Przychodzę do Was z recenzją kolejnego wosku zapachowego, który zawładnął mym sercem :)
CHRISTMAS COOKIE
O zapachu pysznych maślanych- domowych ciasteczek.
Przyznam szczerze, że często robię się głodna jak czuję ten zapach :)
UWIELBIAM !
Jest to jeden z moich ulubionych zapachów Yankee Candle, choć przede mną poznanie jeszcze wielu.
Nie ma nic przyjemniejszego, niż otulenie się kocem, dobrą książką i właśnie tym zapachem w tle.
Pachnie bardzo naturalnie, nie sztucznie - nie jest nachalny, bo nie drażni nosa domowników.
Po dwóch użyciach mój wosk wygląda tak:
Czyli została ponad połowa. Bo ja na jedno napełnienie kominka - wkładam 1/4 wosku.
Szczegóły dotyczące używania wosków możecie znaleźć na stronie:
Jedno napełenienie pozwala na cieszenie się zapachem w naszym domu przez ok - 3 tea lighty :)
Tak zauważyłam :)
Po wypaleniu świeczki wosk zastyga - ten jest prawie niewidoczny :)
Zapalamy świeczkę - i od nowa rozpuszcza się - uwalniając olejki eteryczne i cieszymy się zapachem w całym domu ponownie :)
Gdy chcemy wosk wyjąć i włożyć w innym zapachu - kominek wsadzamy do zamrażarki i on - odpada :)
Ja znalazłam na to swój sposób :
Zapalam podgrzewacz i po ok 40sek - wosk topi się od dołu i sam odsuwa od kominka :)
Wtedy go wyjmuję :)
W tym miesiącu w sklepie
Na zapach : CHRISTMAS COOKIE jest promocja miesiąca. Wszystkie zapachy z tej lini, łącznie ze świeczkami możemy kupić taniej :)
ZACHĘCAM, bo dla mnie WOSKI YANKEE CANDLE to odkrycie tego roku :)
Żałuję, że tak późno..
Moi bliscy również zostali zarażeni miłością do tych zapachów, prezenty świąteczne też związane będą z nimi. Jestem pewna, że wszyscy obdarowani będą zachwyceni.
Zachęcam i Was :)
Moi bliscy również zostali zarażeni miłością do tych zapachów, prezenty świąteczne też związane będą z nimi. Jestem pewna, że wszyscy obdarowani będą zachwyceni.
Zachęcam i Was :)





