sobota, 17 grudnia 2011

Choinka :) Nie mogłam się doczekać :)

Nie mogłam się doczekać, tym bardziej, że to nasza pierwsza- małżeńska choinka :)

Kupiliśmy ją dziś, a ozdoby zbierałam już od kilku dni :)


Jest piękna i..... nasza <3





 A parapet w sypialni naszej prezentuje się tak :


Jutro w normalnym świetle dziennym- dodam zdjęcia nowości kosmetycznych oraz recenzję wosku Christmas Eve :)

niedziela, 11 grudnia 2011

Recenzja : Yankee Candle - Christmas Cookie

Uwielbiam świąteczne zapachy, dają mi poczucie , że święta są już blisko, ogrzewają... tworzą nastrój. Uwielbiam ten czas, chyba już to mówiłam, prawda ?:)

Przychodzę do Was z recenzją kolejnego wosku zapachowego, który zawładnął mym sercem :)

CHRISTMAS COOKIE 


O zapachu pysznych maślanych- domowych ciasteczek.

Przyznam szczerze, że często robię się głodna jak czuję ten zapach :)

UWIELBIAM !

Jest to jeden z moich ulubionych zapachów Yankee Candle, choć przede mną poznanie jeszcze wielu.

Nie ma nic przyjemniejszego, niż otulenie się kocem, dobrą książką i właśnie tym zapachem w tle.
Pachnie bardzo naturalnie, nie sztucznie - nie jest nachalny, bo nie drażni nosa domowników.

Po dwóch użyciach mój wosk wygląda tak:



Czyli została ponad połowa. Bo ja na jedno napełnienie kominka - wkładam 1/4 wosku.

Szczegóły dotyczące używania wosków możecie znaleźć na stronie:


Jedno napełenienie pozwala na cieszenie się zapachem w naszym domu przez ok - 3 tea lighty :)
Tak zauważyłam :)


Po wypaleniu świeczki wosk zastyga - ten jest prawie niewidoczny :)

Zapalamy świeczkę - i od nowa rozpuszcza się - uwalniając olejki eteryczne i cieszymy się zapachem w całym domu ponownie :)

Gdy chcemy wosk wyjąć i włożyć w innym zapachu - kominek wsadzamy do zamrażarki i on - odpada :)

Ja znalazłam na to swój sposób :
Zapalam podgrzewacz i po ok 40sek - wosk topi się od dołu i sam odsuwa od kominka :)

Wtedy go wyjmuję :)


W tym miesiącu w sklepie


Na zapach : CHRISTMAS COOKIE jest promocja miesiąca. Wszystkie zapachy z tej lini, łącznie ze świeczkami możemy kupić taniej :)

ZACHĘCAM, bo dla mnie WOSKI YANKEE CANDLE to odkrycie tego roku :) 

Żałuję, że tak późno..

Moi bliscy również zostali zarażeni miłością do tych zapachów, prezenty świąteczne też związane będą z nimi. Jestem pewna, że wszyscy obdarowani będą zachwyceni.

Zachęcam i Was :)

piątek, 9 grudnia 2011

Recenzja: Fridge - pomarańczowy peeling do twarzy

Witajcie :)

Chciałam zrobić dla Was recenzję pięknie pachnącego wosku Yankee Candle - Christmas Cookie, ale zdjęcia nie wyszły - obfociłam więc peeling do twarzy firmy Fridge - który dostałam w listopadowym Kissboxie.


Opis producenta : Co jak gdzie :D


Skład:


:)

A teraz trochę ode mnie:

Ja otrzymałam go w malutkim pojemniczku, na moje oko ok.5 ml.


Producent nakazuje nam przechowywanie produktu w lodówce, tak też uczyniłam.
Próbka ta starczyła mi na  5 użyć, na jedno jeszcze zostało. Aż dziw- może to świadczyć o tym, że produkt jest bardzo wydajny. 

Po 1-
ZAPACH
Piękny, orzeźwiający, cytrusowy, naprawdę wspaniały 

Po 2-
KONSYSTENCJA 
Kremowa, a po zmyciu peelingu skóra nie jest napięta.

