Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 kwietnia 2014

Tydzień z marką KROPLA ZDROWIA w sklepie StrefaUrody.pl - peeling do ciała z olejkiem arganowym



Witajcie

Szybka notka o poranku o produkcie, który zawładnął mym sercem (razem z drugim produktem tej firmy) - a mianowicie o peelingu do ciała z olejkiem arganowym firmy Kropla Zdrowia.

W tym tygodniu sklep internetowy StrefaUrody.pl  oferuje zniżkę na kosmetyki tej marki.

Chcę Wam powiedzieć kilka słów na temat produktu, który moim zdaniem jest wart przyglądnięcia mu się bliżej i zakupu :)












OPIS PRODUCENTA

Eco Argan Body Scrub Peeling do Ciała z Olejkiem Arganowym Ekskluzywny cukrowo-solny peeling do ciała z olejkiem arganowym (ECOCERT) delikatnie masuje skórę, złuszcza martwy naskórek, oczyszcza z toksyn, odżywia i ujędrnia. Wyjątkowe połączenie składników aktywnych zawartych w naturalnych olejach roślinnych bogatych w witaminy i minerały nawilża i rewitalizuje skórę przywracając jej zdrowy i promienny wygląd. Olej arganowy bogaty w witaminę E regeneruje skórę, łagodzi podrażnienia, chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Peeling stanowi idealną bazę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.
Produkt wolny od parabenów, SLES, silikonów, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej, substancji z upraw modyfikowanych genetycznie.

MOJE WRAŻENIA:
Produkt w solidnym plastikowym słoiczku, zabezpieczony wieczkiem, co lubię. Nie posiada mocnego zapachu- taki solno-mydlany, delikatny. Drobinki nie są mocno drapiące, nie zrobimy nim sobie krzywdy, aczkolwiek złuszcza tak jak powinien. Podczas masowania ciała nie wytwarza się pianka, a jedynie olejek- taka kremowa konsystencja. produkt jest wydajny, wystarczy odrobina na poszczególne części ciała. Skóra po użyciu tego peelingu jest gładka, a najważniejsze- nie jest wysuszona. Traktowałam tym peelingiem także dłonie i również spisał się świetnie.

Można go dostać tu : KLIK DO SKLEPU W tym tygodniu możecie go kupić 20% taniej tzn za 49,52zł :)


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Iwostin Purritin, Kremowy peeling do twarzy

Witajcie,
chciałabym Wam przedstawić moją krótką opinię dotyczącą peelingu firmy Iwostin, który miałam przyjemność stosować w ostatnim czasie :)







Jest to delikatny, aczkolwiek skuteczny peeling.
Pozostawia skórę oczyszczoną i świeżą. Nie podrażnia, i nie powoduje przesuszenia skóry.
Drobinki są delikatne.
Pachnie świeżo ,a po użyciu pozostawia na twarzy kremowy woal nawilżenia.
Bardzo go lubię.
Kupiłam za ok 15zł w promocji w SP.

Ostatnio ze względu na stan mojej skóry stosuję tylko delikatne zdzieraki < ah z łezką w oku wspominam mikrodermabrazję dr Brandta.>
Ten peeling oraz 7days srub od Clinique to moi faworyci ostatnio.

Na razie muszę się wstrzymać z peelingami na czas kremu z retinoidem, ale po nim na pewno wrócę do tego peelingu.

Ma średnie opinie na KWC, ja kupowałam go bez zaglądania na wizaz i nie żałuję :)


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Pat&Rub Peeling do ust- Pomarańczowy

Witajcie,
wolny, długi weekend- stwierdziłam, że korzystając z nieładnej pogody (jakkolwiek do brzmi) - zajmę się wyglądem swojego bloga.
Korzystając z pomocy mojego męża, chciałabym go przenieść na jakiś serwer, zmienić wygląd, na bardziej estetyczny i przejrzysty, zmienić nagłówek, a także przyłożyć się pod względem estetycznym do zdjęć.

Hmm... Próbka już za chwilę (ta dotycząca zdjęć) - korzystając z możliwości powiedzenia kilku słów o peelingu do ust firmy Pat&Rub o którym marzyłam od dawna.

