niedziela, 15 lipca 2012

Wielkie porównanie kremów BB- Clinique i dr. Irena Eris


Tak jak obiecywałam na moim facebookowym profilu kilka dni temu (chyba przedwczoraj), zrobiłam dla Was porównanie dwóch kremów BB które sobie używam dzielnie już jakiś czas.

Wiem, że rynek zalewają teraz "bebiszony" i nie wszystkim się to podoba...
Każdy produkt oznaczony BB - ma się sprzedawać jak świeże bułki, bo teraz jest na nie popyt. Ale przecież  daleko im do azjatyckich prawdziwych kremów BB.

Mimo tego, przedstawię Wam dwa , które używam i jako osoba, która ma już porównanie do azjatyckich produktów, bo je używałam, mogę powiedzieć, że są niezłe.

Ale po kolei :)



Do boju staną dwa kremy BB.

Clinique - Age Defense BB cream spf 30 , o którym pisałam już TU, ale był to test innego, jaśniejszego odcienia- nie za bardzo mi pasował.
oraz
Dr Irena Eris- Vitaceric BB cream spf 20.



Krem BB firmy Eris otrzymujemy w 50ml opakowaniu. Jego cena to 75zł (np. w Superpharm)


Krem BB firmy Clinique ma 40ml i sprzedawany jest po 140zł wyłącznie w Douglasach.



Clinique BB - ma dziubek, który trochę lepiej wydobywa nam odpowiednią ilość kremu.


Clinique posiada filtr 30.


A Eris spf 20.

KOLORY:





Clinique BB cream:
-nawilża moją skórę
-nadaje jej delikatny glow
-lepiej kryje niedoskonałości
-wytrzymuje na twarzy dłużej




ERIS BB cream:
-nawilża moją skórę
-jest bardziej gęsty, potrzebujemy mniej produktu do jego aplikacji




Żaden z produktów nie zapchał mnie.
Kremy stosuję na krem na dzień. Nie próbowałam jeszcze aplikować ich na gołą skórę, ale na pewno spróbuję.

EFEKTY NA TWARZY:

CLINIQUE:
( zdjęcie robione wczoraj w słońcu, trochę spomarańczowił on kolor na twarzy)


DR IRENA ERIS BB 



Patrząc na zdjęcia bardziej podoba mi się efekt Clinique- i ten też krem wygrywa w moim osobistym rankingu. Nie chcę się z nim rozstawać, będę mu wierna nie tylko latem.
Ale jego cena i pojemność mogą kogoś odstraszyć, więc krem BB firmy Eris jest jego dobrym zastępnikiem.

Mam nadzieję, że recenzja Wam się podobała:) Starałam się, by była jak najlepsza i żeby wszystko było dobrze widać :)

Alessandro - regenerująca maska do dłoni Hands up!


Uwielbiam produkty do pielęgnacji dłoni, bardzo też lubię się nimi zajmować. W końcu to nasza wizytówka. A ich wygląd często jest w stanie zdradzić nasz wiek. Chcę, by na "stare lata" moje dłonie wyglądało młodo. Dlatego o nie dbam.

Oglądając produkty w promocji w Sephorze w trakcie wyprzedaży natknęłąm się na sporą promocję maski do dłoni firmy Alessandro. Słyszałam sporo dobrego o niej, a przecena na 29zł z ok 100zł była moim zdaniem zachęcająca do kupna. Na wielu stronach internetowych ten produkt można kupić za 103zł!



Do teraz żałuję, że nie dokupiłam sobie jeszcze kilku produktów tej firmy - bo również ceny były o wiele niższe...


Produkt zamknięty był w estetycznym kartoniku.





A w środku elegancki słoiczek, jak na krem.
Pięknie wygląda, zachęca do używania.

Rzut okiem na skład. Masełko wysoko w składzie.

btw. czy tylko mnie BUTYROSPERMUM śmieszy ?:D



A tu już podgląd konsystencji. Jest naprawdę maślana. Gęsta- jak masła do ciała z shea.




Od producenta:

Wyjątkowa pielęgnacja dłoni z mleczkiem pszczelim, doskonała do stosowania jako krem lub maska. Bogaty w substancje odżywcze Biopearl Kompleks ujędrnia skórę dłoni i całych rąk oraz wspomaga odnowę biologiczną komórek. Biowhite TM rozjaśnia plamy pigmentacyjne.

Moja opinia:

Masełko to używam w ciągu dnia i na noc w formie kremu do rąk. W ten sposób moje dłonie się odżywiły, nie mam żadnych przesuszonych skórek na nich, a naprawdę ten problem mnie dotyczył.
Rozjaśnianie plam pigmentacyjnych raczej mnie nie dotyczy, bo na dłoniach ich nie posiadam- a także uzywam zamiennie kremu do rąk Clinique z serii even better - więc moje dłonie z takim arsenałem stały się jaśniejsze.
Wyglądają zdrowiej.
Bardzo szybko się wchłania, dłonie są aksamitne, miłe w dotyku. 
Naprawdę lubię ten produkt. 