Drobinki ścierające-
nie są ostre i duże, dlatego też peeling nadaje się do codziennej pielęgnacji.

Bardzo podoba mi sie ten produkt, ponieważ przyjemnie się go używa, buzia jest wygładzona, nie jest ściągnięta, a to już sporo.

Jednakże cena :O Odstrasza. Na stronie producenta znajdujemy informację o cenie 150zł za 50g produktu. Toz to przegięcie. Za tą cenę wolę produkty np. Clinique czy lubiany przeze mnie peeling Nuxe, który opiszę jeszcze...



I jak ?
Używałyście  ?
jakie jest wasze zdanie?

Jak dla mnie, gdyby kosztował połowę mniej- kupowałabym go na pewno, na razie jednak wstrzymam się ze względu na jego cenę. Ale przyjemnie się go testowało:)


niedziela, 4 grudnia 2011

Zakup sprzed chwili : JOICO Re Nu age defy lotion volumisante

Wróciłam przed chwilą z TK Maxxa, jestem wielką fanką tego sklepu, gdybym miała wór pieniędzy, kupiłabym tam prawie wszystko... dziś oprócz kosmetyków, bo strasznie lubię ofertę tamtejszych szamponów, odżywek... widziałam piękne dresy z Juicy couture..... ahhhhhh...

No nic, wpadłam tam po prezent mikołajkowy dla małżonka szanownego :)

A po drodze nie mogłam sobie odmówić możliwości wypróbowania lotionu do włosów z firmy JOICO.



Zakupiłam za 24,99zł ... a na stronach internetowych ceny wahają się od 89,99zł do 149zł :O SZOK
Czytałam dobre opinie na temat tej firmy.

Lotion który kupiłam zwiększa objętość i grubość włosa. Chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi. Kompleks Age Defy przywraca dojrzałym włosom naturalny kod młodości.

Jeśli się sprawdzi, wrócę po inne produkty tej marki....szampon, odzywkę...serum... :)

Spotkałyście się z produktami tej firmy ??

sobota, 3 grudnia 2011

Recenzja : Porównanie korektorów Bell i Joko

Witajcie w sobotnie popołudnie :)

Pomyslałam, że wkleję Wam dziś recenzję dwóch korektorów, które zakupiłam pod wpływem pozytywnych recenzji na blogach, ale mam co do nich mieszane uczucia....

Zaczynajmy więc.

Pierwszy pod nóż idzie :

BELL MULTIMINERAL ANTI-AGE CONCEALER

Opis producenta ze strony wizaz.pl:


Likwiduje oznaki zmęczenia oraz cienie pod oczami. Połączenie aktywnych składników roślinnych takich jak: proteiny pszenicy i wyciąg z nasion chleba świętojańskiego tworzy Lift - Active Complex, który :
- lekko napina i rozświetla zmęczoną skórę pod oczami,
- daje natychmiastowy efekt wygładzonych zmarszczek i wypoczętego oka.
Delikatna i cienka skóra pod oczami od razu zyskuje gładkość i napięcie.
Zawiera filtr UVB.



Posiadam odcień nr .1 czyli najjaśniejszy.
Produkt ma 8g, moim zdaniem nawet ok, a jest ważny 6 miesięcy od otwarcia. Dosyć krótko, prawda ?

Kiedyś miałam duży problem z cieniami pod oczami, jednakże wygrałam z nimi za pomocą kremu Active C oraz zadbaniu o prawidłową pielęgnację okolicy oka.
Teraz cienie są, jak same zobaczycie - nieduże :)

Jednakże lubię mieć jasno pod okiem :) A zaczerwienienia na powiekach też lubię- jak znikają.

Korektor nakłada się gąbeczką , jak w błyszczykach do ust. Jest to wygodna aplikacja. Produkt nie posiada żadnego konkretnego zapachu. Nie podrażnił moich oczu, ale one z natury nie są podatne na podrażnienia.

Efekt ?
Lekko rozjaśniona skóra, widoczny efekt na zaczerwienionej powiece, krycie średnie w kierunku słabego, konsystencja kremowa, bardziej gęsta niż u drugiego porównywanego przeze mnie produktu.