Skorzystałam z jakiejś Sephorowej promocji i tym oto sposobem jest u mnie:)



Peeling do ust Pat&Rub to kosmetyk naturalny, który delikatnie złuszcza skórę ust, a następnie nawilża ją i wygładza.
Piling jest kompozycją zdrowego cukru z brzozy oraz olejów i maseł roślinnych. 

Zawiera ksylitol – cukier z brzozy o działaniu przeciwpróchniczym.

Kolor nadaje masło pomarańczowe i olej anatto. Aromat pilingu pochodzi od olejku pomarańczowego.

Kosmetyk błyskawicznie wygładza i odżywia usta. A ile przy tym przyjemności! Naturalne aromaty uwodzą, ksylitol osładza dzień.

Kompozycja:

ksylitol*
olej sojowy*
masło pomarańczowe*
olej annatto*
olejek pomarańczowy*
*surowce naturalne i z eko certyfikatem

INCI: 
Xylitol, Glycine Soja (Soybean) Seed Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Wax, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Bixa Orellana Seed Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Limonene, Linalool, Citral




Ah ! Jak on przecudnie pachnie !
Kosmetyk jest zamknięty w odkręcanym słoiczku, a po jego odkręceniu od razu rzuca się nam w "nos" jego piękny zapach i cudny kolor. Aż niemożliwe jest wierzyć, że to sama natura :)

Bardzo łatwo go nabrać na palec, a później rozsmarować na ustach.

Cudny smak, zapach sprawiają, że aplikacja kosmetyku to czysta przyjemność !

Usta po takim zabiegu są naprawdę gładkie i delikatnie natłuszczone.

Używam go kilka razy w tygodniu, jak mam chwilę to nawet kilka razy dziennie.
Przestałam borykać się z suchymi skórkami, a aplikacja pomadki nie jest uciążliwa.

Produkt na pierwszy rzut oka wydawałby się bajerem, jednak ja nie lubię "peelingowania" ust szczoteczką do zębów , dlatego szukałam alternatywy. I znalazłam. Samą przyjemność !

Peeling kosztuje 49zł w regularnej cenie w Sephorze. Należy jednak pamiętać, że zdarzają się zniżki i wtedy warto zapolować na ten produkt :)

Chwila na ustach....

Po to, by za chwilę cieszyć się gładkimi, odżywionymi ustami :)


Inne wersje zapachowe (kawa, róża) nie odpowiadały mi, ale je jestem wielką fanką cytrusów, więc ten zapach jest stworzony dla mnie ! ( i smak)

POLECAM
5/5



piątek, 24 sierpnia 2012

Moja obecna pielęgnacja



Witajcie :)
Ale się zachmurzyło..idzie jesień, nie ma co..
zaganiany był to tydzień,a następny będzie jeszcze gorszy - niedługo początek roku, a co za tym idzie- mnóstwo pracy.

Z racji próśb o pokazanie mojej obecnej pielęgnacji- przychodzę do Was z nią :)
Moja cera ostatnio ładnie się poprawiła.
Pisząc to- czuję wydobywającą się jedną krostę koło ust, ale to nic, naprawdę :) reszta gładka :)

Po kolei:

RANO





Wstaję , przemywam twarz żelem Sanoflore , a następnie "tonizuję" wodą micelarną Avene  i wysuszam twarz ręcznikami jednorazowymi zakupionymi w Rossmanie :)

Gdy skóra jest oczyszczona, nakładam krem pod oczy - nowość Clinique jeszcze niedostępna w Polsce - even better , jest świetny, a na twarz też nowy nabytek Clarins Hydraquench do skóry normalnej i suchej. Stosowałam też wersję cream-gel- też jest fajna.

Jeśli jest mocne słońce - a tak ostatnio było często- zamiast Clarinsa nakładałam filtr Clinique :)

Tyle z rana.

WIECZOREM




Wieczorem zaczynam od zdjęcia soczewek i zmywam oczy dwufazówką z Yves Rocher. Następnie przemywam twarz micelem Biodermy (teraz jest Sebium, ale Sensibio też lubię).
Następnie myję twarz żelem Sanflore . Pomagam sobie gąbką Konjac :)
Następnie przemywam twarz miksturą- na wacik nakładam ok 5 kropel olejku z drzewa herbacianego i nalewam tonik Bioderma Hydrabio. Ten cudowny duet genialnie oczyszcza moją twarz, domyka pory i przeciwdziała wypryskom.

