środa, 1 stycznia 2014

NA SPRZEDAŻ : 3 kroki Clinique -zestaw w pudełku, krem Effaclar Duo i zestaw Lierac prescription, lokówka BRAUN


Witajcie,
Dostałam ostatnio zestaw 3 kroków Clinique- niestety przez kilka następnych miesięcy moja pielęgnacja z racji retinoidów jest bardzo zmieniona- delikatna. W związku z czym zmuszona jestem puścić w świat zestaw 3 kroków Clinique- przeznaczony do cery typu 2 (mieszana w kierunku suchej).
Taki zestaw wystarcza na bardzo długo.

Cena w Douglasie to 107zł .... Ja chcę sprzedać za 60zł - dla czytelniczek bloga- wysyłka gratis :) (musicie tylko maila napisać , że jesteście z bloga) :)


ZESTAW SPRZEDANY !


W świat chciałabym też puścić dwie inne rzeczy - z racji, że moja pielęgnacja na razie nie wróci na tory antybakteryjne.

EFFACLAR DUO  (nowy w kartoniku)





CENA : 30zł+ wysyłka

KREM SPRZEDANY !


oraz dwa kosmetyki LIERAC PRESCRIPTION z serii na trądzik.
Jest to płyn keratolityczny i emulsja matująca <w pompce>
Oba produkty użyte w połowie. Ważność od otwarcia 12 miesięcy. Ja otworzyłam je 10.07.13r.


Oba produkty sprawdzały się bardzo dobrze, można poszukać moich recenzji. Niestety, nie mogę ich już używać, a szkoda by sie zmarnowały, bo to dobre i niekoniecznie tanie kosmetyki.

CENA ZA ZESTAW : 40ZŁ.+ wysyłlka



Zachęcam, na razie zestawu Lierac i kremu La Roche Posay nie wystawiam na Allegro- a nuż ktoś tu się znajdzie :)


Dołożyłam dziś lokówkę na Allegro - jest to Braun Satin Hair 7. Uzyta raz lub dwa tak naprawdę. 
Mam krótkie włosy, nie kręcę ich - a komuś może się przydać.



wtorek, 31 grudnia 2013

Ulubieńcy kosmetyczni 2013 roku :)

Witajcie w starym roku :)
Ostatni dzień roku...szok, że tak szybko zleciał- 2013r był naprawdę ekspresowy...
Tyle się wydarzyło, najwięcej czasu pochłonęła nasza przeprowadzka do nowego mieszkania, trwało to od wakacji- remont, urządzanie - i choć jeszcze jesteśmy w proszku - to na swoim :)

Kosmetyczne wojaże odeszły trochę w odstawkę ustępując miejsca garnkom, talerzom i AGD, ale nie zaniedbałam tego tematu :)

Wielkim wydarzeniem dla mnie było zdecydowanie się na pójście do dermatologa. Mnie- wiecznie sceptycznie nastawionej do wszelkiej maści lekarzy.
Poszłam i jestem bardzo ! zadowolona.

Pokazuję Wam więc moi kochani moich ulubieńców starego roku- mam nadzieję, że 2014 przyniesie nowe odkrycia kosmetyczne i wielkie przygody.
Chciałabym też, aby ten rok był kolejnym rokiem moich zmian w życiu - jak najmniejszej ilości smutków i problemów oraz końskiego zdrowia :)



Ulubieńcy makijażowi to produkty, które używałam codziennie do makijażu.

Jest krem BB od Givenchy - który kocham i używam kolejne opakowanie. Jako puder używam Supebalanced Powder Make Up Clinique - uwielbiam go za dodatkowe krycie, delikatnosc i sposob uzywania.
Do oczu niezmiennie paleta Urban Decay NAKED 2 , która jest moim jednym z lepszych zakupów 2013roku. Kilka kolorów dobiło już dna, niestety.
Brwi podkreślam najlepszą paletką do tego celu firmy E.L.F. Wosk z tego zestawu idealnie gra z moim kolorem brwi. Na dolną powiekę najczęściej używałam beżowo-połyskującej kredki Avon SuperShock, która się już kończy, a nigdzie jej nie widziałam już :( Dodawała blasku, odświeżała spojrzenie i delikatnie podkreślała oko. Trzymała się na oczach cały dzień. Na koniec- bezapelacyjnie najlepszy i najczęściej używany tusz do rzęs Clinique- High Impact - któy zawsze wygląda dobrze. Nie wiem, które to już opakowanie, ale kocham go.
Na ustach najczęściej lądował Chubby Stick od Clinique, Mam trzy kolory obecnie , które dają mi wszystko- dobrą trwałość i nawilżenie ust.