A teraz zdjęcie przed i po :


Podsumowanie :

Jak za te pieniądze (kupiłam go za 8zł) nie mogę narzekać. Najczęściej- nakładam bell- lekką warstwę, a potem pokrywam to rozświetlającym joko i jestem zadowolona.
Sądzę, że osoby, które mają dużo do ukrycia nie byłyby zadowolone.

Drugim porównywanym przeze mnie produktem będzie:

JOKO ILLUMINES- PERFECT CONCEALER
w kolorze również najjaśniejszym

Opis producenta ze strony wizaz.pl:


Korektor rozświetlający Joko Illumines delikatnie rozświetla i dokładnie maskuje niedoskonałości skóry. Płynna konsystencja sprawia że korektor dobrze się rozprowadza, a wokół oczu powstaje delikatna warstwa chroniąca skórę przed szkodliwym wpływem promieni UV i suchego powietrza. Zawiera:
- witaminę A - ujędrnia i likwiduje przebarwienia
- witaminę E - chroni skórę przed starzeniem się
- prowitaminę B5 - łagodzi podrażnienia
- biologicznie aktywny kolagen - regeneruje i wygładza powierzchnię skóry.






Produktu JOKO, jest mniej niż Bell- bo 5 ml. Nakłada się go podobną gabeczką- jak Bell.
Również nie posiada zapachu, konsystencję ma bardziej płynną, delikatniejszą.

Mam wrażenie, że jego krycie jest jeszcze słabsze niż w Bell, nadaje jedynie lepszą "poświatę" "Rozświetlenie"
Nakładam go najczęściej na korektor firmy Bell- ponieważ tamten daje mi krycie, jakiego potrzebuję- a Joko- daje rozświetlenie, które nie jest nachalne, produkt bowiem nie posiada jakiś rażących drobinek brokatu :)

Efekt :



Produkt JOKO jest droższy - kupiłam go za 20 parę złotych, nie jest to dużo - jednak jak na kosmetyk- który jest drugą warstwą - i daje jedynie rozświetlenie-to uważam, że drugiego zakupu już nie będzie.


Jednym z lepszych kosmetyków tego rodzaju jest moim zdaniem  Estee Lauder, Ideal Light Brush-on Illuminator, który przedstawię Wam innym razem :)

Znacie ? Macie podobne zdanie do mojego , czy jesteście bardziej zadowolone z produktów ?:)

czwartek, 1 grudnia 2011

Recenzja - lakier MOLLON - z KISSBOXA listopadowego

Nie wytrzymałam i juz wczoraj pomalowałam sobie nim pazurki.

Kolor może nie mój- bo ja czerwień średnio na paznokciach swoich lubię, chyba, że u stóp- jednak postanowiłam spróbować :)


Posiadam odcien HOT CRIMSON, mrocznie brzmi :D
Z firmą MOLLON - spotkałam się po raz pierwszy.

Co mnie urzekło i czego nie spotkałam jeszcze w żadnym lakierze - no może oprócz lakieru różowego firmy Manhattan który mam w swojej kolekcji - to jego pędzelek i to, że za pierwszym pomalowaniem- pokrywa lakierem cały paznokieć bez smug. WOW

Nałożyłam dwie warstwy - trochę na szybko - późną porą- więc i nie jest to superdokładne nałożenie - bez top coatu i bazy... no ale chodziło mi o to- jak się go nakłada - i jak wygląda kolor. Otóż to - krwista czerwień. Mocna.



Jeden paznokieć podczas mycia naczyń już mi odprysł na końcówce. Gdy przypatrzę się bliżej - widzę na końcówkach lekkie zdarcie... hmmm, może za szybko nakładałam- a może on tak krótko trzyma ?

Zobaczymy jutro... i wtedy na pewno coś więcej tu napiszę :)

Ulubieńcy listopada :)

Witajcie kochane :)

Dawno nie robiłam ulubieńców, a to chyba dlatego, że powtarzają się u mnie, jedynie w listopadzie coś nowego się pokazało- więc jestem z nimi :)

Kategoria : WŁOSY


SZAMPON L'OREAL PROFESSIONNEL - ABSOLUT REPAIR

Uwielbiam ten szampon, powrócilam do niego po raz kolejny. Wzmacnia moje włosy, nadaje im objętości , gęstości. Jest wydajny, średnio się pieni, pięknie pachnie i nie przetłuszcza szybko moich włosów.

