wtorek, 9 lipca 2013

Prezenty od małżonka- Givenchy i Guerlain :)




<3
Witajcie...:)

No ! Muszę się pochwalić, wybaczcie !
Jeszcze ciepłe, świeżutkie podarunki od małżonka :)

BB od Givenchy znacie- dysponowałam miniaturami - a teraz mam swój pełnowymiarowy produkt :) A Shalimar - to spełnienie marzeń dawnych, pachnących, cudownych :)









Wspaniałe, prawda !

niedziela, 7 lipca 2013

Givenchy - Hydra Sparkling BB Cream


Witajcie,
tak się cieszę, że działa mi już wszystko, że produkuję posty z szybkością wielką:) 
Ale to chyba powód do radości:)

Chciałabym Wam przedstawić krem BB , który często gości na mej twarzy.
Jest to produkt firmy Givenchy- z serii Hydra Sparkling  z której mam też krem z filtrem.



Opis z wizaz.pl

Hydra Sparkling Nude Look BB Cream, 
czyli kosmetyk, który ma nawilżać cerę (dzięki zawartości kompleksu wody musującej), dodawać energii i sprawiać, że będzie wyglądała świeżo i promiennie, a do tego zapewniać efekt makijażowy – maskować plamki, niedoskonałości, rozszerzone pory, a także matować błyszczące partie twarzy. Wyposażono go również w filtr SPF 30 PA ++ chroniący przed promieniami UVA i UVB.
Krem stapia się z naskórkiem, dając wrażenie perfekcyjnie naturalnej cery, o przejrzystym blasku, ponadto jego uniwersalny odcień zmienia się niczym kameleon, dostosowując się do każdej karnacji, zapewniając bardzo naturalny efekt – można go stosować samodzielnie lub jako bazę pod makijaż. Producent obiecuje także, że po miesiącu stosowania cera jest jakby bardziej wypełniona, a jej blask silniejszy. 

Cena: 174zł / 40ml


Krem dostajemy w jednym, uniwersalnym kolorze, który mam wrażenie, że jest bardzo jasny :)






Jest to produkt bardzo dobry z jedną wadą, która go może nie dyskwalifikuje co jest sprzeczna z tym, co obiecuje nam producent.

Jeśli chodzi o konsystencję , to jest ona kremowa, łatwo się rozprowadza, ale dość szybko zastyga więc trzeba raczej się spieszyć z nakładaniem.
Trwałość określam na bardzo dobrym poziomie, nic się nie ściera, wytrzymuje do końca dnia.
Kolor jest jasny, dla mnie idealny.
Krycie jest bardzo dobre, zakrywa wszelkie zaczerwienienia, podrażnienia, krosty duże i małe.
Zapach jest delikatny, morsko kwiatowy- ta seria pięknie pachnie :)
Nie zapycha, nie podrażnia.
Cena jest wysoka, ale można gdzie nie gdzie -znaleźć ten produkt taniej.
Na plus przemawia jego spory filtr i PA na poziomie ++.

Jest jednak jedna mała wada, która sprawia, że ostatnio nie mogę go zbyt często używać.
Produkt nie sprawia, że moja skóra jest nawilżona. Wręcz odwrotnie. Ostatnio podczas stosowania Effaclar Duo -doszło do drobnych przesuszeń w okolicach ust i tamte przesuszenia produkt mocno podkreśla.
Nie czuję się super nawilżona po nałożeniu tego BB kremu.

Jednakże oceniam go wysoko, cieszę się, że dobrze kryje, ma dobry filtr, a wada dotycząca nawilżenia lekko mi umyka- bo winę zwalam na mocno wysuszające kosmetyki stosowane ostatnimi czasy. 

A teraz najważniejsze- efekty na twarzy :


Po lewej PRZED, po prawej PO


Prawie tych dziadostw nie widać :)

Po lewej stronie mojej twarzy, gdzie jest wszystko gładko i pięknie- BB krem wygląda idealnie:


Jest to naprawdę fajnie kryjący BB, i może nie uzyskałam nim super efekty sparkling- to jestem z niego zadowolona, a podczas moich problemów z cerą , które mam nadzieję, zaraz miną- wydaje się być moim dobrym pomocnikiem :)

Znacie serię Hydra Sparkling od Givenchy ? Bo nie natknęłam się na wiele recenzji na blogach - przynajmniej nie polskich...










