sobota, 28 stycznia 2012

Recenzja: Lirene Anty Stress- maseczka samowchłaniająca się

Jestem wielką fanką maseczek, a po przetestowaniu TEJ witaminowej, postanowiłam zakupić jeszcze jakąś z tej serii.

Padło na maseczkę ANTY STRESS- głębokie ukojenie i relaks.
Hehe śmiesznie, że maseczka na twarz może być antystresowa :D

Kupiłam ją w saszetce za ok. 3zł


Ma za zadanie :

Nakładam ją głównie wieczorem i zostawiam na noc, świetnie się wchłania, pozostawiając lekki naprawdę lekki film i delikatny zapach.
Po przebudzeniu skóra jest zmatowiona, ale widocznie świeża i gładka.
Nic nie wyskakuje po niej, ani nie podrażnia.



Jest to naprawdę dobra maseczka. Widzę, że robi coś  z moją skórą- bo wygląda lepiej rano, gdy ją używam.

Konsystencja:


Mleczna, jak balsam do ciała.
Wchłania się dobrze i szybko dość.

Maseczka naprawdę na +.
Razem z tą witaminową- stały się moimi ulubionymi maseczkami saszetkowymi :)


piątek, 27 stycznia 2012

Recenzja: Smashbox PhotoFinish Lid Primer

Kilka próbek bazy na powieki firmy Smashbox otrzymałam w Sephorze przy zakupach. 
Chętnie wypróbowałam coś nowego :)


Co o niej sądzę?

Konsystencją przypomina mi korektor....jest gęsta.... nawet ma cielisty kolor :)


Po rozsmarowaniu powieka jest gładka, bardzo matowa, wygląda jak lekko oprószona pudrem wręcz.
Nie podbija koloru cienia, a te wytrzymują na niej do wieczora (więc tu zadanie spełnia).

Dobrze wygląda solo na oku.
Bez cienia itp.

Baza jest droga- bo kosztuje stówkę , a pojemność 2,5ml to niedużo...
dlatego wolę od niej baze E.L.F która jest moją ulubioną :

TU o niej pisałam.

niedziela, 22 stycznia 2012

Recenzja : Yankee Candle -Beach Wood

Otrzymałam kolejną porcję wosków, którą już wam pokazywałam :

Kusiło , by zacząć od Fluffy towels, Wy też mnie kusiłyście, ale.... zaczęłam od zapachu, który wydawał być mi się najbliższy....
i nie myliłam się.

Przedstawiam Wam:


BEACH WOOD

który zaznaczam, zupełnie nie kojarzy mi się z plażą, ale... z mężczyzną.... 

heh długa historia, ale przy tym zapachu mogą oszaleć wszystkie zmysły.
Ja mam bardzo bujną wyobraźnię i do tego zapachu dopisałam mnóstwo historii, często jednak są one tak pikantne, że lepiej bym nie pisała ich przed 22:00 :)

Czuję w tym zapachu drewniany stół i męskie silne ramiona.....

Nie no wróćmy na ziemię.

Ale przy tym zapachu ciężko- same widzicie- jak nieskładnie nawet piszę.

Generalnie jest tak, że zapach spodoba się zwolenniczkom  kadzidlanych, mocnych, duszących wręcz zapachów. Bo właśnie taki jest....

jest ... męski .... <3

Wyzwolony.... 
Wolny......

choć trochę męczący momentami więc nie przesadzajmy z ilością wrzucanego do niego wosku :)
zapach pali się długo, już 4 świeczkę zużyłam a on wciąż wydala zapach :)


Nawet wygląd rozpuszczonego wosku w kominku jest brudny :) Tak jak mogą być przy nim brudne myśli :D

Nie no- zapach jest niesamowity. 
ja przy nim nie wypoczywam. 
ja się nim wręcz odurzam.

heh 

Do kupienia tu :


Zachęcam. Spróbujcie. Może i Was oczaruje jak i mnie...

... niespotykany...


Recenzja : John Masters Organics - żel pod prysznic i balsam do ciała Wanilia i Pomarańcza

Nie pokazywałam Wam swojego nowego kissboxa bo wysyp zdjęć jest na prawie każdym już blogu. Za to przychodzę z pierwszą recenzją produktu, który się w nim znalazł.
Pokochałam go od pierwszej chwili i zapisałam już na listę do kupienia. Cieszyłabym się, gdyby ekipa Kissboxa coś wymyśliła z rabatami na produkty kissboxowe, ponieważ trochę te produkty kosztują. Nie mniej jednak- to miłość.

Mleczko do ciała o zniewalającym zapachu pomarańczy i wanilii.

Można jęczeć z zachwytu jak się tego powącha. Swego czasu firma Nivea wypuściła na rynek Happy Time o takim zapachu- jednak to... pachnie 10000razy piękniej i intensywniej. Powiem wam szczerze, że wanilia i pomarańcza to jedno z moich ukochanych połączeń zapachowych ale i smakowych np. herbaty :)

Ale wracając do rzeczy.
Balsamu w próbce jest 10ml, smaruję nim ramiona i dekolt :) Na razie mam połowę saszetki za sobą <ah oby się nie kończyła> jest wydajne, konsystencja prawdziwego mleczka- ale nie leje się :)


Skóra jest wspaniale nawilżona, sprężysta.
Zapach długo utrzymuje się na niej.