ODŻYWKA DO WŁOSÓW - KERASTASE CIMENT THERMIQUE

Pisałam u nim TU 
Uwielbiam - i będę mu wierna. Sprawił, że moje włosy są grubsze, mniej ich wypada. Pięknie pachnie na włosach, mają połysk. Jest wydajny. Uwielbiam !

Kategoria: CIAŁO


THE BODY SHOP - STRAWBERRY SHOWER GEL

Tego pokazałam do zdjęcia, a pod prysznicem stoi jego grejpfrutowy brat. Grejpfruta wolę bardziej, ale ogółem- żele te są najlepsze. Wydajne, pachnące, wygodne, nawilżają. UWIELBIAM

Kategoria: TWARZ- pielęgnacja


CLINIQUE- KREM POD OCZY SUPERDEFENSE SPF 20 - AGE DEFENSE EYE CREAM

Jest to nowość Clinique - w Polsce chyba jeszcze niedostępny. Co mogę powiedzieć... używam gdzieś z miesiąc, a ubytek jest niewielki. Ma lekko różowy kolor, ale po rozsmarowaniu tego nie widać. Zostaje po rozsmarowaniu rozświetlenie, nawilżenie.. Krem nie ma zapachu, nie podrażnia, nawilża skóre pod oczami. Bardzo lubię kremy pod oczy firmy Clinique. ten też mnie nie zawiódł.

CLINIQUE - EVEN BETTER CLINICAL -DARK SPOT CORRECTOR 

O tym serum pisałam TU  . Moje zdanie się nie zmienia- odsyłam do tej recenzji. 

Kategoria: TWARZ- makijaż


CLINIQUE - REPAIRWEAR LASER FOCUS MAKEUP

Nowość od Clinique. Nie wiem, czy jest już w Polsce. Ale widziałam chyba na stronie Douglasa za 150zł.
Podkład ma za zadanie niwelować drobne linie zmarszczek, pokrywać niedoskonałości . Ma tez pomagać zapobiegać uszkodzeniom skóry spowodowanymi przez promienie UV. Brzmi świetnie - nie wiem jak jest w praktyce z tymi uszkodzeniami, ale moja cera wygląda świetnie, jest gładziutka, podkład mnie nie zapycha, nie uczula, jestem z niego naprawdę zadowolona .

CLINIQUE- TUSZ DO RZĘS - HIGH IMPACT

Jest to mój ukochany tusz. Az jestem zdziwiona, że nie zrobiłam dotychczas żadnej jego recenzji. świetnie rozczesuje moje rzęsy, moge pomalowac się nim także w biegu. Ma kolor prawdziwej czerni.. nie osypuje się, nie rozmywa, nie odbija, naprawdę świetny. Pogrubia- wydłuża. jestem mu wierna :)

CLINIQUE -LID SMOOTHIE ANTIOXIDANT 8-HOUR EYE COLOUR

Cień w kremie w kolorze 01. Bardzo jasny beż. Cień ten można stosować samodzielnie lub jako bazę. Ja stosuję często samodzielnie, spiesząc się do pracy - nakładam bazę, ten cień i tusz- jestem gotowa w 2 minuty :)
Pięknie rozswietla oko, wytrzymuje cały dzień.  Lubię cienie w kremie.

CHINA GLAZE- LAKIER DO PAZNOKCI -996 MIDTOWN MAGIC

O tym lakierze pisałam TU Uwielbiam mieć nim pomalowane paznokcie. Pięknie wygląda w każdym swietle, pięknie błyszczy, trzyma jak dla mnie ok i jest moim jesiennym ulubieńcem.


To wszystko moje drogie :)  Zapachem , który uwielbiałam w listopadzie był Burberry -Body- elegancki, kobiecy z pieprzem :D

Znacie któregoś z moich ulubieńców ?:D

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...