Pielęgnacja cery z niedoskonałościami pohormonalnymi - zdjęcia- moja walka


Witajcie -

obiecałam Wam notkę o pielęgnacji cery i o walce z niedoskonałościami.
To, co przeżywam od maja tego roku przyprawia mnie o dreszcze, ale mam nadzieję, że minie i wygram.

Odstawiłam tabletki- obawiałam się wysypu i dotarł do mnie po około 3 tygodniach.
Uwierzcie mi -było gorzej niż jest teraz.

Mnóstwo bolących gul w okolicach żuchwy i policzków, wszystkie czerwone, zaognione, nie dające się załagodzić.

A co najgorsze- przykryć.

Bolała mnie twarz, gdy mówiłam, gdy się uśmiechałam. Horror

Nigdy nie miałam problemów z cerą. Kilka drobnych przebarwień posłonecznych, kilka piegów,  a pojawiające się niespodzianki - naprawdęęę rzadko.

Nie znałam się za bardzo na tym, co mogłabym używać- owszem- żele oczyszczające używałam, ale np. o Effaclar duo - czytałam tylko na blogach. Postanowiłam zadziałać.

Co najśmieszniejsze, wysyp zlokalizował się tylko na lewej części twarzy, całe szczęście, bo mam włosy zaczesywane na lewą stronę - to i mogę je jakoś zasłonić...

Postanowiłam zmienić delikatnie pielęgnację - i tak też się stało-

poniżej przedstawiam Wam mój arsenał:

PIELĘGNACJA PORANNA



Dzień zaczynam od umycia twarzy żelem Effaclar (ostatnio był to też Cauterets od Galenica ) i osuszeniu twarzy ręcznikiem jednorazowym. Następnie psikam twarz wodą termalną i również osuszam (muszę w końcu kupić Uriage).
Następnie nakładam krem z filtrem- tym razem jest to Givenchy SPF 30 , ale wcześniej był to słabszy filtr w kremie Galenic (postanowiłam wzmocnić kaliber ze względu na effaclar duo).
Pod oczy ląduje krem Clinique -All about eyes - lekki , szybko wchłaniający się.


I to tyle na dzień. Na to idzie podkład lub krem koloryzujący od Galenic- który zauważyłam, że zapewnia dobre krycie (recenzja niebawem).

Wieczorem- jest już tego trochę więcej:






Wieczorem zaczynam od zdjęcia soczewek i przystępuję do demakijażu oczu. Jako , że produkt jest już zdenkowany - nie wkleiłam go teraz. Do wczoraj bowiem używałam świetnego żelu Lierac- Dioptimaq - świetny, delikatny żel, usuwający wszystko - teraz zastąpi go płyn Pharmaceris.

Następnie przemywam twarz płynem micelarnym. Kończę właśnie micel Pat&Rub i jestem z niego zadowolona. Czuć naturę i niestety dość wysoką cenę, w kolejce czeka nowy Lierac z serii Prescription. 

Niestety, takie oczyszczenie nie wystarcza mi, więc myję twarz żelem Effaclar i osuszam ręcznikiem papierowym.

Od wczoraj i od razu widzę różnicę w cerze- NIESAMOWITE - przemywam twarz wacikiem nasączonym roztworem keratolitycznym Lierac z serii nowej Prescription. ( do tej pory rolę przemywacza pełnił tonik Biodermy z kilkoma kroplami olejku herbacianego- jednakże zauważyłam, że to gule , które mam- podrażnione były mocniej).

Następnie pod oczy ląduje krem Clinique - repairwear laser focus - niech działa w nocy i mnie naprawia, a na twarz kładę Effaclar Duo- który widzę, że działa, ale może wysuszać.

Na uwagę zasługują też produkty okazjonalne , które stosuję; a mianowicie peeling bardzo delikatny, którego nie stosuję w okolicach niedoskonałości, oraz serum nawilżające i maska nawilżająca. Przy Effaclar duo myślę, że to konieczność choć raz/dwa w tygodniu.



To na razie tyle. 
Od wczoraj zauważyłam , że cera nabrała świeżości po użyciu roztworu keratolitycznego Lierac. Mam też próbkę emulsji matującej z tej samej serii i faktycznie- jest dobra. Tyle co mogę stwierdzić po dwóch posmarowaniach. Ostrzę na niego zęby i chyba dziś kliknę.

