Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lierac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lierac. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lipca 2013

Ulubieńcy lipca :)

Witajcie:)

W sumie to wzięło mnie na napisanie tego posta po przeczytaniu Waszych ulubieńców. Zdałam sobie sprawę, że to już koniec miesiąca.
Dla mnie zaczyna się teraz dużo pracy - odbieramy mieszkanie, a jak wiadomo - nic w nim nie ma, więc i pracy będzie sporo. Ciekawe, czy znajdę czas na kosmetyczne hobby...

Przedstawiam absolutnych ulubieńców tego miesiąca. Używanych codziennie i takich, których kupię ponownie , albo będę mocno tęskniła:)


1. Pharmaceris - delikatny płyn do demakijażu oczu
Płynu jeszcze nie recenzowałam, ale uważam, że on i ten z Lierac , który pokazywałam w zużyciach - są pretendentami do nagrody demakijażowej oka. Płyn jest delikatny, usuwa cały makijaż, nawet ten mocny. Czuję, że zostanie ze mną na dłużej. Nie wysusza okolicy oka, jest świetny.

2. Lierac - Morpho Slim- koncentrat antycellulitowy
Opisywany przeze mnie tutaj ( RECENZJA). Przyznaję, że dzięki niemu - głównie za sprawą działania i pięknego zapachu, stałam się regularnym użytkownikiem balsamów i codziennie się smaruję ;)

3. Kerastase- reflection  cristal chroma spray
Opisywany przeze mnie tutaj (RECENZJA). Świetny spray, ja lubię odżywki tego rodzaju. Włosy wyglądają bardzo dobrze po jego użyciu.

4. Givenchy BB cream
Opisywany przeze mnie tutaj  (RECENZJA). Jest to świetny krem BB. Genialnie kryje, dobrze nawilża. Jestem nim oczarowana. Sprawdził się w te dni, kiedy moja cera szaleje, a to ważne.

5. Dermo Rossoul - dezodorant nawilżający
Tego produktu jeszcze nie recenzowałam, ale chyba nie będę, bo nie wiem czy mo,żna go kupić gdzieś w sklepach. Ja swój egzemplarz odkopałam z kwietniowego Glossyboxa. Do tej pory byłam niechętna tej formie dezodorantu, jednakże ten tak świetnie się sprawdza, że używam codziennie. Bardzo dobrze hamuje pocenie się pod pachami, skóra pozostaje miękka, sucha przez cały dzień :)
Skład dla zainteresowanych:
Aqua, Aluminium Chlorohydrate, Propylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Steareth-2, PPG-15 Stearyl Ether, Steareth-21, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Glycerin, Sodium Lactate, TEA-Lactate, Serine, Lactic Acid, Urea, Sorbitol, Butylphenyl Methylpropional, Sodium Chloride, Linalool, Eugenol, Allantoin

6. Lierac- Hydra Chrono Levres - balsam do ust
Produkty nawilżające usta są ze mną stale. Wypróbowałam ich już mnóstwo- od drogeryjnych, po apteczne i te z perfumerii. Ten stawiam na podium z miejscem 1. Świetnie nawilża, regeneruje. Usta wyglądają dobrze, zdrowo. Nie klei się i nie uczula.

7. Biofinity - soczewki kontaktowe (sferyczne i toryczne)
Jestem soczewkowcem. Przebrnęłam przez chyba wszystkie rodzaje soczewek. 
Zatrzymałam się przy Biofinity i nie zamierzam ich zmieniać. Dotychczas nosiłam tylko sferyczne, jednak po ostatniej wizycie u okulisty zalecono mi na lewe oko soczewkę toryczną- na astygmatyzm.
Wtedy dostałam próbne Johnsony- Accuvue - które ojjj, nie pasowały mi, zużyłam z bólem całe opakowanie. Stwierdziłam- co mi szkodzi- dotychczas świetnie pasowały mi Biofinity, kupię więc te dla astygmatyków też z tej firmy. I stał się cud- moje oczy mają swoje prywatne mercedesy :)





Produkty , które przedstawiłam były mi w tym miesiącu niezbędne. Niektóre powtarzały się też już w poprzednich miesiącach, ale naprawdę, to moja solidna drużyna lipca :)

Idę czytać Wasze blogi :) Nadrobić zaległości :)


Jednocześnie zapraszam do udziału w konkursie :)





poniedziałek, 22 lipca 2013

Lierac Morpho-Slim - koncentrat antycellulitowy


Witajcie,
mamy lato, odsłaniamy trochę ciała- a ile można pisać o pielęgnacji antytrądzikowej. Ostatnio takie posty zawładnęły moim blogiem.
Dziś o innym problemie - a co - nie będę tu Wam piała, że jestem jednym z tych okazów, które nie wiedzą, co to cellulit. A wiem !
Może nie wiem za dużo ( na szczęście) ale ów jegomość nie omieszkał do mnie zawitać.

