środa, 29 stycznia 2014

niedziela, 26 stycznia 2014

Mixa- dwufazowy płyn do demakijażu oczu- optymalna tolerancja

Witajcie,
Zdążę jeszcze dziś opisać Wam produkt do demakijażu oczu- czyli taki- bez którego wiele z nas nie wyobraża sobie już wieczornych rytuałów :) A czasem i tych w ciągu dnia.
Już dawno zrezygnowałam z oczyszczania oczu z makijażu przy użyciu micela do twarzy- na rzecz preparatu specjalnie do tego celu.
Przewinęło się już ich wiele, na szczęście zaliczyłam mało wpadek :) Znalazłam też ideał, ale z racji tego, ze jest mały i drogi (Lierac) - szukam tańszych alternatyw.
Skuszona promocją w Rossmanie (8,99) wzięłam z półki produkt firmy MIXA- reklamowanej niedawno firmy, dość młodej na naszych polskich półkach.



Mixa są produktami z Francji- ze stajni L'Oreala. Pierwsze kosmetyki powstały już w 1924r. Produkty skierowane były na początku do niemowląt i ich mam. Później zaczęto stwarzać kosmetyki na potrzeby skór wrażliwych.


Produkt jest ważny 6m po otwarciu- jego pojemność 125ml to czas w sam raz na zuzycie produktu
w terminie.



A teraz płyn w akcji. Jest to produkt dwufazowy. Należy więc przed użyciem wstrząsnąć opakowanie, by dwie fazy :olejowa i wodna zmieszały się ze sobą- i do dzieła- wystarczy niewielka ilość produktu na waciku, by uzyskać satysfakcjonujące rezultaty. Same zobaczcie :

Użyłam cienia do powiek z palety UD2, kredki Avon Supershock, kredki Max Factor, i tuszu High Impact oraz Clump Defy.



Przetarłam raz - widać, że większość produktów została zmyta bez problemu. Nie dociskałam i nie poprawiałam kilka razy.


Za drugim razem wszystko zostało pięknie wyczyszczone - i tak samo jest z makijażem naszych oczu. Wszystko zostaje pięknie zmyte.

Wszystko na plus- czy jest gdzieś jakiś haczyk ? Otóż taki, że produkt który dostanie się do oka może na chwilę dać uczucie jego zamglenia- ale naprawdę nie jest to uciążliwe jak w niektórych tego typu produktach. Nie podrażnia oczu jednak, nie powoduje szczypania itp.
Obecnie mam Garnierowski produkt dwufazowy - i nie jest tak dobry jak ten.
Wiem, że gdy nie znajdę nic innego , a na ten trafię w Rossmanie - to na pewno kupię.


Avene - emulsje oczyszczające,które stosuję w trakcie kuracji retinoidem

Witajcie,

Dziś kilka słów na temat stosowanych ostatnio przeze mnie emulsji do oczyszczania twarzy z firmy Avene.
Piszę emulsji, ponieważ są one delikatne, kremowe i nie zaliczałabym ich do grupy zwykłych żeli do mycia twarzy.
Skusiłam się na produkty firmy Avene, czytając sporo w internecie i rozmawiając z moim dermatologiem.
Produkty te zakupiłam jeszcze zanim zaczęłam smarować się Locacid'em, ponieważ chciałam sobie stworzyć arsenał SOS w trakcie -gdyby retinoid mocno mnie podrażnił.
Avene Clean AC stosowałam w trakcie antybiotykoterapii- sprawdził się świetnie, był delikatny- ale na retinoid szukałam czegoś jeszcze delikatniejszego.

Tak oto zakupiłam lotion do skóry nadwrażliwej, i stosuję z powodzeniem.
Chciałabym przybliżyć Wam te dwie pozycje , ponieważ sądzę, że będą one godne polecenia zarówno dla osób w trakcie kuracji dermatologicznych, kwasowych, a także jako wspomagacze w okresie zimowym.

Clean AC stosuję od października i w sumie powoli dobiegam dna, Lotion do nadwrażliwej stosuję od grudnia.

Zastosowałam technikę- Clean AC na wieczorne oczyszczanie- a drugi produkt na poranne delikatne odświeżenie po nocnym smarowaniu retinoidem.


Kremowa formuła Clean AC sprawdza się świetnie i jest delikatna. Produkt posiada lekki, Avenkowaty zapach. Ale jest on bardzo naturalny.


