środa, 8 lutego 2012

Recenzja: Yankee Candle- Strawberry Buttercream- bardziej krem :)


Słodkie, dojrzałe truskawki w środku zimy ?
Czemu by nie :)

Szczególnie, że są zapachem miesiąca w sklepie 

i można je kupić taniej :)

Któż nie ma ochoty na nie zimą :)

Ja też miałam, lecz trochę mój zapał się ostudził...ale po kolei...

Pokazywałam Wam już dostawę nowych wosków :)




Tym razem kilka słów o

STRAWBERRY BUTTERCREAM

Zapach ma przypominać nam dojrzałe truskawki pokryte gęstą, bitą śmietaną.

Czy tak jest ?

Niestety, ale ja głównie czuję bitą śmietanę, przez którą chce wydostać się dojrzałą truskawka.
Znacie chupa-chupsy o tym smaku ? To pachną podobnie, tylko więcej tam nut waniliowych-śmietankowych.

Zapach czułam przez dwukrotne palenie go w kominku zapachowym. Niektóre z wosków YC pachną dłużej niestety.

Ale żeby nie było o nim tak źle- to zapach ten jest bardzo przyjemny dla nosa, nie dokucza, nie jest agresywny.
Taki ot zapach- gdy mamy ochotę na jakiegoś słodziaka bez przesadyzmu :)

Sprawdzi się dla osób, które lubią zapachy ciepłe. waniliowe, nie uwierające nosa- ale uważam, że fani truskawki powinni szukać innego zapachu, bo tu truskawkę czuć bardzo mało.

Nie zawiodłam się na tym zapachu- no może lekko - bo jestem truskawkowym pożeraczem- ale zaskoczył mnie swoją delikatnością pomimo tego, że często śmietankowe/waniliowe zapachy potrafią drażnić.

:)

wtorek, 7 lutego 2012

Recenzja : Yankee Candle - Cherry Blossom i KONKURS :))



Chciałabym Wam przedstawić bardzo przyjemny zapach, który będziecie mogły wygrać w zorganizowanym przeze mnie konkursie :)


Jest to zapach miesiąca LUTEGO w sklepie

co oznacza, że możecie go kupić taniej :)



CHERRY BLOSSOM


Jest to zapach kwiatu wiśni z nutkami bergamoty i sandałowca.

AH !

Powiem Wam tak- jest to jeden z MOICH zapachów jeśli chodzi o kwiatowe - a te rzadko lubię :)

Kojarzycie te kwiatki wiśni ??



Gdy przechodzicie obok tych drzewek spacerując wiosną... uwielbiam tą delikatną woń kwiatową, ale świeżą, kojarzy mi się z samymi przyjemnymi rzeczami :)

Zapach jest delikatny, jedwabisty....ale świeży...

Nie dusi w ogóle...czuję w nim woń cytrusów ( to na pewno ta bergamota). 
Jest to naprawdę przyjemny, kobiecy zapach....
Kojarzy mi się z delikatnymi blondynkami...ah - przecież ja jestem brąz , a też lubię :)


PRZYGOTOWAŁAM DLA WAS NIESPODZIANKĘ :)

Dużo z Was pisze, ze chciałoby wypróbować jakiś zapach YC :)
Mam dla WAS więc wosk zapachowy o zapachu CHERRY BLOSSOM- tak z tęsknoty za wiosną :)

Waszym zadaniem będzie: 

1. Dokończyć zdanie :

" Gdybym mogła stworzyć swój idealny zapach byłby to...."
i napisać mi odpowiedź POD TĄ NOTKĄ.

2. Wkleić zdjęcie zachęcające do udziału w tym konkursie na swoim blogu z linkiem przekierowującym do tej notki :)

To wszystko :)

Macie na to czas do.... no dobra- niech będzie do 14.02.2012 :)
Jako niespodziankę- dodatek- zwycięzcę obdaruję też odłamkiem wybranego przez niego zapachu spośrób takich- które mu podam :)



Recenzja: Krem do rąk The Body Shop - Kandyzowany Imbir


Seria "Kandyzowany imbir" to zapachy,które kojarzą mi się z zimą. 
Rozgrzewają, są słodkie i ... no mam właśnie takie wspomnienia..

Kupiłam do w grudniu- przed świętami za 12 zł bodajże, bo jest to wersja mini, która ma 30ml. Więc generalnie był wydajny,bo używałam do do dziś:) jest coś jeszcze na dnie, ale już wyginam tą tubką- robiąc sobie więcej szkody, niż pożytku, bo się podrapałam :)


Opakowanie
Krem zapakowany jest w tubkę, która stoi na głowie, czyli norma Łatwo się z niej wyciska produkt, jednak pod koniec, trzeba się nieco nagimnastykować, bo opakowanie jest twarde :)

Zapach i konsystencja
To moim zdaniem największy atut tego produktu. Piękny, mocny, słodki imbir... Cudo. 
Jednak w moim otoczeniu -podobał się tylko mnie... Dla otoczenia bowiem - zapach jest za mocny.
Konsystencja jest masełkowata, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.