Nie jest to uporczywy problem, bez trudu wbijam się w krótkie spodenki , ale gdy się przyjrzę dokładniej, w okolicach pośladków i na górze ud- można dostrzec to (jakże powszechne , a nie przyznajemy się chętnie :)) zjawisko.

Kosmetyki antycellulitowe stosuję od dawna, profilaktycznie, zapobiegawczo, wierzę, że lepiej się ujędrniać za wczasu.
Przebrnęłam przez wiele specyfików, z różnych półek cenowych- jakiś efektów WOOW nie było.

Dobrze wspominam serię Eveline- przy systematycznym stosowaniu mogę powiedzieć, że była różnica. Kiedyś stosowałam też Nivea- Good Bye Cellulite- i też go lubiłam.

Oczywiście nie będzie bajką, jeśli powiem, że najlepsze rezultaty daje dieta+ruch + wspomagacze...no ale wiadomo, jak to w praktyce wygląda.

Ja uwielbiam pić. Piję wodę i zieloną herbatę namiętnie.
Moimi grzechami są śmieciowe żarcie i leń w tyłku większy niż cellulit.

Tak- i specjalnie to podkreśliłam, żeby mi było wstyd.

Wstęp długi, ale myślę, że o tym problemie warto mówić szerzej.

Jakiś czas temu sięgnęłam z nadzieją po kolejny specyfik - tym razem ze stajni Lierac. Jest to koncentrat antycellulitowy z serii MORPHO SLIM.



Opakowanie z pompką mieści w sobie 200ml produktu. Czy to dużo ? W sam raz- patrząc na wydajność - jest dobrze.

Co mówi producent:

Nierówności skóry objętej cellulitem zanikają, uda i biodra wyglądają zgrabniej, a skóra jest bardziej jędrna i elastyczna. Cała figura jest odmieniona: to jest właśnie "efekt morphingu". 
Dzięki wyjątkowemu kompleksowi Lipo-Reverse Morpho-Slim pomaga redukować nie tylko objętość, ale także liczbę komórek tłuszczowych.Dzięki wyjątkowemu kompleskowi Lipo-Reverse Mropho-slim pomaga redukować nie tylko objętość ale także liczbę komórek tłuszczowych.
Składniki aktywne:
- kofeina (10%) przyspiesza proces rozpadu tłuszczu
- kompleks glaucyny (2,5%) ma zdolność modyfikowania formy komórek (morfotypu) z komórek tłuszczowych na komórki typu fibroblastycznego. W rezultacie liczba komórek tluszczowych maleje. 
- liftilina - ekstrakt z pszenicy bogaty w biopolimery napinające skórę, tworzy na skórze niewidzialną siateczkę, która wygładza jej powierzchnię.

Po 14 dniach następuje widoczna redukcja objawów cellulitu. Po 28 dniach skóra staje się gładka i jędrna.

Cena: 130zł / 200ml ( w internecie można kupić taniej)






Skład: 
Aqua, Caffeine, Sodium Salicylate, Ecithin, Silica, Dimethicone, Glaucine, Glycerin, Coco-Glucoside, Caprylyl Glycol, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Sodium Acrylates Copolymer, Hydrogenated Polyisobutene, Phospholipi Dispoly-Glyceryl-10 Stearate, C Yclomethicone, Polyacrylamide, C 13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Hydrolyzed Wheat Protein, Sambucus Nigra Flower Extract, Sodium Polyacrylate, Butylene Glycol Menthoxypropanediol, Propylene Glycol, Alcohol Denat., Tocopherol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Tromethamine , Sodium Benzoate, Fragrance, Phenox Yethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylpaoraben, Isobutylparaben, Yellow 6 (CI 15985), Titanium Dioxide (CI 15985)


Lierac Morpho Slim - koncentrat 

Jest produktem, który zawładnął mym sercem i pośladkiem. :)
Przyznaję, do tej pory byłam mało systematyczna w smarowaniu się czymkolwiek.
Powodem była lepkość produktu- to, że rano nie mogłam od razu naciągnąć ubrać. Chłodziło, wtedy gdy nie chciałam by chłodziło,oraz śmierdziało mentolem.