Lotion do skóry nadwrażliwej nie posiada zapachu, ma przezroczystą, galaretowatą jak dla mnie konsystencję i zostawia po myciu otulającą warstwę na twarzy. 
Produkt można stosować bez wody- jednak ja preferuję klasyczne mycie z użyciem tego produktu. Nie mniej jednak osobom, które mają naprawdę wrażliwą cerę (a do takich jest ten produkt dedykowany) jest to duży plus. Moja mama z AZS chwali sobie taki sposób mycia twarzy. 
Osoby używające retinoidów także często skarżą się na podrażnienia, jakie niesie za sobą stosowanie wody. Mnie jakiekolwiek podrażnienia ominęły, dlatego klasycznie- myję twarz emulsją i spłukuję to wodą.



Produkt Clean AC ma dłuższy skład niż drugi produkt.  Produkt ten lekko się pieni i ma delikatny zapach.





Krótko i na temat. Skład zwięzły, tak jak lubię. Bez parabenów. Za to z SLS na końcu,ale krzywdy mi nie robi.
Produkt nie pieni się wcale.


Tu widać różnicę między konsystencją obu produktów.
Clean AC jest mleczny.


Podsumowując:

Są to świetne produkty oczyszczające, które robią to dokładnie i delikatnie. Moim zdaniem świetnie sprawdzą się u osób które tak jak min i ja - są w trakcie kuracji dermatologicznych. Produkt do skóry nadwrażliwej Avene- może stac się świetną propozycją dla osób z AZS, po kuracji kwasami czy retinoidami - ponieważ jest wyjątkowo delikatny oraz nie trzeba stosować wody przy jego użyciu.
Produkty te okazują się bardzo wydajne, dobrze współpracują z kolejnymi krokami pielęgnacji twarzy.
Polecam także taką delikatną pielęgnację zimą, kiedy nasza skóra może być podrażniona np. mrozem, wiatrem.  W duecie z dobrym kremem do twarzy stanowią bardzo dobry sposób na ukojoną skórę.

środa, 8 stycznia 2014

Moje ulubione (ostatnimi czasy) żele pod prysznic i recenzja żelu SANOFLORE

Witajcie :)

Ostatnio gdzieś tam, w internetach wspomniałam, że uwielbiam żele pod prysznic. Walczę z tym bardzo, bo w mojej kolekcji znajduje się ich kilkanaście.....
Nie mogę poradzić nic na to,że ciągle ich przybywa.

Kocham je za zapachy, to- jaką przyjemność mogą dać pod prysznicem, to w jakim stanie zostawiają ciało po kąpieli ahhh, mogłabym wymieniać tak w kółko. Taki mały bzik- ale każdy jakiegoś ma, prawda?

Pokażę Wam dziś moich czterech ulubieńców, jacy aktualnie stoją pod prysznicem. Sięgam po nie w zależności od nastroju, od tego -co ma mi dać prysznic-czy orzeźwić, czy ukoić oraz od ochoty :teraz ,zaraz: na :)


O każdym z nich (z wyjątkiem Sanoflore ,ale to będzie dziś) już pisałam.

Na czele wszystkich zawsze będzie stał kremowy żel pod prysznic Sephora- za zapach, który zostaje pod myciu, za miękkość skóry i brak potrzeby balsamowania, za wygodną formę i wydajność.
Dalej, Happy Time od firmy Nivea- wanilia i pomarańcza to moje ulubione zestawienie zapachowe :) , żel ten cenię za świetną jakość ,zapach, i niską cenę. uwielbiam tą mgiełkę, która utrzymuje się na mojej skórze po kąpieli z tym żelem. Dalej  mamy żel pod prysznic Yes to cucumbers - z serii tej używałam już wszystkich kosmetyków, ale żaden nie przypadł mi do gustu jak ten żel. Tak więc, gdy w Tk maxxie zobaczyłam go za 20zł- musiał być mój- a jest wielką 400ml butlą :) uwielbiam  za zapach, orzeźwienie o poranku, gęstą konsystencję, pomimo , że to żel a nie mleczko :)

Na koniec zostawiłam najnowszy nabytek - Jedwabisty żel pod prysznic ze zmiękczającym ekstraktem z wanilii BIO - SANOFLORE



Od producenta:

Bogata kremowa konsystencja

Dzięki roślinnej bazie czyszczącej (kokos i cukier), 
formuła staje się bogatą pianką, która myje i koi skórę.

Czy wiesz, że?

Wanilia znana jest z korzystnych dla skóry właściwości nawilżających i zmiękczających. Delikatny zapach, który otuli Twoją skórę, pozostawiając ją zrelaksowaną i ukojoną.


I ja się z tym NIE ZGODZĘ -pomimo, że żel bardzo lubię.
Każdy, kto będzie miał okazję używać tego żelu stwierdzi, że nie ma kremowej konsystencji- a normalną , oraz, że nie staje się bogatą pianką, która myje. Jest po prostu tylko i aż ŻELEM.