Wydajność
Kupiłam w grudniu przed świętami - skończyłam dziś, więc dwa miesiące prawie 30ml opakowanie. Jak dla mnie rewelka :) Nosiłam w torebce, kremowałam się nim głównie w pracy.

Działanie
Nie jest to jakimś mocno odżywczy krem. Nawilża dłonie- hmm może lepiej będzie jak napiszę- że zapobiega mocnemu przesuszeniu.  Na takie stosowanie "w pracy po myciu rąk" dobry. Jednak gdy ktoś oczekuje większego ,mocniejszego działania- to nie będzie usatysfakcjonowany.

Zalety
Zapach
Wydajność
Opakowanie

Wady
Nie daje mocnego odżywienia naszym dłoniom. 
Zwykły nawilżacz.

Ocena w skali ogólnej 1-5
Daję mu "tróję" :)


Chętnie wypróbowałabym też żel do mycia rąk :)

sobota, 4 lutego 2012

Recenzja : Skin 79 : Super Plus BB Cream


Kilkanaście próbek BB Creamu zakupiłam na Ebay'u jakiś miesiąc temu. 
Bardzo byłam ich ciekawa- szał na blogach i internecie trwa - niemożliwe, żeby i ja nie wypróbowała tego :)

Wybierałam, czytałam i padło na Skin 79 Super + BB cream



Tak wygląda pełnowymiarowe opakowanie.

Ja otrzymałam produkt w takich próbkach :



Krem Skin 79 działa na trzy sposoby: rozjaśnia cerę, działa przeciwzmarszczkowo oraz chroni ją przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym dzięki filtrowi SPF 25 PA++.
Przeznaczony jest dla cery tłustej.

Z tym ostatnim się nie do końca zgadzam, bo tak jak później zobaczycie , BB cream daje lekką poświatę, co na cerze tłustej może wyglądać jak zwykłe świecenie się (chyba, że użyjemy dobrego pudru matującego).




Kolor BB Creamu :



Jak widać, kolor  jest beżowy z domieszką szarości? Na pewno nie ma w nim ani odcienia różowego, ani żółtego.
Taki kolor lubię. Jest bardzo naturalny.
Jest gęsty, ale rozsmarowuje się łatwo.  Jak zwykły krem, nie da się nim zrobić smug, czy zacieków.

Po rozsmarowaniu zostawia nam na twarzy poświatę, którą widać na drugim zdjęciu. Także ja czoło przypudrowuję :)

Ale taki lekki glow - wygląda naprawdę zdrowo.

Ja jednak posiadam skórę mieszaną w kierunku suchej. Więc też dlatego lubię glow. Gdybym miała tłustą- miałabym go chyba dość :)



Jak widać na zdjęciach :

Moja cera przed - nie posiada zaskórników, jedynie mam piegi, których naprawdę niecierpię. Bez nich - moja skóra byłaby jasna i gładka, a tak - mam brązowe kropki.....
Nie narzekam jednak - dużo w mojej buzi do ukrycia nie ma.

Na drugim zdjęciu mam już nałożony BB cream -  zakrył on trochę piegów,ale nie zakamuflował wszystkich. 
Wygląda naturalnie, nic nie wchodzi w pory, nie ma efektu maski.

Na ostatnim  zdjęciu przypudrowałam się prasowanymi Meteorytami - cera jest gładsza- bardziej satynowa.
Na codzień  - pudrowałam jedynie czoło i nos- by się nie świeciło. Jak już wcześniej mówiłam- na policzkach lekki glow mojej skórze nie zaszkodzi :)


Podsumowując:

BB Cream jest bardzo wydajny ! jedna saszetka starczała mi na 4 użycia , czyli świadczy to o dużej wydajności tego typu produktów.

Nie zapchał mnie, a bałam się, bo w składzie są silikony - no coś musi sprawiać- że nasza buzia wygląda ładnie - ale tak się nie stało.

Cera wyglądała naturalnie, nic jej nie obciążało.

Zapach - jak "bezzapachowy krem" :)

Pod niego używałam serum Clinique- a także krem nawilżający - nic się nie rolowało i nie ścierało.

Co najfajniejsze - świetnie wyglądał do samego wieczora .....

Jestem z niego naprawdę zadowolona - mam w planach wykończenie podkładów i zakup pełnowymiarowego opakowania. 

