piątek, 16 września 2011

Współpraca- CALMADERM - Piękna w zgodzie z naturą :)

Jakiś czas temu odezwała się do mnie przemiła Pani Magdalena, proponując współpracę z firmą


CALMADERM.

Nigdy nie słyszałam o tej firmie, jednakże po zaczytaniu się o kosmetykach sygnowanych ta marką stwierdziłam, że to super okazja na poznanie ich- bowiem naturalne składniki są dla mnie  ważne
w pielęgnacji.
Jeden z proponowanych kosmetyków do testowania jest na bazie aloesu, który KOCHAM, więc bez zastanowienia powiedziałam TAK !



Wczoraj otrzymałam paczkę, zabrałam się już za testowanie dwóch kosmetyków. Krem do stóp użyję po raz pierwszy dziś :)

Coś o marce:


Są to kosmetyki lecznicze i pielęgnacyjne bazujące na naturalnych składnikach. Dlatego z powodzeniem pielęgnują różne rodzaje skóry: delikatną, z problemami oraz ze skłonnością do podrażnień (w tym skórę dzieci).

Produkty  marki CALMADERM to połączenie wysokiej skuteczności z naturalnym działaniem - nie stosuje się w nich środków perfumujących, dodawane są  witaminy i olejki naturalne, bazując na rozwiązaniach wypracowanych w ziołolecznictwie.

Marka kierowana jest do wszystkich osób oczekujących konkretnych i szybkich rezultatów pielęgnacyjnych, ale w zgodzie z naturalnymi potrzebami ich skóry.

Brzmi świetnie :)




W skład zestawu wchodzi: 

balsam po opalaniu Panthe Vera, 
krem do rąk Dermactol Hand, 
krem do stóp Dermactol Foot

Więcej informacji o kosmetykach na stronie :
http://www.calmaderm.pl/


Zaczynam więc testowanie ;))


*mogę już tylko napisać, że balsam super przyda mi się do łagodzenia poparzenia na solarium, bowiem zmusiłam się i choć raz w życiu przed ślubem postanowiłam nabrać pigmentu. Skończyło się na 5 minutach i ...poparzeniu pleców :( a więc balsam PantheVera  ma pokazać, na co go stać :D


Recenzje wkrótce :D

wtorek, 13 września 2011

Recenzja: Peeling do ciała Biedronkowy Borówka

Witajcie moje kochane, przygotowania ślubne pochłonęły mnie i dlatego tak dawno tu coś napisałam. Ogromnie przepraszam, będę bardziej sumienna.

Przygotowywałam Wam notkę porównawczą kremów pod oczy, gdy wyczerpały mi się baterie - nie dokończyłam robić zdjęć - więc w zastępstwie skrobnę moje odczucia odnośnie:

PEELINGU DO CIAŁA BE BEAUTY - BORÓWKA




W cenie 7,99 dostajemy produkt, który swoim designem przypomina nam kosmetyki marki The Body Shop. Mnie to dość skusiło pomimo, że wolę używać kosmetyki w tubach, butelkach...

Ale do rzeczy. Bardzo lubię zapach borówki i... tu niewątpliwie jest to wielki PLUS, jednakże....tylko w opakowaniu.
Wiem, że pisząc tą recenzję narażę się większości, bo na blogach słychać ochy i achy, ja jednak nie kupiłabym drugi raz tego peelingu :)


Konsystencja bardzo przypomina mi truskawkowy dżem, z pesteczkami taki.... gęsty.

Jednakże wyciąganie peelingu z opakowania nie należy do najprzyjemniejszych, szczególnie gdy korzysta się z prysznica :(

Zapach uderza w nasze nozdrza dość mocno- jest to piękny zapach, słodki, soczysty... jednakże po umyciu nic na skórze nie czuć :(

Dodatkowo zapach zaczyna nie podobać mi się już podczas nakładania- staje się chemiczny i jak dla mnie - plastikowy.


Czy ściera? 
Tak na codziennie używanie tak, jednakże nie zauważyłam, żebym miała mocno przyjemniejszą w dotyku skórę.
Szybko się zużywa , ale za tą cenę to nie szkodzi :)

Minusem jest dostępność - szczególnie dla tych, którzy ten produkt chcieliby dopiero wypróbować. Obawiam się, że może już go nie być.