W pielęgnacji wielkiego WOW nie było, ponieważ tą dziedzinę ciągle eksploruję :)
Ale na pewno do grona hitów 2013 należy dołączyć żel oczyszczający do skóry trądzikowej- podrażnionej kuracjami dermatologicznymi od Avene Clean AC- coś niesamowitego, delikatny, oczyszczający żel, nie ściągający skóry,świetnie sprawdził się w trakcie kuracji antybiotykami oraz teraz w trakcie retinoidu.
Odkryciem jest też woda termalna URIAGE - która nie wymaga osuszania i przez to bije na głowę moje wcześniej lubiane Avene i LRP.
Jest też krem pod oczy Repairwear od Clinique - który sprawia, że spojrzenie odzyskuje blask, jest świeże i wygładzone.
Do ulubieńców i odkryć dodaję też mój arsenał dermatologiczny, którym działam od końca października. bez niego- nie wyglądałabym tak jak teraz:)

Zapomniałam o MICELU BIODERMY SEBIUM - nie wzięłam go do zdjęcia- ale również jest hitem :)





W kategorii Misz-Masz- znalazł się krem do rąk- świetnie chroniący przed zimnem Avene- Cold Cream. Boski krem, o świetnym, choć kontrowersyjnym zapachu, cudnie nawilża i odżywia dłonie.
Jest też masełko do ust Nivea macadamia &vanilla- które jest cholernie wydajne, świetnie odżywia spękane usta. 
Na koniec zapach 2013 r czyli Shalimar od Guerlain . Uwielbiam ten lekko kadzidlany zapach, aczkolwiek pudrowy, ah !



Pod prysznicem produkty często migrują, wstępują nowości itp
jednak ta dwójka jest ze mną zawsze. gdy widzę, że się kończa- kupuję nowe :)

Szampon Pharmaceris H -Keratineum - pomógł zwalczyć wypadanie moich włosów. Od pierwszego użycia widziałam efekty- mniej włosów na szczotce i garści. Świetnie pachnie, genialnie oczyszcza.
Dodatkowo- jest bardzo wydajny.
A o żelu pod prysznic w mleczku nawilżającym Sephora mogłabym piać z zachwytu. Cudnie pachnie, wspaniale nawilża. Skóra jest wręcz aksamitna. Jest duży, wydajny, świetny w użyciu dzięki pompce. 

Aż tyle się uzbierało. Było więcej dobrych produktów, jak np. żel do demakijażu oczu Lierac, czy balsam do ust z tej samej firmy. Aczkolwiek te produkty myślę, że na razie nie znajdą swoich zastępników- a ja nauczona doświadczeniem już nawet nie będę ich szukała. Inne kategorie- są wciąż otwarte :)

Życzę Wam moje Drogie , wspaniałego Sylwestra - nieważne gdzie i z kim - do usłyszenia w NOWYM ROKU :)




poniedziałek, 30 grudnia 2013

Iwostin Purritin, Kremowy peeling do twarzy

Witajcie,
chciałabym Wam przedstawić moją krótką opinię dotyczącą peelingu firmy Iwostin, który miałam przyjemność stosować w ostatnim czasie :)







Jest to delikatny, aczkolwiek skuteczny peeling.
Pozostawia skórę oczyszczoną i świeżą. Nie podrażnia, i nie powoduje przesuszenia skóry.
Drobinki są delikatne.
Pachnie świeżo ,a po użyciu pozostawia na twarzy kremowy woal nawilżenia.
Bardzo go lubię.
Kupiłam za ok 15zł w promocji w SP.

Ostatnio ze względu na stan mojej skóry stosuję tylko delikatne zdzieraki < ah z łezką w oku wspominam mikrodermabrazję dr Brandta.>
Ten peeling oraz 7days srub od Clinique to moi faworyci ostatnio.

Na razie muszę się wstrzymać z peelingami na czas kremu z retinoidem, ale po nim na pewno wrócę do tego peelingu.

Ma średnie opinie na KWC, ja kupowałam go bez zaglądania na wizaz i nie żałuję :)


La Roche Posay - dezodorant w spray'u :)


Witajcie,
przychodzę dziś z produktem, który jest chyba rzadko spotykany na aptecznych/sklepowych półkach.
Przynajmniej tak mi się wydaje, ponieważ, gdy zobaczyłam go w aptece internetowej - myślałam, że to jakaś pomyłka - kliknęłam na próbę. 



