Witajcie niedzielnie ! :)
W boxie dla bloggerek z Trójmiasta otrzymałyśmy jak już
WCZEŚNIEJ pokazywałam - od firmy Ziaja kilka produktów. 3 z nich już testuję od czasu otrzymania i mogę na ich temat już co nie co powiedzieć.
Tymi trzema produktami są:
- krem na noc ujędrniający redukujący podrażnienia
- płyn micelarny
- peeling enzymatyczny
Kremu na dzień jeszcze nie stosowałam, ponieważ mam swój Iwostin, którego na razie nie zdradzam, niepotrzebnie nie chcę otwierać,by termin ważności uciekał.
Zacznę od :
Skład:
Opis:
Tak prezentuje się słoiczek kremu. Wykonany jest w estetyce typowej dla Ziaji. Plastikowe opakowanie, zakręcane.
Konsystencja kremu jest emulsjowata, ale nie bardzo lekka. Powiedziałabym normalna.
Nie klei się, nie lepi, szybko wchłania, przynajmniej na mojej- mieszano-suchej cerze.
Krem nie posiada zapachu. Może jakiś taki typowy dla składników w nim użytych, ale nie drażni nosa.
Czego oczekuję od kremu na noc ?
Krem na noc ma dla mnie dobrze odżywić skórę, nawilżyć dogłębnie, przy czym nie zapchać i sprawić, że rano nie budzę się ściągnięta- a cera wygląda zdrowo.
Czy ten krem spełnia moje oczekiwania?
Najważniejsze dla mnie - czy nie zapcha - owszem nie zapchał mnie. Nie podrażnił. Nic nie szczypało.
Krem nawilża na poziomie średnim.
To taki typowy średniak, który nie robi za dużo-
NIESTETY, ALE W JEGO SKŁADZIE RÓWNIEŻ JEST DMDM h. ,który jest szkodliwy - o tym niżej trochę, więc ja nie chcę w siebie pakować substancji szkodliwych.
Może ocenię go pod kątem obietnic producenta:
Działanie:
1. Łagodzenie skóry wrażliwej:
- zapewnia natychmiastowy efekt kojącego kompresu, TAK / NIE - ponieważ nawilża, ale kompresem bym tego uczucia nie nazwałą
- łagodzi zaczerwienienie i uczucie pieczenia naskórka, - TAK/NIE- uspokaja cerę. Mnie skóra nie piecze- więc pod tym kątem nie wiem czy redukuje. Patrząc jednak na obietnicę powyżej, nie sądzę.
- redukuje szorstkość, suchość i nadmierne łuszczenie. TAK- skóra jest dobrze nawilżona
2. Ujędrnianie skóry wrażliwej
- wyraźnie zwiększa spoistość tkanki łącznej, TAK/ NIE - bo skóra nawilżona, to jędrna skóra.
- intensywnie ujędrnia, uelastycznia i wygładza skórę, TAK/NIE - nie nazywałabym tego intensywnym ujędrnianiem , ale jakieś uczucie jędrnej skóry jest
- redukuje zmarszczki i zapobiega przedwczesnemu starzeniu. NIE- mam kilka mimicznym zmarszczek koło oczu - nie zlikwidował mi ich, ale nie sądze, by potrafił to zrobić krem za 10zł.
3. Regeneracja skóry wrażliwej
- uzupełnia ubytki fizjologicznych lipidów skóry,
- odnawia i wzmacnia barierę ochronną naskórka,
- usprawnia naturalne procesy nocnej regeneracji.
NIE WIEM- skóra wygląda ok rano, ale nie wiem w jakim stopniu przyczynił się on do regeneracji ubytków lipidowej warstwy skóry itd....
Podsumowując:
Jako krem za 10zł jest ok. Nie oczekujmy od niego zbyt wiele -Dyskwalifikuje go jak dla mnie DMDM w składzie.
*****
Kolejnym kosmetykiem jest:
Płyn micelarny:
Jestem wielką fanką Biodermy i ciężko mi było na chwilę zostawić ją i używać tego płynu :) Serce nie sługa- jednakże byłam ciekawa, czy płyn o wiele tańszy może być tak samo dobry i..... powiem szczerze, że nie zawiodłam się do czasu.
Płyn dobrze zmywa makijaż, oczy zmywał dwufazą więc pod tym kontem go nie ocenię: ALE
patrząc na skład możemy zaobserować w nim składnik DMDM, który jest konserwantem, którego lepiej unikać w kosmetykach.
Więcej w artykule snobki:
Przestraszyłam się nieco, bo pomimo super zapewnień o braku parabenów itd- ktoś ładuje w kosmetyk coś, co może powodować raka, przyspiesza starzenie skóry i powoduje zapalenia skóry. Pięknie.
Pomimo, że nic złego się z moją cerą nie dzieje po tym płynie- odstawiam go i wracam pokornie do Biodermy. A może wypróbuję Vichy ?:)
*****
Kolejnym kosmetykiem jest:
Peeling enzymatyczny
Konssystencja:
Lepka, półprzezroczysta
Peelingi wolę ścierające, normalnie, rzadko kiedy sięgam po enzymatyczne- ale skoro jest- to próbujemy.
Hmmm szału nie robi. Skóra jest lekko wygładzona po użyciu tego peelingu. Nie podrażnia, nie zapycha.
W jego składzie nie ma już dmdm hydantoin - który występuje w pozostałych kosmetykach.
Zużyję do końca, ale nie wrócę do niego ponownie.
Niestety,ale przekonałam się o tym, co dawno mówiłam- że Ziaja nie jest dla mnie.
Do tych kosmetyków już nie wrócę, ale miło było wypróbować serię ULGA, która ciekawiła mnie najbardziej ze wszystkich.
Ostatnio na mojej skórze pojawiło się trochę kropek. Zaczęłam się zastanawiać czy to nie wina DMDM w składzie, czy truskawek które jem namiętnie codziennie.
Odstawiam truskawki i kosmetyki - zobaczymy....
A jakie są Wasze doświadczenia z firmą ZIAJA ?
Czy patrzycie na składy i czy tak jak ja unikacie dmdm hydantoin ??