Same zobaczcie:




Pomimo tego uważam, że jest to świetny żel o pięknym zapachu.
Bardzo dobrze otula naszą skórę warstwą nawilżenia, odczuwa się do po myciu i nie trzeba pędzić jak szaleniec z balsamem do ciała.

Kąpiel z tym żelem jest po prostu przyjemnością. Zapachy działają przecież na zmysły,a  tu taka ciepła wanilia...która dodatkowo zostaje na skórze...

Jedynym minusem tego żelu jest jego cena...36zł w regularnej sprzedaży to zbyt wiele.
Ja skorzystałam z promocji w SP i zakupiłam ten żel za bodajże 15,99zł i uważam, że taka cena byłaby adekwatna na stałe.

No cóż, będę polować na promocje oraz na inne warianty zapachowe :)


A Wy ? Jaki jest Wasz ulubiony żel pod prysznic? Czy też przykładacie do tego dużą wagę? 
Lubicie się rozpieścić ??


wtorek, 7 stycznia 2014

Soczewki kontaktowe EyeLove exclusive - recenzja gościnna :)


Witajcie :)
W październiku otrzymałam ( a właściwie mój brat ) nowe soczewki kontaktowe do wypróbowania :)

Otrzymaliśmy paczkę ze sklepu bezokularow.pl , która była bardzo starannie zapakowana :)


Brat otrzymał do przetestowania soczewki kontaktowe (miesięczne), oraz płyn z tej samej serii.


EyeLove Exclusive to nowoczesna miesięczna soczewka silikonowo-hydrożelowa. Stworzona po to, aby zaoferować tańszą alternatywę do najpopularniejszych soczewek na rynku nie ustępując im w żaden sposób jakościowo! Parametry EyeLove Exclusive i korzyści wynikające z jej użytkowania sprawiają, że w niczym nie ustępuje najlepszym soczewkom na rynku przy zachowaniu niższej ceny.

EyeLove Exclusive - dlaczego warto?

1. Filtry UV - EyeLove Exclusive posiada filtry UVB i UVA, które będą chronić Twoje oczy przed szkodliwym promieniowaniem. To jedna z niewielu soczewek silikonowo-hydrożelowych z wbudowanymi filtrami UV.

2. Asferyczna budowa poprawiająca jakość widzenia, zwłaszcza po zmroku lub w trudnych warunkach atmosferycznych (np. padający deszcz, jazda po zmroku samochodem). Nosząc EyeLove Exclusive zobaczysz widoczną poprawę widzenia w stosunku do innych najpopularniejszych soczewek o konstrukcji sferycznej.

3. Wysoka przepuszczalność tlenu (Dkt/t = 125) sprawia, że rogówka Twojego oka otrzyma nawet więcej tlenu niż potrzebuje. Koniec z zaczerwionymi oczami. Różnica będzie odczuwalna w szczególności w trudnych warunkach (np. klimatyzowanych pomieszczeniach).

4. Silikonowo-hydrożelowy materiał EyeLove Exclusive doskonale wiąże wodę bez konieczności stosowania dodatkowych preparatów nawilżających.

5. Duża elastyczność soczewki sprawia, że soczewka jest bardzo elastyczna co sprawia, że komfort użytkowania jest większy, a soczewkę bardzo łatwo zakłada się na oko.


Brat zużył już trzy pary tych soczewek i stwierdził, że są jednymi z lepszych, jak nie najlepsze dotychczas stosowane.

- są świetnie nawilżone, oko nie zasycha w ciągu dnia, a nawet po nocy - gdy nie ściągał ich ze względu na charakter wykonywanej pracy
- oczy nie były zaczerwienione i czy podrażnione pod koniec noszenia soczewek z opakowania
- bardzo wysoka jakość widzenia - ma się w nich jak to określił "dobrą ostrość" :)
- nie czuć ich na oku po założeniu


Płyn z tej samej serii również sprawdził się świetnie. Genialnie obmywał z osadów soczewki, a także nadawał się do zakrapiania oka w nocy, gdy brat pracował- w celu dodatkowego nawilżenia.


Podsumowując, są to świetne soczewki w dobrej cenie. Brat jest wymagającym użytkownikiem ze względu na swoje -10 i więcej na oczach (wada), a także na charakter nocnej pracy.