Zrobię wszystko, by cera wyglądała jak dawniej, ale zdaję sobie sprawę, że mój organizm musi wrócić do siebie po zawirowaniu jakim były hormony.

A teraz obiecane zdjęcia mojej masakry na twarzy. Wklejam te z wczoraj i z dziś dla porównania po użyciu roztworu i kremu Lierac. 
Oba zdjęcia są wykonane po umyciu twarzy- bezpośrednio po osuszeniu- bez nałożenia kremu.

Ja widzę różnicę od wczoraj, a naprawdę- i kondycja od maja się bardzo pojawiła. Było bardziej czerwono i bardziej boląco :) 







Po lewej są zdjęcia z wczoraj - a te z prawej- robiłam przed chwilą.

Ja widzę różnicę :) Jak znajdę zdjęcia z maja.. a mam takie gdzieś chyba w czeluściach komórki pokażę Wam jaką walkę już stoczyłam dla porównania...

jedno zdjęć z komórki z maja :


Pozdrawiam i mam nadzieję podzielicie się doświadczeniami, jeśli takie posiadacie...:)



sobota, 6 lipca 2013

Zużycia czerwiec 2013

Witajcie :)

Zbierałam i zbierałam opakowania, aż się zaczęły z torebki wysypywać. Czas powklejać , a denko leci do kosza :)

Są to moje zużycia z przełomu maja i czerwca, aż do 1.07 ;)

Na ZIELONO zaznaczyłam produkty, które na pewno kupię ponownie, nad ŻÓŁTYMI się jeszcze zastanowię, a CZERWONE sobie odpuszczę.



1. TBS - mikrodermabrazja z witaminą C, której recenzja TU.
2. Galeanic Cauterets - żel do mycia twarzy- oczyszczający do skóry mieszanej i tłustej - był to bardzo dobry żel, do złudzenia przypominał mi Avene Cleanance - chyba to ten sam koncern zresztą- w każdym razie był dobry - niczego nie mogę mu zarzucić.
3.  Avene- woda termalna - uwielbiam wody termalne, stosuję kilka razy dziennie, czuję ukojenie i nie umiałabym już żyć kosmetycznie bez niej:)
4. Maska- peeling- żel TOŁPA - przyjemniaczek, choć troszkę szczypał po nałożeniu, nie mniej jednak skóra "po" była matowa, gładka, jaśniejsza, milsza :) Kupię na pewno ponownie jak będę w rossmanie


5. Ręczniki papierowe Alouette z Rossmana, których używam już namiętnie od dawna, tym samym rezygnując z wycierania twarzy zwykłym ręcznikiem. Ten sposób jest bardziej higieniczny i mam wrażenie, że moja skóra to lubi :) Fakt, że kosztują ok 6 zł jest trochę niefajny, w końcu to kilka papierków, ale często są promocje i wtedy się zaopatruję w więcej opakowań.
6. Rexona- dezodorant -clean cotton - mój ulubiony. Trzyma świeżość cały dzień, ale nie wymagam aż tak wiele, bo generalnie to ja się nie pocę za bardzo:)
7. BLANX - pasta do zębów. Moja ulubiona i jestem tym pastom wierna.
8. yes to cucumbers - odżywka do włosów - hmmm, taki codzienniak, dobrze, że kupiony w promocji. Była mocno wodnista, spływała z włosów. Nie kupię jej więcej, ale z tej serii uwielbiam żel do mycia ciała :) Duży plus za zapach. Nie jest to bubel, to zwyklak- a ja do włosów lubię coś ekstra :)


9. Kindii - Cleanic- płatki kosmetyczne. Moje ukochane, mięciutkie, duże - super :) 
10. Podpaski Always - dużo pisać nie będę, ale lubię za miękkość i to, że nie podrażniają
11. Gehwol  - maść na spękane stopy - której recenzja jest TU - bardzo lubię ten produkt. Gehwol jest świetną marką :)
12. Dr Brandt - dark circles away- z zestawu kupionego w grudniu- mineło 6 msc, kończy się ważność. Ten produkt nie zrobił nic....
cena kosmiczna, nie polecam.
13. LRP pomadka - nie używam a myślę, że jej ważność dobiegła końca.