Za 100zł bym go nie zakupiła, ale za 29zł- oh promocjo spotkaj mnie jeszcze :)

sobota, 14 lipca 2012

MeMeMe - lakier do paznokci z Glossyboxa :) NOTD


Witajcie ponownie :)

Wklejam zdjęcia pomalowanych paznokci lakierem z lipcowego Glossyboxa -

MeMeMe


Lakier ten jest w rozmiarze MINI -5ml. Przyznaję, że już za to ma plusa- ponieważ jestem zdania, że lakiery do paznokci sprzedawane są w zbyt dużych pojemnościach. Nie sposób czasem ich zużyć.




Lakier genialnie się rozprowadza. Dwie warstwy dają wystarczające, dobre krycie.
Absolutnie rewelacyjne jest schnięcie tego lakieru. Szybciej niż wszystkie które używałam do tej pory. Raz dwa- SUCHE. Szok.

Lakier ładnie wygląda na paznokciach. Mam kolor: SENSIOUS - jest naprawdę naturalny i uniwersalny :)

Mam go na paznokciach czwarty dzień. Wygląda nieźle. Nic nie odpryskuje. Nałożyłam go bez bazy i top'a . Więc to dodatkowe wow.





Warto się im przyjrzeć :)

Yankee Candle- Woski miesiąca - lipiec : Baby Powder & French Lavender


Witajcie !

Jak już wiecie z moich innych postów, każdego miesiąca można zakupić dwa zapachy 25% taniej w promocji ZAPACH MIESIĄCA.

W lipcu są to zapachy:

BABY POWDER i  FRENCH LAVENDER

Przychodzę z ich opisem, ponieważ lipca jeszcze trochę nam zostało i nuż ktoś skusi się na opisane przeze mnie zapachy:

BABY POWDER:


Jest to zapach dziecięcego pudru.
W moim odczuciu - jest to jeden z moich ulubionych zapachów. Ale ja kocham wszystkie woski z kategorii białych:)

Zapach koi, uspokaja, jest świetnie odwzorowany. Przyjemnie się przy nim zasypia, czyta książkę. Nie drażni nosa i nie jest nachalny. Uwielbiam.

Wystarczy 1/4 wosku i czuć go w całym dużym pokoju.

Kliknięcie w baner przeniesie Was do podstrony z produktami z serii Baby Powder


Kolejnym zapachem miesiąca jest FRENCH LAVENDER


A tak już wygląda mój wosk:


Opis ze strony swiatzapachow.pl:
Przenieś się do słonecznej Prowansji i zakosztuj niewiarygodnego zapachu powietrza nasyconego aromatem lawendowych pól.

Przyznaję, że lawendę znam jedynie z.... szaf.
I nie są to miłe wspomnienia. Jednakże opis zapachu ze strony jest w 100% trafiony , bo zamiast w przerażającą mnie szafę z lawendą na mole przenoszę się do Prowansji.
Czuję tu lawendę, taką naturalną, nie chemiczną. Zapach jest błogi i bardzo przyjemny.
Uspokajający.
Pięknie komponuje się z otwartym szeroko oknem, wtedy zapach jeszcze mocniej roznosi się po pomieszczeniach. 
Jeden wosk potrafiłam zużyć z trzema tea-lightami, więc extra :)

Zachęcam, tej lawendy nie należy się bać:)

Kliknięcie w baner przeniesie Was do podstrony z produktami z serii French Lavender


Dwa różne zapachy w lipcu :) Fajnie było poznać lawendę od tej lepszej strony. Na pewno jeszcze do niej wrócę. A Baby Powder.. no cóż - to mój ulubieniec, więc nie trzeba dodawać nic jeszcze ...:)


czwartek, 12 lipca 2012

NOTD - Korres - naturalny lakier :)



Będzie bez zbędnych wprowadzeń, po prostu- 
lakier do paznokci
KORRES 
kolor: Purple




Same widzicie, że lakier nie zawiera żadnych szkodliwych substancji:)


Kolor- purple- jest jednak takim fioleto - bordem.
Tu na zdjęciach więcej jest bordowego, ale uwierzcie mi, że ma fioletową nutę :)

Lakier przepięknie błyszczy.
Wygląda wręcz jak paznokcie żelowe.




Lakier jest supertrwały. Po 7 dniach nie miałam odprysków.
Jestem bardzo zadowolona.
Kosztował ok 40zł w Sephorze %.

Chętnie zaopatrzę się w jakiś nudziak uniwersalny.

