Witajcie :)
Dziś krótko i zwięźle o duecie, który odkryłam wyjeżdżając na wakacje- myślałam, ze przyda się taki duet w podróży, a tymczasem służy mi także i po- w domowym zaciszu :)
Dziś krótko i zwięźle o duecie, który odkryłam wyjeżdżając na wakacje- myślałam, ze przyda się taki duet w podróży, a tymczasem służy mi także i po- w domowym zaciszu :)
Mowa o wodzie termalnej doskonale wszystkim znanej - Avene - chyba bezkonkurencyjnej z tego rodzaju
( no dobra, jeszcze przetestować muszę Uriage, by wydać ostateczny osąd) i ręcznikach papierowych z Rossmana.
( no dobra, jeszcze przetestować muszę Uriage, by wydać ostateczny osąd) i ręcznikach papierowych z Rossmana.
Ręczników jest 30 sztuk i kosztują coś około 5,99zł w Rossmanie.
Jako, że twarz po spryskaniu jej wodą termalną Avene należy osuszyć, najlepsze są właśnie jednorazowe ręczniczki. Te są o wiele delikatniejsze niż takie kuchenne z rolki (sprawdzałam tą opcję). Te są mięciutkie i nie szorują buzi.
Psikam w ten sposób twarz rano po przebudzeniu, a także często przed snem.
Jest to spora dawka pobudzenia, ale także nawilżenia naszej skóry.
Naprawdę polecam. Niby nic- a cieszy :)