14. Clarins - Hydraquench krem do twarzy - jeden z moich ulubieńców, świetnie nawilża. Używam już rok, teraz mam przerwę , ale na pewno do niego wrócę, to już moje któreś opakowanie. recenzja była TU
15. Avene- Cold Creme- krem do rąk, bardzo go lubię, ale nadaje się na jesienno-zimowe dni, bo latem może za bardzo tłuścić. Świetnie regeneruje i odżywia dłonie. Ma nienachalny zapach.
16. Artego - ampułka regenerująca do włosów - coż można powiedzieć po jednym użyciu... włosy były wygładzone, sypkie.... ale nie wiem czy kupię ponownie, bo wolę ampułki Kerastase :)

Idę dalej zużywać :) Pomimo wyrzucenia, zużywania... moja komoda ciągle jest przepełniona aaaa !

Lierac Prescription - nowości apteczne u mnie :)


Witajcie,
mój laptop się zbuntował, ale oto na nowym sprzęcie wracam do Was :)

Ostatnio natknęłam się na kilka informacji odnośnie nowej linii ekskluzywnej marki aptecznej LIERAC.
Jest to seria kosmetyków PRESCRIPTION, czyli już sama nazwa wzbudza nasze zaufanie prawda? Do tego design opakowań - iście laboratoryjny i medyczny.

I temu oto pierwszemu wrażeniu dałam się uwieść i kliknęłam w Aptece Słonik (swoją drogą bardzo ! polecam tą aptekę internetową) dwa kosmetyki z tej serii.

Apteka Słonik jest dla mnie niezawodnym miejscem, gdzie mogę zrobić apteczne zakupy w najniższych cenach, a dodatkowo często dostawę mam gratis, bo jest ona dostępna przy zakupach pow.149zl :)

KLIK


Pragnę tym, które jeszcze o tej linii nie czytały wkleić kilka ciekawych informacji :

LIERAC PRESCRIPTION

Receptura kosmetyków Lierac Prescription została tak przygotowana, aby zminimalizować jej skład ponieważ minimalizuje się wtedy ryzyko podrażnień. Produkty nie zawierają parabenów, ani barwników syntetycznych.

Dermokosmetyki Lierac Prescription powstały przy zastosowaniu opatentowanej przez Lierac technologii SKLR3 czyli unikalnemu połączeniu trzech składników: głębinowej wody morskiej o naprawczych i regenerujących właściwościach, prebiotykowi wzmacniającemu naturalną odporność skóry i biotechnologicznemu cukrowi, który zatrzymuje wodę w skórze.

Lierac Prescription to odpowiedź na specyficzne problemy skóry:
*skóra nadwrażliwa i nadreaktywna: płyn micelarny (55zł), serum (86zł), krem kojący (119zł), kompakt tonujący (86zł)
*skóra wrażliwa i naczynkowa: emulsja lub krem redukujące zaczerwienienia (119zł)
*skóra z niedoskonałościami: roztwór keratolityczny (68zł), emulsja lub żel matujący (119zł), koncentrat na niedoskonałości (52zł)
przebarwienia: żel redukujący przebarwienia (88zł)
*skóra sucha i wrażliwa – ciało: kostka myjąca (33zł), krem myjący (47zł), mleczko nawilżająco-odżywcze (76zł)


Ja skusiłam się na dwa kosmetyki (ale myślę, że to dopiero początek ;))


Wybrałam dla siebie 
- płyn micelarny z serii dla skóry nadwrażliwej i nadreaktywnej
oraz
- roztwór keratolityczny dla skóry z niedoskonałościami




Roztwór ten kupiłam- ponieważ tak jak nigdy nie miałam problemów z wypryskami, moja cera byłą gładka i bez niedoskonałości- tak po odstawieniu hormonów wszystko obróciło się o 360stopni.
Czekając więc, aż organizm wróci do dawnej formy i wszystko się unormuje, staram się walczyć z tym co wyskakuje, szczególnie, że są to wielkie bolące gule głównie na żuchwie i policzkach. Horror.

Kupiłam z nadzieją , że mnie wspomoże :)






Regulację w kosmetykach z serii anti- blemish zapewnia technologia SKRL3- opatentowana przez firmę Lierac, przywracająca skórze jej naturalną równowagę, nawilżenie i właściwości ochronne.