Opis produktu:
Do skóry wrażliwej, bez alkoholu, bez parabenów
Przeciw przykremu zapachowi, przeciw wilgoci
Dezodorant w aerozolu wzbogacony o absorbujący Perlit, aby pochłaniać wilgoć. 
Pidolat Cynku, aby neutralizować przykry zapach oraz kojącą Alatoninę.



Dookoła tyle się czyta o szkodliwości dezodorantów, które mają bliski kontakt -bezpośredni ze skórą i to tak delikatną i cienką jak pachy- że postanowiłam spróbować tej pozycji.
Formuła jest delikatna, bez parabenów, soli aluminium czy alkoholu.





Dezodorant okazał się świetny
- ma delikatny, świeży zapach, który utrzymuje się kilka godz na skórze
- chroni przed potem przez większość dnia (używany w trakcie przeprowadzki-daje radę)
-jest delikatny nawet dla skóry po depilacji
-nie brudzi ubrań

Jedynym jego mankamentem był "psikacz", który zapchał się? nie wiedzieć czemu,ale raz ,dwa się z tym uporałam.

Cena również może zniechęcić od 27,00zł w górę, ale ja np. trafiłam na promocję i kupiłam ten dezodorant za 15zł. 
Tyle mogę płacić za mam nadzieję, bezpieczniejszy niż drogeryjne dla mnie produkt.

A czy Wy spotkałyście się z tą propozycją firmy LRP ?
Co uważacie na temat dezodorantów i ich szkodliwości??

sobota, 28 grudnia 2013

Cera po dwóch miesiącach kuracji dermatologicznej - przed retinoidami :)


Witajcie ,

Dziś krótka fotorelacja z mojej 2- miesięcznej kuracji dermatologicznej :)
Jest dobrze, ale musi być jeszcze lepiej, bo oto od przedwczoraj nakładam Locacid i wiążę z retinoidami duże nadzieje. Na razie (2dzień) nic się nie dzieje, nic nie szczypie, nie czerwienieje, wiem, że to bomby z opóźnionym zapłonem ....we'll see....

Dotychczas przypomnę, że smarowałam się Clindacne -rano i Duac - na noc.
Brałam też antybiotyk doustny UNIDOX- jedną tabletkę dziennie.

Teraz -po dwóch miesiącach - przeszłam na
Clindacne -rano (aż skończę tubkę)
wieczorem co trzeci dzień LOCACID
pozostały czas- kremy nawilżające.
Unidox został bez zmian.

Moja cera prezentuje się tak:








a było tak:


A czasami i gorzej :(

Dlatego jestem bardzo zadowolona z lekarza, do którego trafiłam. Liczę, że mój koloryt w miejscach, w których zostały przebarwienia po krostach- szczególnie na prawym policzku - się wyrówna i będzie gładkość :)


Zachęcam więc wszystkie osoby mające problemy z cerą do udania się do dermatologa. Popytajcie wśród znajomych, poczytajcie opinie w internecie :)

Warto :)




czwartek, 26 grudnia 2013

Dawno mnie tu nie było...... :) Wracam wracam :D


Witajcie,
miesiąc przerwy- samego podczytywania blogów - ah brakowało mi blogowania, ale sił i czasu nie wystarczyło.
Remont mieszkania, a właściwie przeprowadzka do nowego M3- pochłonęła całe moje życie.

Jesteśmy już u siebie- jest wspaniale. Wprowadziliśmy się dzień przed świętami, więc to dodatkowo taki niezwykły dla nas czas. I choć mnóstwo pracy przed nami, to możliwość przysiadnięcia u siebie- jest niesamowitym uczuciem.


Wracam więc z siłą do blogowania.

Zamęczę Was pewnie mieszkaniowymi postami, kosmetycznymi również.

Ah zbierałam wieeeelkie denko, jednak przy przeprowadzce całą siatę wyrzuciłam, by nie zwozić niepotrzebnych rzeczy ( mój mąż pewnie dziwnie by spojrzał jakby zobaczył , że zwożę śmieci) :D
Choć do widoku pustych opakowań w reklamówkach zdążyłam go przyzwyczaić.


Moja kuracja dermatologiczna przebiega dobrze, od 2,5 msc nie mam ani jednego pryszcza :)

Od dziś wieczora zaczynam kurację Locacid'em, której się trochę boję.