Przewspaniały produkt. Pokochałam całym sercem i NA PEWNO zakupię, jak tylko wykończę wszystkie balsamy na półce i w szufladach :)

Drugim produktem z tej serii jest WSPANIAŁY żel pod prysznic o tym samym zapachu:


Produkt jest gęsty i bardzo dobrze się pieni. Zapach obłędny - jak i mleczka do ciała.
Zapach utrzymuje się na ciele nawet po kąpieli. Nie wysusza skóry. Generalnie ideał.

Bardzo ale to baaaaaaardzo cieszę się, że mogłam wypróbować te produkty, bo na pewno je zakupię. Nie dość, że są organiczne, zawierają w sobie to co najpotrzebniejsze bez zbędnej chemii - to pięknie pachną i naprawdę jest to uczta dla zmysłów.

POLECAM !! Mój styczniowy HIT !

Henna do brwi krok po kroku- tym razem RefectoCil - czerń.

Jak już zapewne wspominałam - robię hennę na brwi. Czasem u kosmetyczki, czasem w domu.
Dotychczas robiłam sobie hennę firmy Delia w kolorze grafitowym - jednak ona szybko sie wymywała zostawiając jakieś rude prześwity. Z pomocą przyszła mi kosmetyczka- pokazując mi , jaką ona używa hennę. Była to henna firmy RefectoCil - profesjonalna, wytrzymująca dłużej :)
Zakupiłam ją na allegro za ok 13zł.
Wybrałam kolor czarny, bo taki też robiła mi kosmetyczka i przynajmniej ten kolor nie wypłukuje się na rudo :)

Do przygotowania henny potrzebujemy :


Hennę, wodę utlenioną 3% i coś, w czym rozmieszamy masę :)

Wygląda pięknie, prawda :D

Mieszamy, mieszamy aż do uzyskania jednolitej konsystencji :)

i nakładamy na brew: (można zabezpieczyć okolicę dookoła brwi- czymś tłustym np.wazeliną. w ten sposób unikniemy zabrudzenia skóry, ale jeśli o tym zapomnicie- to spokojnie- wszystko się zmywa :))


Czekamy..... ja odczekuję ok 4 minuty. Mam jasne brwi - nie chcę by stały się kruczoczarne :)



I mamy efekt przed i po :)

Zachęcam do zrobienia takiego zabiegu sami w domu. Po 1- to oszczędność pieniędzy :)
Henna trzyma się długo bo u mnie ok 1,5 tygodnia :)
Nic mnie nie podrażnia :)

Polecam :)


DOPISEK:


Zapytana zostałam w komentarzu- czym aplikuję hennę - nakładam ją patyczkiem higienicznym (tym do ucha), z jednej strony maczam hennę i rozprowadzam, a druga- czysta strona - nasączam ją płynem micelarnym i ścieram to, co wychodzi poza kontur brwi :)

Recenzja: Lakier do paznokci Wibo- kolor szary

Trochę mnie nie było, ale tego niedzielnego popołudnia- przychodze do Was z trzema notkami :)
Pierwszą z nich będzie recenzja lakieru do paznokci Wibo, który kupiłam już dość dawno za ok 5zł w Rossmanie.


Lakier ma wspaniały, szary kolor. Jest on jasnym odcieniem.
Wytrzymuje na paznokciach bez żadnej bazy i top coatu ok 3 dni. Za tą cenę myślę, że nie ma co wybrzydzać.
Na pazurkach mam 2 warstwy. Najlepiej prezentuje się przy trzech.

Czy polecam ?
Jeśli macie więcej pieniążków, to zachęcam do zakupu czegoś z wyższej półki. Jak dla mnie szary kolor jest ponadczasowy  :)
Ja wolę ciemniejsze odcienie tego koloru, dlatego kupiłam sobie ot tak- tanioszka taniego. Jak na weekend - może być :)

niedziela, 15 stycznia 2012

Recenzja: Cukrowy peeling do stóp


Czy wy też tak macie jak ja - że często omijam pielęgnację stóp- ograniczając ją do kremowania i nałożenia lakieru ?

Spacerując :) Między sklepowymi półkami w oczy rzucił mi się produkt :


Cukrowy peeling do stóp firmy Eveline.
Stwierdziłam, że czas zmienić nawyki- szczególnie trzymając swoje nóżki w ciepłych, zimowych butach.

Jest to bardzo trafiony zakup.
Kosztował ok 8zł w Superpharm.


Wygodna, duża tuba, z której łatwo wycisnąć porcję kosmetyku.

Drobinki ścierające są naprawdę duże i ostre. Przyjemnie jest tak wymasować stópki.

Po tym zabiegu, są miękkie, pozbawione suchych skórek i nagniotków :)

Gdybyście szukały peelingu do stóp- to naprawdę ten polecam :)


p.s próbowałam nim wykonać peeling dłoni- taaaak - dłoniom też należy fundować ten zabieg- ale drobinki był za duże i za ostre...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...