A tu:

Mamy produkt, który ma wspaniałą kosnsystencję lekkiego mleczka, wspaniały zapach , iście Lierac'owy-oraz fakt, że wchłania się tak szybko, że z osoby leniwej stałam się systematycznym smarowaczem.

Smaruję swoje ciało 2xdziennie. rano i wieczorem.

Koncentrat Lierac przyznaję , że nawilża mi skórę, najchętniej ze względu na zapach smarowałabym się nim cała, ale trochę mi szkoda :)

Efekty:

Przyznaję, że moja miłość do tego produktu jest tak wielka, że może te efekty wyolbrzymiam, ale.... stosując produkt ponad miesiąc przyznaję, że jestem gładsza, ujędrniona i naprawdę lepiej wyglądam bez spodni :)
Dosadnie- ale to prawda. Choć zdjęć Wam nie pokażę :)

Jestem z tego produktu baaardzo ! zadowolona, będę mu wierna nawet , jak już stanę się istotą pozbawioną cellulitu :)

Proponuję też stosować rolkę masującą przy wieczornym smarowaniu, efekt na pewno będzie spotęgowany:)


Fajnie pisze się recenzje produktów, które naprawdę działają i obietnice producentów nie są tylko gadaniem reklamowym.

A czy Wy znalazłyście już swój ideał ?

Ja jestem jeszcze zaciekawiona wersją do brzucha i talii - a co tam :)

sobota, 20 lipca 2013

Zużycia połowy lipca i kilka krótkich recenzji


Witajcie,
zerknęłam do mojej denkowej torby i stwierdziłam, że trochę się z niej wysypuje. Dość szybko, ponieważ niedawno jedno denko robiłam. 
Tak więc nadchodzę z kolejnym - mamy połowę lipca za nami, zbliżamy się w sumie do końca.
Jak zwykle, będę stosowała oznaczenie
czerwony - nie kupię ponownie
żółty - nie było źle, zastanowię się
zielony - kupię ponownie


1. Płyn do soczewek Opti - Free 
Replenish

Ten płyn kupuję już od dłuższego czasu i jestem z niego bardzo zadowolona. Zazwyczaj kupię trzy: zwykły opti-free, bio true i właśnie replenish. 

2. Kremowy żel pod prysznic Sephora

Uwielbiam !
Począwszy od zapachu, który jest delikatny, mydełkowy i utrzymuje się na skórze- po nawilżenie, które czuję i nie muszę się balsamować. Pojemność 400ml wystarcza na długo, żel jest wydajny, ma wygodną pompkę, nie walczymy więc z produktem pod prysznicem, cena 39zł uważam , że jest warta wydania.

3. Dove- płyn do higieny intymnej

Bardzo lubię go za zapach, świeży, utrzymujący się długo oraz to, że nie podrażnia. Bardzo go lubię, jest wydajny i znów kupiłam go ponownie. Następnym razem upoluję Lacibios feminę- bo widziałam,że wyszły płyny z tej serii, ale z tego Dove jestem bardzo zadowolona. 


4. Balsam do ciała pod prysznic NIVEA

Nowość na sklepowych półkach, która ma tak nawilżać skórę, by nie potrzeba było balsamować się po prysznicu, a także zaoszczędzać nasz czas. Jak jest naprawdę ?
Mocno średnio. Nawilżenie średnie (większe otrzymuję po użyciu kremowej emulsji pod prysznic Sephora), wygoda użycia średnia, a czas ...podobny, bo czy smarowanie pod prysznicem, czy w łóżku- to to samo (zwłaszcza, że nie jest to produkt myjący - przed jego użyciem normalnie myjemy skórę). 
Jedynym plusem jest zapach kosmetyku, ponieważ jest to klasyczne Nivea, które bardzo lubię. Nie mniej jednak- nie kupię ponownie. Fajnie, że dostałam miniaturę do jakiś zakupów. Nie wydam bezsensownie pieniędzy.


