiącu to POMADKA OCHRONNA AVENE- COLD CREAM STICK LEVRES
Uwielbiam ją za to, co robi ze spierzchniętymi ustami.... :) Wygładza je, zostawia fajną warstewkę :) Ja jestem antyfanką Carmexu, dla mnie topi się, jest kamforowy i fe.... a ten jest moim wybawcą i naprawdę jest super :)
Na początku raził mnie ten połysk różowaty... ale teraz nawet mi się ten efekt podoba :)




3. Na miejscu trzecim ulokowałabym błyszczyk, który nie daje koloru, a pięknie pomarańczowo pachnie, był bardzo tani, zapłaciłam za niego 6,99 w Superpharm. I jego jedynym minusem jest to, że nie ma smaku :D hehe
nie klei się do ust i naprawdę daje fajny połysk. Nie wysusza ich więc jak dla mnie to wystarczy jak na bezbarwny błyszczyk :)
Ah ten zapach
Mowa o AQUOLINA :)


4. Na miejscu czwartym w kolejności jak je często w marcu uzywałam był błyszczyk z witaminą C Clinique. Oczywiście musiałam go mieć jako fanka tej marki, no nie :) I nie zawiodłam się :)
Sprawia, że usta wyglądają na zdrowsze, większe, pełniejsze. NIe wysusza, daje piękny kolor, który długo się utrzymuje. Ma wygodny aplikator- pędzelek. I się go wykręca. Używałam na wieczory, gdy gdzieś szlismy ,bo daje taki dość poważny wygląd ustom- elegancki.



5. Na miejscu piątym, bo używałam jej głównie w końcówce marca, czyli rzadziej niż pozostałe ulokowała się pomadka Estee Lauder. Upolowana kiedyś na Allegro z serii Signature.
Jest kremowa, ładnie wygląda na ustach, daje jednak naturalny efekt, na zdjęciu produktu wyszła ciemno, a na zywo jest raczej różowo-łososiowa. Fajna. Nie lubię pomadek, ale ta się sprawdza. Również na wieczory :)




Także tak wyglądały moje usta w marcu.
Jak będą wyglądać w kwietniu :D Pewnie podobnie, dołączy do nich tylko nowy balsam w kredce Clinique który teraz mam :)
I tyle :) jestem do niech przywiązana :)

A wy ..wolicie błyszczyki czy pomadki ? Jakie są wasze ulubione ?:) Która z tych moich propozycji podoba się wam najbardziej :)?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...