Moja ocena to 2,5/5, ponieważ jest TANI, ale nie NIEZWYKŁY by się nim ochoczo zachwycać :)

czwartek, 1 września 2011

Recenzja szczotki Tangle Teezer


Szczotkę Tangle Teezer mam od maja. Dostałam ją na urodziny od koleżanek z pracy, a nosiłam się z zamiarem kupienia jej już od hohoho.


Pomimo posiadania prostych włosów, za ramiona, które wydają się być łatwe do rozczesania- miałam z tym okropne problemy. Wyrywałam ich przy tym setki, ciągnęłam kołtuny, istna gehenna.
Nawet gdy były lekko zwilżone, było strasznie.
Próbowałam szczotek, grzebieni z różnych materiałów z różnym rozstawieniem ząbków. 
Na nic.

Wszyscy chwalili TT, stwierdziłam , że MUSZĘ ją mieć.

I oto mam i będę jej wierna aż po grób.

Niesamowita szczotka, choć w początku wydaje się kawałkiem plastikowo-silikonowego czegoś z ząbkami. 
Ale już za pierwszym lekkim  pociągnięciem sprawia, że włosy są super rozczesane.

Wygląd szczotki :

Szczotka ma opływowy kształt, posiada wgłębienie, dzięki któremu ma lepiej leżeć w dłoni. Jednak
- do jej kształtu trzeba się przyzwyczaić. Mnie z początku wypadała z rąk przy czesaniu.
Fakt-  szczotki z rączką są wygodniejsze....
Szczególnie, gdy mamy wilgotne ręce <ja tą szczotką nakładam też odżywki>







Działanie:

Jak już pisałam wyżej - obietnice producenta  odnośnie bezbolesnego i łatwego rozczesywania spełnia w 100%.
Nic mnie już nie szarpie, nie robi kołtunów, Rozczesywanie jest proste zarówno na sucho jak i mokro.
Dodatkowo nakładam nią też odżywki do włosów, sunie po włosach aż miło, masując delikatnie:)



Dodatkowo:

Jest bardzo łatwa w utrzymaniu czystości, można ją umyć, przepłukać - cokolwiek.
Nic się z nią nie dzieje podczas używania od kilku miesięcy.

Małym minusem może być to- że ząbki mogą się wygiąć, jeśli będziemy ją źle kładły czy wrzucały do torby.

Do torebek jest osobna wersja kompaktowa- z ochronnym zamknięciem na włoski.

Polecam wszystkim :) a szczególnie tym, które mają problemy z rozczesywaniem włosów. A także tym, które mają dzieci. Toż to koszmar jak się włosy dzieciom czasem plączą.

Do kupienia jest także na allegro, ceny różne....

Ale inwestycja udana więc POLECAM:)


środa, 31 sierpnia 2011

Recenzja żelu pod prysznic Alterra jagoda+wanilia :) Smakowita limitowanka prosto z Niemiec :)


Mój brat po powrocie z wakacji uraczył mnie prezentem w postaci wina z Chorwacji i....
żelu pod prysznic.

Pachnie obłędnie !

Ale po kolei :


Żel pod prysznic firmy Alterra kupił mi w jednej z niemieckich drogerii.
U nas niektóre produkty tej firmy dostępne są w Rossmanach. Na razie jednak mamy okrojony asortyment tej marki.

Znając mój gust zapachowy - strzelił w 10!

Zapach: jagody+wanilia -
to idealna kombinacja zapachowa dla takiego fanatyka jak ja.
Mogę wąchać żel po otwarciu przez pół dnia.


Jest to limitowana edycja, więc pewnie niestety zniknie z półek :(
Zastanawia mnie, dlaczego limitowanki tak fajne znikają i nie pojawiają się w stałej sprzedaży :(


Żel znajduje się w plastikowym pojemniku charakterystycznym dla żeli pod prysznic.

Konsystencja:

Żelowa, gęsta, nie leje się jak woda po rękach. Żel nie ma koloru, jedynie jakieś przebłyski przezroczysto-niebieskie, ale to pewnie moja wyobraźnia :)


Żel pieni się, ale nie mocno. Nie wysusza skóry po umyciu, ale też niewiarygodnie dobrze jej nie nawilża niestety.