5. Podpaski Always

Nie wiem, czy tu trzeba coś pisać. Tylko je kupuję i jestem zadowolona.

6. Waciki dziecięce z Rossmana

Ostatnio kupuję tylko dziecięce płatki higieniczne, bo są duże, nie rozwarstwiają się i są mięciutkie. Dużo musi się stać, bym wróciła do zwykłych. Kupię czasami te  z Cleanic (są najlepsze moim zdaniem),ale te z Rossmana są trochę tańsze i jakościowo też fajne.

7. Ręczniki jednorazowe Alouette

Uwielbiam, dają mi poczucie higieny szczególnie teraz, gdy moja skóra tego potrzebuje. Trochę kosztują (6,99) - a jest ich 30- co przy używaniu rano i wieczorem wystarcza na 2 tygodnie.... ale czego się nie robi...


8. Szampon naprawczy z kerato-cementem PHYTO

Próbka starczyła mi na dwa użycia.
Szampon jest gęsty, dobrze się pieni, ładnie pachnie.
Nie wiem po tych dwóch użyciach, czy zregenerował mi włosy. Wątpię, ale przyjemnie się go używało i sprawiło, że poczułam chęć wypróbowania szamponów tej firmy. Nie wiem czy padnie na ten- przejrzę ofertę Phyto i wybiorę coś najbardziej dopasowanego do mojego rodzaju włosów.

9. Płyn micelarny Pat&Rub

Czyli natura zamknięta w butelce z micelem.
Kupiłam za pełną cenę 65zł w Sephorze, postanowiłam zaszaleć i sprawdzić,czy to takie cudo. 
Płynem zmywałam tylko twarz (do oczu używam osobnego kosmetyku). Świetnie sobie z tym radził. Zmywał cały makijaż. Był wydajny, starczył na trochę. Pachniał delikatnie, na początku zapach nie podobał mi się (lekko zielarko-różanie), ale potem się przyzwyczaiłam. Trochę za nim tęsknię, ale nie wiem czy szybko kupię go ponownie, bo po drodze chcę jeszcze wypróbować inne, ale jeśli trafię na jakąś promocję cenową, to na pewno wrócę.

10. Sanoflore pianka do mycia twarzy

Pianka o kwiatowym zapachu, lekka jak mgiełka. Myłam nią twarz rano, by nie ingerować w cerę mocno po przebudzeniu. Ale przyznaję, jest...zwyklakiem. raczej nie wrócę. Zapach był przyjemny, robiła co powinna, ale.... szału nie było. 
Nie zrobiłą krzywdy, ale nie oczarowała mnie na dłuższą metę.

11. Clinique - aloesowy balsam po opalaniu.

Uratował mnie w kilku sytuacjach. Świetnie koił podrażnioną, poparzoną skórę. Niczym kompleks z pantenolem w piance, który bardzo lubię. Miał lekko zielony kolor. Wchłaniał się szybko, nie kleił. Polecam na sezon wakacyjny. W moim przypadku świetnie się sprawdzał po podrażnieniach po depilacji. Omijał mnie problem czerwonych krostek. Nie wiem czy kupię ponownie. Ostatnio się nie opalam, a po depilacji psikam się wodą termalną. Ale polecam ten produkt, bo naprawdę działa.


12. Sól do kąpieli stóp z lawendą Gehwol

Bardzo lubię tą markę do pielęgnacji stóp. O tej soli już wspominałam. Ma piękny, delikatny zapach (a ja nie lubię zapachu lawendy). Cudownie zmiękcza naskórek, orzeźwia, chłodzi, relaksuje. Jest to produkt niedrogi, do kupienia w aptekach (np. doz) w saszetkach. 

13. Lierac Prescription - emulsja matująca do cery z niedoskonałościami

Próbkę otrzymałam do zakupów w aptece słonik, i po kilku użyciach tej emulsji (tak-saszetka starczyła mi na 3 użycia-jest to produkt wydajny)- zdecydowałam się na zakup pełnowymiarowego opakowania, które stosuję już od...tygodnia ?:)
Emulsja matuje delikatnie, ale nie wysusza, wspomaga w walce z niedoskonałościami. A na szerszą recenzję (planuję zrecenzować cała serię za jakiś czas) - musicie poczekać. Walczę ciągle dzielnie :)

14. Love me green- balsam do ciała

Miniatura z glossyboxa, którą wykorzystałam z wieeeelką przyjemnością. Balsam wspaniale pachnie, cudnie się wchłania, nawilża znakomicie. jestem tym produktem oczarowana. 