:)

piątek, 3 lutego 2012

Recenzja : Maseczka pomarańczowa do twarzy Fridge

Jednym z elementów styczniowego kissboxa była próbka maseczki  Fridge.
Zdążyłam się już zachwycić peelingiem tej firmy, dlatego maseczki również byłam bardzo ciekawa.

Maska w pełnowymiarowym opakowaniu wygląda tak:


Do mnie przyszła w mniejszym opakowaniu :) 
Starczyła mi na 3 użycia - i zostało jej trochę jeszcze- nałożę na policzki :)


Opis ze strony producenta:

KORZYŚCI: Głęboka regeneracja, nawilżenie i uspokojenie skóry

DOKŁADNY OPIS DZIAŁANIA: Maska na bazie oleju z orzechów makadamia obfituje w NNKT (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe), witaminę  C  E,  karotenoidy oraz flawonoidy. Duża zawartość ekstraktu z kakao ujędrnia i wygładza skórę oraz wspomaga produkcję beta-endorfin zapewniając uspokojenie, odprężenia i komfort.

SPOSÓB STOSOWANIA:
1. Oczyść twarz peelingiem  "pomarańcze".
2. Na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu nanieś  niezbyt grubą warstwę
maseczki ( wielkości 1 - 2 orzechów laskowych ). Zalecane jest, aby była ona stosowana  prosto z lodówki, bądź innego chłodnego miejsca, gdyż zimny preparat naniesiony na ciepłą skórę zmieni lekko konsystencję, a poszczególne składniki zaczną prawidłowo działać.
3. Maskę pozostawić na 10 -15 minut.
4. W razie potrzeby po upływie wskazanego czasu nadmiar maski usunąć.

Moje odczucia :

Maseczkę trzymałam na chłodnym parapecie :) Tam jest zimno jak w lodówce :)

Pachnie pięknie, pomarańczowo, a ja mam na punkcie tego zapachu bzika :)
Konsystencja:

Gdy wyjmowałam ją paluchem z opakowania - taka twardawa- jednak po zetknięciu z ciepłem naszej skóry wowowo- zmieniała się w masełko :)
Idealnie się rozprowadzała, taka tłusta warstewka- pięknie pachnąca.

Cóż mogę powiedzieć po tych trzech razach :

Skóra po jej użyciu jest miękka, jedwabista, wydaje się być po prostu ładniejsza.

Raz użyłam jej do wchłonięcia całkowitego, dwa razy musiałam jej nadmiar zetrzeć.
Później nie musiałam nakładać żadnego kremu- taka skóra była nawilżona i odżywiona.

Lubię takie maseczki, czuję , że odżywiają moją skórę.

Jednakże (tu jej jedyny minus)- za tą cenę - można kupić wiele innych po sztuk paręnaście...

Kosztuje ona bowiem 220zł za 50g produktu, co jest zbyt dużą ceną moim skromnym zdaniem.

Jest genialna- ale dużo jest genialnych masek.

Skusiłabym się na jej zakup gdyby kosztowała tak do 80zł.

Cieszę się jednak, że Kissbox dał mi możliwość jej wypróbowania. Stwierdzam, że kosmetyki tej firmy są dobre, ale...zbyt drogie .... eh

czwartek, 2 lutego 2012

Yankee Candle dostawa :)

Kurier zapukał dziś do mych drzwi :)

A w jego rękach -paczka z 4 zapachami , 
dwoma- zapachami miesiąca :) i dwa pozostałe według moich gustów :)


A to one :


Dwa zapachy miesiąca :

Cherry Blossom oraz Strawberry Buttercrem. 


Vanilla Satin oraz Bahama Breeze 

W kominku zapachowym pali się już truskaweczka- więc opisy według mojego nosa już niedługo :)

Zachęcam do zajrzenia  na :


Może wciąż się wahacie - a naprawdę warto je wypróbować:)

Nowości Fenjal :)

Kosmetyki te pamiętam z czasów, gdy byłam mała- pachniała nimi moja mama :)
Potem znikły z naszych półek - a dziś - odebrałam paczkę, w której znalazły się produkty Fenjal  :)
Kiedyś wypełniałam gdzieś ankietę- nie pamiętam gdzie ... i dziś paczka totalnie mnie zaskoczyła :)

Oto co w niej było:


Dezodorant w atomizerze
Olejek do kąpieli
Balsam do ciała
Krem pod prysznic 

Po odpakowaniu olejku do kąpieli - wyłoniło się piękne, szklane , eleganckie opakowanie :


Naprawdę przepiękna.

Zauroczył mnie zapach dezodorantu (taki właśnie zapach pamiętam) i olejku do wanny :)

Reszta wrażeń, jak trochę ich poużywam :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...