środa, 17 października 2012

Zużycia końca września i początku października :)


Oto co zużyłam i leży do pokazania już chyba z tydzień :)


1. BALEA - żel pod prysznic z olejkiem - cudowny zapach, świetne właściwości nawilżające. Ale zapach na największy plus- pachniał mi olejkiem Nuxe- a zapach ten ubóstwiam!

2. Serum Flavo-C  opinia pod linkiem, opisywałam już ten produkt. Geniusz :)

3. Krem Clarins Hydraquench - geniusz nr 2- obecnie mam opakowanie 50ml, które nie ma końca. Zarówno ta wersja , jak i cream-gel - świetne.

4. Diesel -Zero Plus Women- bardzo lubię ten zapach. Kupiłąm go bardzo tanio w perfumerii internetowej. Grosze dosłownie. Zapach mocno waniliowy, słodki, szalikowy:)

5. Garnier Essentials - dwufazowy płyn do demakijażu - zmywałam nim oczy,ale szału nie robi, zmywa średnio - wróciłam pokornie do Yves Rocher.

6 . Clarins - balsam ujędrniający - fajny balsam, miałam kilka dużych próbek. Zapach typowy dla tego typu produktów- taki trochę mentol , ale mocno nie chłodził:) Zostawiał taką pudrowo-silikonową warstwę.

7. Phyto - odżywka do włosów farbowanych - Bardzo fajna odżywka, ciekawa firma, opinię można poczytać na blogu:)

8. BIOVAX - maska do włosów - umęczyłam ją, przyznaję, byłam nią zmęczona, wydawało mi się, że obciąża włosy. Nie wrócę już do niej- chyba , że w formie saszetki :) To za duże było..

9. LANEIGE  - serum do twarzy- przyjemne, ciekawe, więcej nic nie powiem, bo to byłą jedynie próbka :(

Kilka rzeczy się pokończyło niestety,a w koszyku zużyć już nowe.. kolejne 2 perfumy , i trochę kolorówki o dziwo, co wcale mnie nie cieszy:(

17 komentarzy:

  1. Najbardziej boli jak się perfumy kończą, bo wiadomo, że wiąże się to z wydatkiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się obecnie skończyły 3 .. ale są zapasy ufff

      Usuń
  2. A u mnie płyn Garniera szał robi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie właśnie nic nie "urwał" :D

      Usuń
  3. Chyba się skuszę na Flavo C :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto:) ja też dość długo się dookoła niego kręciłam:)

      Usuń
  4. phyto mówisz, wrócę do tego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubiłam tę maskę Biowax, jedna z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba wypróbować ten olejek z Balei, bałam się go trochę, bo myślałam, że będzie tak średnio pachniał, jak ten z Isany...
    A ta maska Biovax też trochę obciążała mi włosy, znacznie lepsza jest wersja pomarańczowa, do włosów suchych i zniszczonych - zero obciążenia i świetne działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie...zupełnie inaczej..zresztą to żel pod prysznic Z olejkiem...więc nie taki czysty:)

      Usuń
  7. a ja po za biovaxem nic nie miałam:/

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę wypróbować tego Biovaxa, może dziwnie to zabrzmi, ale moje włosy potrzebują obciążenia!
    Pozdrawiam,
    Blond and wavy.

    OdpowiedzUsuń
  9. "pachniał mi olejkiem Nuxe" mmm. :) ja będę miała łaczone denko wrzesień/październik, bo we wrześniu zużyłam niewiele. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ostatnio mam szczęście do odnajdywania zapachu NUXE :) znalazłam go też w wosku Yankee cANDLE

      Usuń
  10. Nr 4 bardzo lubiłam swojego czasu;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...