Zapach jest przecudny w dużej mierze tylko w opakowaniu, na ciele wietrzeje, zostawia powłoczkę zapachową, ale nie jest to już to samo, co po wyciśnięciu z opakowania.

Nie mniej jednak, jako poprawiacz humoru pod prysznicem za niską cenę (nie wiem ile zapłacił mój brat,ale na pewno niedużo). sprawdzi się w 100%.

Zawiodłam się troszkę, bo liczyłam na :
-lepsze nawilżenie skóry (takie dają mi żele Dove)
-utrzymujący się zapach

Dla zainteresowanych wklejam skład, niestety w świetle wieczornym średnio udaje się to złapać.


AND THE WINNER IS........... czyli wyniki rozdania :)


Dużo osób w rozdaniu udziału nie wzięło niestety, ale tym samym większa szansa była na wygranie :)

Losowanie przebiegało sprawnie , maszyna losująca w postaci mojej lewej ręki ......

wyłoniła szczęśliwca , którym jest....


ATINA :)

:))

Poproszę o dane do wysyłki na maila. Przesyłkę wyślę po weekendzie :)

niedziela, 28 sierpnia 2011

ROZDANIE :) Przypominam :) jeszcze 3 dni......


Przypominam o rozdaniu:)

Za trzy dni wylosuję szczęśliwca hehe:)



Życzę udanej niedzieli :)

a wkrótce na blogu....

- coś o mojej pierwszej nawiązanej współpracy
- recenzja szczotki Tangle Teezer
- recenzja kremów Avene do twarzy 
- porównanie działania kremów pod oczy z LRP i Avene

i wiele innych :)

sobota, 27 sierpnia 2011

Recenzja maseczki: Ziaja maska regenerująca z glinką brązową.



Zapomniałam, że ją kupiłam:)
Przypadkowo znalazłam w torbie podróżnej, a że jestem poza domem do 1.09, ucieszyłam się, bo mam co na buzię nałożyć :)

ZIAJA MASECZKA REGENERUJĄCA Z GLINKĄ BRĄZOWĄ



Opis z kwc:

Maseczka z glinką brązową (5%) przeznaczona do każdego rodzaju skóry.
Uzupełnia niedobór substancji odżywczych - glinka brązowa regenerująca - surowiec naturalny z grupy minerałów ilastych, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 50%), glinu (około 15%), żelaza (około 6%), wapnia (około 4%), potasu (3%) i magnezu (2%).
Przyspiesza regenerację skóry:
- ECO - certyfikowany olej Canola (rzepakowy) - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe. Doskonale odżywia i zmiękcza naskórek,
- ECO - certyfikowane glicerydy kokosowe - źródło NNKT bogatych w kwasy omega3 i omega6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka,
- prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.
Skutecznie wygładza drobne zmarszczki,
- proteiny ze słodkich migdałów - wyraźnie wygładzają naskórek, dając widoczne efekty liftingujące. Zapobiegają wiotczeniu skóry, wzmacniają jej strukturę i przyspieszają procesy regeneracji,
- witamina E - witamina `młodości`, neutralizuje wolne rodniki przyspieszające proces starzenia skóry.
Sposób użycia: 2 - 3 razy w tygodniu nałożyć na skórę twarzy i szyi grubą warstwę maski. Zmyć letnią wodą po około 10 - 15 minutach.

Skład: Aqua, Canola Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Illite, Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Hydrogenated Coco-Glycerides, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Titanium Dioxide, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol, Diazolidinyl Urea, Parfum, Citric Acid (09.02.2011)


MOJA OPINIA:

Plusy:
- pięknie pachnie, kakaowo- kokosowo-migdałowo
-ma śliczny szaro-brązowy kolor :) Co wpływa na moje wrażenia estetyczne
-ma aksamitną konsystencję, łatwo się ją rozprowadza
-jest tania (1,50zł)
-starcza na 2 użycia
-buzia jest wygładzona, miękka w dotyku i ujędrniona
-poprawił mi się także koloryt skóry, nie jest zszarzała 
-natluszcza skórę
-likwiduje podrażnienia i zaczerwienienia
-nie zapycha

Minusy:
ZERO

Polecam, bo zarówno ta maseczka, jak i jej siostra: nawilżająca, o której pisałam TU jest warta polecenia i wypróbowania

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...