15. Lierac- Diopti Demaq 

Demakijaż oczu jest dla mnie bardzo ważny. Produkt musi być delikatny, bo noszę soczewki. Musi być skuteczny, żeby nie kusiło mnie, by trzeć. Musi mi sie bardzo podobać, bo ciągle szukam ideału. I znalazłam. Jest genialny. Zmywa wszystko, nic się nie klei. Uwielbiam ten produkt i na pewno do niego wrócę, choć odkryłam chyba konkurencję dla niego :)

16. Clinique- City block sheer spf 40

Emulsja dzienna, z filtrem 40, który dla mnie uważam jest w sam raz. Lekko opalizuje, wyrównuje koloryt. W przypadku bezproblemowych cer, świetnie jest go nosić solo. Dobrze nawilża , świetny produkt. 

17. Dr Brandt - mikrodermabrazja

Produkt mocno ścierający, wspaniale oczyszczający cerę. Genialny produkt, który niestety się skończył. Z racji wysokiej ceny, będę polowała w okresie wyprzedaży, ale ....dobrze go wspominam.


18. Olejek z drzewa herbacianego

Mała rzecz, a cieszy. Przemywałam nim twarz , i olejek ten wspomagał trzymanie jej w ryzach. teraz punktowo stosuję inny specyfik, podobnie z przemywaniem twarzy, więc chwilowo nie kupuję, ale kiedyś wrócę i polecam osobom z problemami na twarzy -wypryskami.

19. Flavo C- serum

Recenzja jest (tutaj) i zachęcam do jej przeczytania. Zdania nie zmieniam. Chwilowo odstawiłam i końcówkę muszę wyrzucić ze względu na datę przydatności (3 msc po otwarciu)


Uffff, trochę napisałam, ale dobrze, że zużywanie idzie nawet dobrze :)
Mam plan, by trochę pokończyć, zanim się przeprowadzimy. Nie będę targała całego dobytku , nie ?

Moja pielęgnacja kontra niedoskonałości trwa w najlepsze. Jestem cierpliwa, ale powoli mija mi .... chciałabym by było juz perfecto, pewnie dziś lub jutro wkleję wam aktualizację mojej cery , co zmieniło się po tygodniu. 

Planuję też rozpocząć pewien konkurs, w którym będzie uwaga 5 nagród !!!:):) Także bądźcie czujne :)

niedziela, 14 lipca 2013

Efekty walki z niedoskonałościami po odstawieniu tab. - 7 dni...



Witajcie jeszcze raz dziś :)

Krótka fotorelacja , bo wiem, że wiele z Was ten temat interesuje. Sama gdy dotknął mnie ten problem- przekopałam blogi w poszukiwaniu złotych rad- a poszłam za głosem serca i...nowości Lierac:)

Jak widzę swoją cerę na dzień dzisiejszy.... już Wam piszę.

Moja cera osiągnęła dość względny stan dopiero 7.07 po 1,5 miesiąca walki.
Od maja - pielęgnowałam ją Effaclarem Duo- który sprawdził się, świetnie zwalczał bolące wulkany..ale trochę za bardzo wysuszał. Nie mniej jednak efekt  z 7.07 uważam za całkiem całkiem.

Po 7.07 zaczęłam stosowanie żelu do mycia twarzy Effaclar i zakupionego roztworu keratolitycznego firmy Lierac.
Zauważyłam, że cera trochę się zaogniła, ale byłam dzielna.

12. 07 doszedł zakupiony w aptece słonik koncentrat dwufazowy na niedoskonałości z firmy Lierac oraz emulsja matująca.

Stan na dzień dzisiejszy (14.07) prezentuje się następująco :


Jestem w szoku lekkim, bo te preparaty naprawdę działają. Obecnie plamki czerwone to już nie sterczące gulki, ale płaskie , nieodstające na buzi plamki.
Buzia się uspokoiła, jest mocniej ukojona, przyzwyczaja się do stosowanych kosmetyków :)

Za dwa tygodnie wkleję kolejną aktualizację, mam nadzieję, że już czystej buzi :)

piątek, 12 lipca 2013

Zakupy z dziś : Lierac Prescription cd oraz Essie :)


Witajcie,
chwalę się dzisiejszymi zakupami.
Przyszła paczka z resztą kosmetyków z serii Prescription firmy Lierac.
Tym razem zakupiłam emulsję matującą oraz koncentrat punktowy :)


Skład emulsji:


Skład koncentratu punktowego:




Potem zaszłam do HEBE, kupiłam ulubione płatki do demakijażu i żel do higieny intymnej.