Pod oczy kładę krem AA, a na twarz to samo co rano :) Clarins :)

DODATKOWO:


Wcześniej szalałam z maskami i peelingami. Teraz skupiłam się na dwóch produktach, które zauważyłam, że mi służą.
Nie mniej jednak po wypłacie szarpnę się na jakąś maskę nawilżającą z wyższej półki, bo mi się zachciało:)

Na początek - peeling z Alverde przywieziony z Czech.
Pachnie ładnie, zapobiega zaskórnikom, oczyszcza pory, skóra jest gładka, oczyszczona, nie podrażniona. Fajna masko- zdzieraczka:)

A maseczka- ostatnio ulubiona ta z Perfecty. Fajna, lubię ją już od daaaawna :) Dobre działanie antybakteryjne :)

Oto wszystko,co ostatnio robię z moją buzią.
Od ponad miesiąca naprawdę się dobrze zmieniła:) Wyładniała, nie boję się wyjść bez podkładu. 

Jesienią zadziałam na twarzy serum z wit C z Aurigi, myślałam też o Effaclarze Duo, ale patrząc na moją buzię- nie będzie to na razie konieczne :)

aaaaaa, może napiszecie o braku filtra w kremie Clarinsa.. otóż na razie sobie na to pozwalam, bo nakładam na niego BB od Clinique z SPF 30 więc jakąś ochronę mam:)

Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że zaspokoiłam ciekawość niektórych z Was :)

poniedziałek, 30 lipca 2012

Peeling do stóp Yves Rocher z pumeksem


Witajcie po raz trzeci dziś :)

Obiecałam Wam recenzję peelingu do stóp, który teraz używam. Jest to peeling firmy Yves Rocher (taaak, kupiłam ostatnio kilka kosmetyków tej marki- pojawi się więc pewnie jeszcze kilka recenzji).
Peeling ten stoi najwyżej w rankingu KWC. Byłam go bardzo ciekawa.

Oczywiście zakupiłam go w promocji czekowej. 

Yves Rocher, Beaute des Pieds, Gommage Pieds Neufs a la Pierre Ponce 
(Peeling do stóp z pumeksem)




Peeling złuszczający do suchych stóp. Usuwa martwe komórki naskórka oraz stwardnienia. Skóra jest wygładzona i miękka. Peeling zawiera drobinki pumeksu w 100% naturalnego oraz puder z pestek moreli. 

Skład: Glycerin, Aqua, Pumice, Lavandula Angustifolia Water, Pentylene Glycol, Coco Caprylate, Prunus Armeniaca Seed Powder, Ammonium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Cetearyl Alcohol, Parfum, Linalool, Ceteareth-33, Xanthan Gum, Lavandula Angustifolia Oil, Allantoin, Tetrasodium EDTA.






Drobiny są wyraźnie wyczuwalne, peeling nie spływa ze stóp. Warstwa peelingu wchłania się po dłuższym masażu, zostają na wierzchu jedynie drobinki, które albo zmywam, albo wycieram ręcznikiem, do tego przeznaczonym :)


Peeling ten jest bardzo dobry.
Stopy po nim są gładkie, odświeżone.
Zapach jest lawendowy, ale orzeźwiający. Nie dusi.
Pozostaje chwilę na stopach.

Ja używam tarki a następnie peelingu. Ten duet sprawdza się świetnie.
Na minus jest pojemność 50 ml. Czuję, że wystarczy mi jeszcze gdzieś na 4-5 razy.

Kupiłam go w promocji na kupony zniżkowe. 

Czy do niego wrócę? Nie wiem. Chciałabym jeszcze wypróbować coś z Scholla lub Gewohla.

W domu stoi jeszcze peeling z Neutrogeny. O nim na pewno też napiszę kilka słów za jakiś czas:)


środa, 27 czerwca 2012

Z Apteczki Babuni - wygładzamy i nawilżamy :)


Dziś recenzja dwóch produktów, których używam jako duetu i który sprawdza się rewelacyjnie :)
Otrzymałam je dzięki uprzejmości formy Joanna - 
są to nowe produkty tej marki, a mianowicie peeling i masło do ciała.