Już Wam piszę czym jest SKRL3 -
technologia ta łączy w sobie:
- głebinową wodę morską o właściwościach naprawczych i regeneracyjnych
- prebiotyk, sprzyjający utrzymaniu równowagi naturalnej flory bakteryjnej skóry i wzmacniający naturalne systemy obronne skóry
- biotechnologiczny cukier, sprzyjający zatrzymywaniu wody w naskórku

Do tego dochodzą składniki stosowane w dermatologii- hydrokwasy o działaniu keratolitycznym, cynk ograniczający uwalnianie mediatorów stanu zapalnego i kwas azelainowy nowej generacji o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym.

Kolejnym składnikiem tej serii jest acnacidol BG który reguluje pracę gruczołów lojowych oraz sytenol A o działaniu analogicznym do działania kwasu retinowego.


Oczywiście w trakcie używania tych kosmetyków należy zadbać o odpowiednią fotoochronę. Ale ja o tym pamiętam przez cały rok :)

Jestem po pierwszym użyciu tego płynu - wczoraj wieczorem, więc za dużo powiedzieć nie mogę, oprócz tego, że zapach mi nie przeszkadza, coś tam czuć, ale nie jest to nieprzyjemne, ani chemiczne.
Był delikatny, nie czułam żadnego szczypania ani podrażnienia. Mam nadzieję, że mi pomoże ;)






W kosmetykach z tej serii również opieramy się na technologii SKRL3  , a także dochodzą ty skłądniki biomimetyczne takie jak kwasy omega 3.6.9, olej z awokado - bogaty w kwasy tłuszczowe i przeciwutleniacze.

Bardzo lubię płyny micelarne, jednakże nie stanowią one dla mnie jedynego kroku w wieczornym i porannym oczyszczaniu.
Korzystam jeszcze osobno z płynu do demakijażu oczy i żelu do mycia twarzy :)

Kończę mój Pat&Rub właśnie, o którym też trochę napiszę i zabieram się za tą buteleczkę, która bardzo mnie ciekawi.

Będę relacjonowała moje wrażenia z użycia tych kosmetyków,
oprócz tego apteka słonik dołożyła do zamówienia mnóstwo próbek , w których znalazły się dwa produkty z serii Prescription; serum przygotowujące oraz krem matujący dla skóry z niedoskonałościami. Jestem tych produktów bardzo ciekawa, jak i innych z tej serii.
Skończę zapasy i chyba zaopatrzę się w coś jeszcze..


A czy Wy lubicie pielęgnację LIERAC ? Znacie ?

Ja przyznaję, że początkowo zniechęciłam się po użyciu kremu witaminowego bodajże- źle działał na moją skórę  (wtedy bezproblemową) i przyznaję, że ciężko mi było się przełamać, ale potem kolejno doszedł płyn micelarny (ten fioletowy), rewelacyjny żel do demakijażu oczu (o którym zaraz napiszę) , oraz wspaniały żel pod prysznic.... także LIERAC - przybywam :)


środa, 26 czerwca 2013

Nowa akcja- testowanie o mocy lasera - L'Oreal Revitalift Laser X3 - Streetcom

Witajcie, 
właśnie odebrałam przesyłkę z akcji Streetcom Blog, a mianowicie paczkę z kosmetykami firmy L'Oreal Revitalift Laser X3.

O programie streetcom BLOGteam możecie poczytać tutaj. 
Myślę, że warto :)

A teraz trochę odnośnie paczki, którą otrzymałam.


Paczka idealnie zapakowana, naprawdę nic nie miało prawa się jej stać :)



Czas na testowanie kosmetyków o mocy lasera !

Jako, że produkt przeznaczony jest dla osób powyżej 40rż, przekazuję krem i serum mojej chrzestnej. To dzięki niej poznamy opinię na temat tcy produktów.


Przesyłka zawierała krem Revitalift Laser X3 oraz serum z tej samej serii.
Dodatkowo dołączone były ulotki do rozdania odnośnie kosmetyków oraz mnóstwo próbek, których rozdawanie już rozpoczęłam i opinie tych osób rownież Wam przekażę :)



Jestem strasznie ciekawa, czy wszystkie obietnice producenta się spełnią. 
Produkty wydają się być ekskluzywne, a do tego nie są drogie.... zobaczymy już niebawem.


Was zapraszam na stronę www.streetcom.pl na której dowiecie się min jak dołączyć do blogowego teamu, oraz innych ciekawostek :)

Pozdrawiam serdecznie

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...