Znacie lakiery Korres??

poniedziałek, 9 lipca 2012

Glossybox na gorąco :D



Jest i u mnie :)


jestem BARDZO zadowolona :)

Widać ekipa wzięła sobie na serca narzekania wielu :)

Dwa pełnowymiarowe produkty (to nic, że będę je używała za nie wiem ile czasu-bo właśnie mam i nowy krem i nowy tusz):)
Ale z reszty też się cieszę :)


niedziela, 8 lipca 2012

Zaczynam denkować - 4 kategorie, z których muszę zużyć wszystko, zanim kupię coś nowego :)


Dotychczas w projekcie denko szło mi bardzo kiepsko. Zazwyczaj jest tak,że mam szał kosmetyczny - kupuję ile wlezie, co chwile wpada mi coś w oko. 
Ale gdy dziś zajrzałam do szuflady i chłodnym okiem zerknęłam na to co w niej jest stwierdziłam, że czas się opanować. 
Przynajmniej na razie :)

Spojrzałam czego mam najwięcej i co za tym idzie- z tych kategorii muszę zużyć wszystko, zanim kupię coś nowego z niej.
Proste.
O!

Zobaczymy jak mi pójdzie.

Zobaczcie więc zużywaniem czego zajmę się w najbliższym czasie:

KATEGORIA 1
BALSAMY, MLECZKA, MASŁA DO CIAŁA


1. Balsam brązujący Pharmaceris - jest świetny, ale moja systematyczność poszła w las i zapominam się nim wieczorem posmarować. Została mi połowa opakowania. Do sierpniowego urlopu nad morzem- produktu ma już nie być - a ja - zabrązowiona.
2. Mleczko do ciała Yves Rocher - kokos- uwielbiam kokosowe zapachy, a mleczko użyłam już kilka razy.
3. Balsam perfumowany Cherry Masaki z Glossyboxa- będę się nim smarowała zamiast perfumować się w upalne dni. Jest go jeszcze połowa.
4. Balsam antycellulitowy - serum Lirene - jest go połowa. Od dziś codziennie wieczorem masuję nim pupę.
5.  Lirene- balsam ujędrniający -jest go 3/4 może mniej. Ah gdzie moja systematyczność :(
6. Masło do ciała Joanna - duże jest, już używałam sporo a się nie kończy :) Jest tłuste więc czuję, ze tak szybko się nie zużyje... Będę nim traktowała wieczorem stopy. Dobrze natłuszcza.

Jak skończą mi się te balsamy to dopiero kupię nowy :)

 KATEGORIA 2
ŚCIERAKI I INNE TAKIE

1. Peeling do stóp Eveline- została końcówka w sumie na ok 3 użycia. Szybko pójdzie. Bardzo go lubię.
2. Peeling do ciała Dermika z Glossyboxa - delikatne ścieranie, ale efekt fajny. Czas wsadzić go pod prysznic i używać.
3. Alterra - peeling do ciała - została ok 1/3 - delikatny ścierak.
4. Peeling do ciała Joanna oliwkowa-  bardzo bardzo go lubię, ale jest wydajny i się nie kończy.

Oprócz zaprezentowanych na zdjęciach - pod prysznicem stoi peeling czekoladowy z TBS. on też dołącza do akcji.

Jak skończę te produkty, kupię jeden nowy produkt do stóp (pewnie coś z Scholla lub Neutrogeny) i do ciała. 

KATEGORIA 3
BŁYSZCZYKI I POMADKI


1. Błyszczyk Rimmel - kupiony jakiś czas temu. Fajny jest, włosy się do niego nie kleją.
2. Estee Lauder pomadka
3. Estee Lauder - pomadka którą uwielbiam
4. Chubby Stick Clinique
5. Chubby Stick Clinique

Jak skończę je, to kupię błyszczyk L'oreala z nowej serii oraz jakąś pomadkę, jeszcze nie wiem jaką :)


 KATEGORIA 4
PODKŁADY

1. BB krem Clinique - najnowszy nabytek bede używała latem i później też
2. Clinique Redness Solutions - lubię go, ale zostanie na jesień.
3. Clinique Stay Matte - świetny, będzie na imprezowe letnie wieczory
4. Clinique Moisture Surge - lubię go, ale latem bede wierna moim bb creamom.
5. Clinique Repairwear laser focus - lubię go, ale jesienią i zimą, jest dość gęsty, ponad połowa już zużyta
6. Lirene 2 w 1 - użyłam jakieś dwa razy. Średniak taki.... nie wiem, może go oddam komuś.
7. BB krem Eris- ganialny - używam codziennie latem na przemian z Clinique
8. Estee Lauder Double Wear Light - z przyjemnością go dokończe :)

Tu nawet nie zapowiadam co kupię jako następne, bo chyba nie zużyję ich do końca życia.

Sporo tego.
Ale niestety, w szafkach przybywa a ja nie zużywam.
Inne kategorie (włosy, prysznic, dezodoranty, twarz) jakoś lepiej mi idą. 
Przydałoby się też wydenkować cienie do powiek, ale same wiecie jak jest trudno .

Zacznę od tych kosmetyków 
ufffffff

zobaczymy ile mi to zajmie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...