A teraz ESSIE.

Obecnie jest promocja w drogeriach HEBE.Do wybranego lakieru , można dobrać odzywkę za 1gr.

Wybrałam lakier FIJI, zastępcę podobnego koloru z OPI, który mi zgęstniał oraz odżywkę rozjaśniającą paznokcie :)





A tak prezentuje się na paznokciach. Nałożyłam dwie warstwy odżywki :)


Jestem bardzo ciekawa lakieru, ale chcę trochę odżywić paznokcie po noszeniu hybrydy, więc troszkę je zregeneruję zanim będą pomalowane :)

Ufff, uwielbiam zakupy...ale teraz trochę odwyku i...zużywania zapasów :)




niedziela, 7 lipca 2013

Pielęgnacja cery z niedoskonałościami pohormonalnymi - zdjęcia- moja walka


Witajcie -

obiecałam Wam notkę o pielęgnacji cery i o walce z niedoskonałościami.
To, co przeżywam od maja tego roku przyprawia mnie o dreszcze, ale mam nadzieję, że minie i wygram.

Odstawiłam tabletki- obawiałam się wysypu i dotarł do mnie po około 3 tygodniach.
Uwierzcie mi -było gorzej niż jest teraz.

Mnóstwo bolących gul w okolicach żuchwy i policzków, wszystkie czerwone, zaognione, nie dające się załagodzić.

A co najgorsze- przykryć.

Bolała mnie twarz, gdy mówiłam, gdy się uśmiechałam. Horror

Nigdy nie miałam problemów z cerą. Kilka drobnych przebarwień posłonecznych, kilka piegów,  a pojawiające się niespodzianki - naprawdęęę rzadko.

Nie znałam się za bardzo na tym, co mogłabym używać- owszem- żele oczyszczające używałam, ale np. o Effaclar duo - czytałam tylko na blogach. Postanowiłam zadziałać.

Co najśmieszniejsze, wysyp zlokalizował się tylko na lewej części twarzy, całe szczęście, bo mam włosy zaczesywane na lewą stronę - to i mogę je jakoś zasłonić...

Postanowiłam zmienić delikatnie pielęgnację - i tak też się stało-

poniżej przedstawiam Wam mój arsenał:

PIELĘGNACJA PORANNA



Dzień zaczynam od umycia twarzy żelem Effaclar (ostatnio był to też Cauterets od Galenica ) i osuszeniu twarzy ręcznikiem jednorazowym. Następnie psikam twarz wodą termalną i również osuszam (muszę w końcu kupić Uriage).
Następnie nakładam krem z filtrem- tym razem jest to Givenchy SPF 30 , ale wcześniej był to słabszy filtr w kremie Galenic (postanowiłam wzmocnić kaliber ze względu na effaclar duo).
Pod oczy ląduje krem Clinique -All about eyes - lekki , szybko wchłaniający się.


I to tyle na dzień. Na to idzie podkład lub krem koloryzujący od Galenic- który zauważyłam, że zapewnia dobre krycie (recenzja niebawem).

Wieczorem- jest już tego trochę więcej:






Wieczorem zaczynam od zdjęcia soczewek i przystępuję do demakijażu oczu. Jako , że produkt jest już zdenkowany - nie wkleiłam go teraz. Do wczoraj bowiem używałam świetnego żelu Lierac- Dioptimaq - świetny, delikatny żel, usuwający wszystko - teraz zastąpi go płyn Pharmaceris.

Następnie przemywam twarz płynem micelarnym. Kończę właśnie micel Pat&Rub i jestem z niego zadowolona. Czuć naturę i niestety dość wysoką cenę, w kolejce czeka nowy Lierac z serii Prescription. 

Niestety, takie oczyszczenie nie wystarcza mi, więc myję twarz żelem Effaclar i osuszam ręcznikiem papierowym.