Sprawdziły się w każdych warunkach, nawet tych niekoniecznie pochwalanych- jak np. przenoszenie soczewki dłużej niż miesiąc (zagapił się, zapomniał kiedy założył, a nic nie uwierało:))

Poleca więc i Wam wypróbowanie tych soczewek, ja niestety już się na nie nie łapię , ponieważ lewe oko mam toryczne- a z tej firmy jeszcze soczewek dla astygmatyków nie ma.
Czekam więc... bo ciągle kupuję Biofinity, brat do tej pory też - ale te mówi,że lepsze, więc mu ufam i też bym chętnie wypróbowała propozycję od EyeLove :)

Obecnie trwa promocja w sklepie


Kupując produkty tej marki nie płacimy za wysyłkę :)


Pozdrawiam więc :)





poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdanie z okazji 500 obserwatorów :):):)

Witajcie:)

Z samego rana zobaczyłam, że jest Was tu u mnie 500 osób :)
Bardzo ! się cieszę :)
Wiele to dla mnie znaczy, wiem, że nie piszę już tylko dla siebie :)

Z tej okazji chciałabym zorganizować mini rozdanie w podzięce za to, że jesteście :)



Osoby, które są już w mojej magicznej 500 otrzymują dodatkowy los :)


Warunkiem rozdania jest 

 --> bycie obserwatorem bloga agicosmoholic.blogspot.com lub polubienie mojego bloga na facebooku .

--> zgłoszenie się pod tą notką z napisanym nickiem obserwatora lub na fb :)

--> zamieszkanie w Polsce (ponieważ niestety,ale nie wysyłam nagród za granicę)

Można też poinformować swoich czytelników o rozdaniu na moim blogu/dodać info na facebooku czy w pasku bocznym <opcjonalnie> :)

Rozdanie zakończę 31.01.2014 o godz. 20:00 i wtedy też podam dwóch zwycięzców rozdania :)

NAGRODA  I <główna>

1. MODELco - Cheek & lip tint
2. Eveline lakier do paznokci z serii Malibu <limitowanka dla klubów> kolor fioletowy
3. Mydełko glicerynowe
4. BeautyBird - żel do zmęczonych nóg
5. Śliczna, różowa myjka.

NAGRODA II <dodatkowa>

1. Eveline - lakier do paznokci z serii Malibu <dla klubów> kolor miętowy
2. AA - błyszczyk do ust (efekt powiększonych ust kolor 03)


A więc POWODZENIA :)

I jeszcze raz dziękuję :) 

niedziela, 5 stycznia 2014

Avene- krem do skóry nadwrażliwej CPI - w trakcie kuracji retinoidami


Witajcie,

dziś chciałabym napisać o bardzo delikatnym, bogato nawilżającym kremie do twarzy, jaki mam przyjemność używać od 2 tygodni. Wiem,że to może niedługo- ale patrząc na to, że używam go rano i wieczorem- oraz, że są to warunki ekstremalne <kuracja retinoidami> daje dobry ogląd na to wszystko:)



Krem jest bezzapachowy, opakowanie 40ml z otworkiem, przez który wydobywamy produkt. Opakowanie jest plastikowe, łatwo będzie rozciąć pod koniec używania.




Skład niektórych może przerażać- mnie -bojącą się parafiny - przyprawił o dreszcze. Ale stosowanie retinoidów rządzi się swoimi prawami i nie marudze, tylko...obserwuję :)



Konsystencja jest bogata, aczkolwiek przy posmarowaniu raz dwa ślizga się i wchłania w skórę.

Krem bardzo pasuje do stosowanej obecnie przeze mnie pielęgnacji
Skóra przy smarowaniu retinoidem może być wysuszona, łuszcząca się, ale mnie to wszystko omija- mam wrażenie , że to dzięki temu kremowi, wodzie termalnej i żelowi z tej samej serii Avene.

Dodatkowo , świetnie sprawdza się pod krem BB, nic się nie roluje, nie waży.

Jest to krem bezzapachowy, delikatny- moja mama z AZS , dla której jedynym kremem był Toleriane z LRP również zaczęła używanie tego i mówi, że jest lepszy niż jego konkurent.

Jedynym minusem jest fakt, że krem nie posiada żadnego filtra przeciwsłonecznego- ja ratuję się SPF30, który ma mój krem BB. Bo retinoidy i brak filtra- niemożliwe !

Tylko to bym w tym kremie zmieniła.

Dotychczas nic mnie nie zapchało, krem koi skórę.

Od jutra przechodzę na tryb : dwa dni retinoid- jeden dzień przerwy - i mam nadzieję,ze ten krem da radę i takiej sytuacji.

Dla skór wrażliwych, podrażnionych różnymi kuracjami - polecam- jako krem zimowy również, aczkolwiek brak filtra może być dyskwalifikujący dla wielu osób.

Ja swój krem kupiłam w dobrej cenie w Aptece Gemini- bodajże 34zł ?
Ale mogę się mylić, bo zapasy robiłam w grudniu i wiele tego było na raz :)

Ale krem  mam wrażenie, że jest wydajny i warty zakupu :)

Polecam więc :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...