Mam nadzieję, że rano nie obudzę się ze zmasakrowaną twarzą :)

Jak tylko ogarnę poremontowy kurz- wracam z recenzjami, opiniami i wszystkim, do czego przyzwyczaiłam Was regularnie :)

Do usłyszenia !:)

sobota, 30 listopada 2013

Najlepsze kremy nawilżające w trakcie kuracji dermatologicznej.


Witajcie :)

Minął ponad miesiąc mojego smarowania się przeciw pryszczom :)
Efekty są bardzo dobre, przez ten czas nie wyskoczyło mi nic- prawie wszystko zniknęło- pozostały jedynie drobne plamki pokrostkowe.
Jestem bardzo zadowolona, aż nie chcę rozstawać się z Duac'iem.

Ale się kończy...
dostałam nowy arsenał, już kończący moją przygodę. Tym razem- LOCACID - retinoid, więc jestem pełna obaw, jak moja skóra zareaguje.

O tym jednak kiedy indziej - dziś o nawilżaniu w trakcie kuracji antybiotykami.

Moja skóra w trakcie pierwszych użyć DUAC'u  była lekko zaczerwieniona, spierzchnięta i wysuszona, teraz jest już ok, cera się przyzwyczaiła, ale to też zasługa dobrych nawilżaczy.

Zaznaczam jednak, że ja nie miałam poparzonej skóry i nie wiadomo jeszcze jakich przygód- jedynie drobne przesuszenia, więc mój przypadek nie jest ekstremalny.


Zaopatrzona przez dermatologa w mnóstwo miniatur BIODERMA SEBIUM HYDRA - zaczęłam używanie ich właśnie od tej pozycji.
Gdy się kończyła- zakupiłam zachwalany IWOSTIN Rehydrin.


Kremy te stosowałam rano, po użyciu Clindacne -miałam go przepisane na poranek - czekałam od posmarowania ok 15 minut i nakładałam na to krem.



Konsystencja obu kremów wydaje się być podobna , ale widać , że Bioderma jest bardziej żelowa
.
Aplikacja -Oba kremy wchłaniają się szybko, nie mają zbytniego zapachu. 

Wydajność -Są wydajne - wystarczy kropelka by pokryć całą, nawet zasuszoną twarz.

Współpraca z kosmetykami kolorowymi- Bioderma lepiej zachowuje się pod pokładem, czy kremem BB. Zauważyłam, że Iwostin czasami rozmazuje podkład.

Cena - cenowo lepiej wypada Iwostin - jest tańszą firmą ( od 20zł)  jednak na Biodermę (ok 35zł)  są często promocje - np. w Superpharm.

Działanie - oba kremy bardzo dobrze nawilżają twarz na dłuższą część dnia. Nie mam uczucia, że po wchłonięciu kremu - ona woła o jeszcze. Dodatkowo- nie zapychają, są delikatnie , nic nie podrażnia i nie szczypie.

Który lepszy ?
Gdybym miała wybrać jeden z nich- byłaby to chyba Bioderma. Bardziej żelowa konsystencja , która za każdym razem świetnie gra z podkładem, to chyba przeważa.
Są wydajne, więc nawet 35zł wydane na krem do twarzy to nieduża suma.

Kremy te świetnie trzymały moją buzię w ryzach.

Innym produktem, który wspomagał mnie np we dnie, gdy nie nakładałam nawet kremu BB ( weekendy) :D A wychodziłam z domu- był kremz  tej samej serii co mój BB z filtrem - a mianowicie GIVENCHY Gydra Sparkling spf 30.
Jest to emulsja nawilżająca z wysokim filtrem, a jak wiadomo- filtrować się trzeba :)




Zbita konsystencja- która gdy zaczynamy smarować pięknie sunie po skórze.
Wysoka ochrona i efekt delikatnego rozświetlenia cery. 
Jest to naprawdę fajny produkt.

Z tej serii mam mój ukochany krem BB, z którym się już chyba nie rozstanę, bo mam dwie tubki już nowe w opakowaniach w zapasach :)

Ta emulsja również jest wydajna, moim zdaniem dobra też na jesień/zimę, bo daje uczucie warstwy ochronnej na twarzy.



Na razie, gdy kończę Duac i Clindacne- stosuję dalej te kremy. Nie wiem, co będzie gdy przyjdzie mi zacząć czekający w szufladzie LOCACID. 
przy retinoidach wiem, że muszę delikatnie - więc może Toleriane Ultra zasili moją półkę z kremami ? nie wiem, zobaczę jak zachowa się moja cera i czego będzie potrzebowała :)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...