Od wczoraj i od razu widzę różnicę w cerze- NIESAMOWITE - przemywam twarz wacikiem nasączonym roztworem keratolitycznym Lierac z serii nowej Prescription. ( do tej pory rolę przemywacza pełnił tonik Biodermy z kilkoma kroplami olejku herbacianego- jednakże zauważyłam, że to gule , które mam- podrażnione były mocniej).

Następnie pod oczy ląduje krem Clinique - repairwear laser focus - niech działa w nocy i mnie naprawia, a na twarz kładę Effaclar Duo- który widzę, że działa, ale może wysuszać.

Na uwagę zasługują też produkty okazjonalne , które stosuję; a mianowicie peeling bardzo delikatny, którego nie stosuję w okolicach niedoskonałości, oraz serum nawilżające i maska nawilżająca. Przy Effaclar duo myślę, że to konieczność choć raz/dwa w tygodniu.



To na razie tyle. 
Od wczoraj zauważyłam , że cera nabrała świeżości po użyciu roztworu keratolitycznego Lierac. Mam też próbkę emulsji matującej z tej samej serii i faktycznie- jest dobra. Tyle co mogę stwierdzić po dwóch posmarowaniach. Ostrzę na niego zęby i chyba dziś kliknę.

Zrobię wszystko, by cera wyglądała jak dawniej, ale zdaję sobie sprawę, że mój organizm musi wrócić do siebie po zawirowaniu jakim były hormony.

A teraz obiecane zdjęcia mojej masakry na twarzy. Wklejam te z wczoraj i z dziś dla porównania po użyciu roztworu i kremu Lierac. 
Oba zdjęcia są wykonane po umyciu twarzy- bezpośrednio po osuszeniu- bez nałożenia kremu.

Ja widzę różnicę od wczoraj, a naprawdę- i kondycja od maja się bardzo pojawiła. Było bardziej czerwono i bardziej boląco :) 







Po lewej są zdjęcia z wczoraj - a te z prawej- robiłam przed chwilą.

Ja widzę różnicę :) Jak znajdę zdjęcia z maja.. a mam takie gdzieś chyba w czeluściach komórki pokażę Wam jaką walkę już stoczyłam dla porównania...

jedno zdjęć z komórki z maja :


Pozdrawiam i mam nadzieję podzielicie się doświadczeniami, jeśli takie posiadacie...:)



sobota, 6 lipca 2013

Lierac Prescription - nowości apteczne u mnie :)


Witajcie,
mój laptop się zbuntował, ale oto na nowym sprzęcie wracam do Was :)

Ostatnio natknęłam się na kilka informacji odnośnie nowej linii ekskluzywnej marki aptecznej LIERAC.
Jest to seria kosmetyków PRESCRIPTION, czyli już sama nazwa wzbudza nasze zaufanie prawda? Do tego design opakowań - iście laboratoryjny i medyczny.

I temu oto pierwszemu wrażeniu dałam się uwieść i kliknęłam w Aptece Słonik (swoją drogą bardzo ! polecam tą aptekę internetową) dwa kosmetyki z tej serii.

Apteka Słonik jest dla mnie niezawodnym miejscem, gdzie mogę zrobić apteczne zakupy w najniższych cenach, a dodatkowo często dostawę mam gratis, bo jest ona dostępna przy zakupach pow.149zl :)

KLIK


Pragnę tym, które jeszcze o tej linii nie czytały wkleić kilka ciekawych informacji :

LIERAC PRESCRIPTION

Receptura kosmetyków Lierac Prescription została tak przygotowana, aby zminimalizować jej skład ponieważ minimalizuje się wtedy ryzyko podrażnień. Produkty nie zawierają parabenów, ani barwników syntetycznych.

Dermokosmetyki Lierac Prescription powstały przy zastosowaniu opatentowanej przez Lierac technologii SKLR3 czyli unikalnemu połączeniu trzech składników: głębinowej wody morskiej o naprawczych i regenerujących właściwościach, prebiotykowi wzmacniającemu naturalną odporność skóry i biotechnologicznemu cukrowi, który zatrzymuje wodę w skórze.