Zacznę od pierwszego kroku, który robię :
PEELING




Jestem zachwycona designem opakowań tych produktów. Czyste, estetyczne, nowoczesne i ślicznie wyglądające na łazienkowej półce.
Naprawdę extra.
Z wydobywaniem peelingu podczas kąpieli też nie mam problemu, odkręcam i biorę na dłoń tyle produktu ile potrzebuję :)
Pod prysznicem jest już z tym trochę więcej zachodu, ale ja częściej wskakuję z tym kosmetykiem do wanny :)




Ostatnio staram się omijać DMDM, ale w produktach spłukiwalnych - aż tak się nie boję tego składnika :)



Konsystencja produktu jest wodnista- galaretkowata, a drobinki ścierające spore i ostre. Tak jak lubię :)
Fajnie, że nie jest to kolejny produkt, który zamiast ścierać - jedynie masuje :)


Shrekowa galaretka zawiera w sobie bardzo dużo drobinek :)



Za co polubiłam ten produkt ?

- za ZAPACH - po nim ciało pachnie taką prawdziwą czystością pokąpielową :)
- za WYDAJNOŚĆ , używam używam i zużycia nie widać.
- za UNIWERSALNOŚĆ , używam do ciała, samych rąk i samych stóp. Genialnie jest zrobić nim peeling dłoni :)
Generalnie produkt na 5+
Chętnie wypróbuję inne zapachy, to na pewno :)

Kolejny produkt to masło do ciała, które nadaje się na taką pogodę jak ta- nie kojarzy się bowiem z tłustym zimowym masłem do ciała :)


MASŁO DO CIAŁA



Opakowanie masła tak samo ładne jak peelingu :) 
Cała nowa linia zachwyca mnie swoimi opakowaniami:)



Znów DMDM , staram się go unikać.... 


Masło nie jest mocno zbite i sztywne. 
Wręcz przeciwnie, jest lżejszej konsystencji niż standardowe masła, aczkolwiek nawilżenie i odżywienie ma na takim samym poziomie co tłuściochy.
Zapach jest delikatny, utrzymuje się na skórze.


Za co polubiłam masło ?

-za WYDAJNOŚĆ
-za ZAPACH
-za DOBRE NAWILŻENIE mojej skóry

Jest świetne. Co tu więcej dodać ?

Może to, że  oba produkty są tanie, ogólnodostępne i POLSKIE :)

Muszę wypróbować inne zapachy :)

wtorek, 5 czerwca 2012

Chocomania - The Body Shop - scrub do ciała


Serię Chocomania z TBS miałam okazję wypróbować za sprawą żelu pod prysznic.
 Zapach jest zniewalający, także gdy otrzymałam na spotkaniu Trójmiejskich bloggerek ten kosmetyk do przetestowania - oczy zaświeciły mi się jak diamenty.

I faktycznie - było na co:)



OPAKOWANIE
Produkt zamknięty jest w plastikowym opakowaniu o pojemności 200ml, odkręcane wieczko - i paluchami nabieramy taką ilość kosmetyku, jaką potrzebujemy. 
Niby wszystko ok - ale pod prysznicem nie jest to wygodne. Ja chcę zamknąć po nabraniu kosmetyku opakowanie - ale tu się ślizga- tam wpływa woda- eeee wolę tubki szczerze mówiąc, ale przy tego typu konsystencji wiem, że nie byłoby to możliwe.

ZAPACH
 Zniewalająco - niebiański. Kusi, by po wyjściu spod prysznica- zjeść coś słodkiego :)
Nie jest sztuczny :) Pachnie ładniej moim zdaniem niż reszta produktów z tej serii ( a wydawałoby się, że mają taki sam zapach:)) Zapach utrzymuje się na skórze.

SKŁAD


 KONSYSTENCJA



Jest masełkowata, ale łatwo się ją nabiera. 
Pięknie rozpuszcza się na skórze.
Drobinki ścierają bardzo dobrze.

DZIAŁANIE

Przyznaję, że jest to naprawdę dobry peeling.
Dobrze ściera. Skóra jest gładka i co najważniejsze- co mnie bardzo zaskoczyło - niesamowicie nawilża skórę.
Jest jak pokryta oliwką po wyjściu. Zapach utrzymuje się na skórze delikatną mgiełką. To jest super :) Smakowicie jest :)

Ja zawsze lubiłam peelingi z TBS, i ten potwierdził "me lubienie" :)

Polecam każdemu - a jak nie jesteście fanami czekolady, to może grejpfrut ? Albo inny zapach- przecież w TBS mają ich mnóstwooooo :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...