Lierac Prescription to odpowiedź na specyficzne problemy skóry:
*skóra nadwrażliwa i nadreaktywna: płyn micelarny (55zł), serum (86zł), krem kojący (119zł), kompakt tonujący (86zł)
*skóra wrażliwa i naczynkowa: emulsja lub krem redukujące zaczerwienienia (119zł)
*skóra z niedoskonałościami: roztwór keratolityczny (68zł), emulsja lub żel matujący (119zł), koncentrat na niedoskonałości (52zł)
przebarwienia: żel redukujący przebarwienia (88zł)
*skóra sucha i wrażliwa – ciało: kostka myjąca (33zł), krem myjący (47zł), mleczko nawilżająco-odżywcze (76zł)


Ja skusiłam się na dwa kosmetyki (ale myślę, że to dopiero początek ;))


Wybrałam dla siebie 
- płyn micelarny z serii dla skóry nadwrażliwej i nadreaktywnej
oraz
- roztwór keratolityczny dla skóry z niedoskonałościami




Roztwór ten kupiłam- ponieważ tak jak nigdy nie miałam problemów z wypryskami, moja cera byłą gładka i bez niedoskonałości- tak po odstawieniu hormonów wszystko obróciło się o 360stopni.
Czekając więc, aż organizm wróci do dawnej formy i wszystko się unormuje, staram się walczyć z tym co wyskakuje, szczególnie, że są to wielkie bolące gule głównie na żuchwie i policzkach. Horror.

Kupiłam z nadzieją , że mnie wspomoże :)






Regulację w kosmetykach z serii anti- blemish zapewnia technologia SKRL3- opatentowana przez firmę Lierac, przywracająca skórze jej naturalną równowagę, nawilżenie i właściwości ochronne.

Już Wam piszę czym jest SKRL3 -
technologia ta łączy w sobie:
- głebinową wodę morską o właściwościach naprawczych i regeneracyjnych
- prebiotyk, sprzyjający utrzymaniu równowagi naturalnej flory bakteryjnej skóry i wzmacniający naturalne systemy obronne skóry
- biotechnologiczny cukier, sprzyjający zatrzymywaniu wody w naskórku

Do tego dochodzą składniki stosowane w dermatologii- hydrokwasy o działaniu keratolitycznym, cynk ograniczający uwalnianie mediatorów stanu zapalnego i kwas azelainowy nowej generacji o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym.

Kolejnym składnikiem tej serii jest acnacidol BG który reguluje pracę gruczołów lojowych oraz sytenol A o działaniu analogicznym do działania kwasu retinowego.


Oczywiście w trakcie używania tych kosmetyków należy zadbać o odpowiednią fotoochronę. Ale ja o tym pamiętam przez cały rok :)

Jestem po pierwszym użyciu tego płynu - wczoraj wieczorem, więc za dużo powiedzieć nie mogę, oprócz tego, że zapach mi nie przeszkadza, coś tam czuć, ale nie jest to nieprzyjemne, ani chemiczne.
Był delikatny, nie czułam żadnego szczypania ani podrażnienia. Mam nadzieję, że mi pomoże ;)






W kosmetykach z tej serii również opieramy się na technologii SKRL3  , a także dochodzą ty skłądniki biomimetyczne takie jak kwasy omega 3.6.9, olej z awokado - bogaty w kwasy tłuszczowe i przeciwutleniacze.

Bardzo lubię płyny micelarne, jednakże nie stanowią one dla mnie jedynego kroku w wieczornym i porannym oczyszczaniu.
Korzystam jeszcze osobno z płynu do demakijażu oczy i żelu do mycia twarzy :)

Kończę mój Pat&Rub właśnie, o którym też trochę napiszę i zabieram się za tą buteleczkę, która bardzo mnie ciekawi.

Będę relacjonowała moje wrażenia z użycia tych kosmetyków,
oprócz tego apteka słonik dołożyła do zamówienia mnóstwo próbek , w których znalazły się dwa produkty z serii Prescription; serum przygotowujące oraz krem matujący dla skóry z niedoskonałościami. Jestem tych produktów bardzo ciekawa, jak i innych z tej serii.
Skończę zapasy i chyba zaopatrzę się w coś jeszcze..


A czy Wy lubicie pielęgnację LIERAC ? Znacie ?

Ja przyznaję, że początkowo zniechęciłam się po użyciu kremu witaminowego bodajże- źle działał na moją skórę  (wtedy bezproblemową) i przyznaję, że ciężko mi było się przełamać, ale potem kolejno doszedł płyn micelarny (ten fioletowy), rewelacyjny żel do demakijażu oczu (o którym zaraz napiszę) , oraz wspaniały żel pod prysznic.... także LIERAC - przybywam :)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...