niedziela, 1 stycznia 2012
No to - zaczynamy od nowa :))
Zaczynamy Nowy Rok, na blogach wiele postanowień. Dołączyłam się i ja -
tyle planów, tyle postanowień- mam nadzieję, że każde uda mi się spełnić.
1. Doprowadzić DENKO do końca. Zużyć kosmetyki- zanim kupię kolejne w poszczególnych kategoriach. Potrafię już się przyznać do swojego kosmetykoholizmu. I nie chcę z niego rezygnować doszczętnie - jednak mała rozwaga i lekkie oszczędzanie się przyda.
2. Dbać o włosy wciąż i nie przestawać.
3. Zapisać się na jakiś zabieg na twarz do kosmetyczki ( peeling kawitacyjny np.)
4. Regularnie suplementować się. Bo jak na razie - stoją na półce pootwierane.
5. Basen Basen Basen (od czwartku)
6. Odchudzanko- zdrowiej się odżywiać. Nie dla słodyczy - chipsów - podjadania wieczornego.
7. Zmienić pracę.
8. .......................................................... a tu miejsce na kolejne postanowienia :)
..... Oby rok 2012 był tak samo udany dla mnie jak poprzedni....
ahhhhh kremy >25 czas zacząć hehehe
sobota, 31 grudnia 2011
Udanej zabawy wszystkim :) Do zobaczenia w 2012 :)
To był naprawdę dobry rok - zaręczyny, ślub i wiele innych wspaniałości. Cudowna była też końcówka roku - same dobre wiadomości :)
Oby 2012r był jeszcze lepszy :))
Ode mnie dla Was - najlepsze życzenia na 2012 rok :)
I udanej zabawy Sylwestrowej gdziekolwiek i z kimkolwiek ona będzie :)
Oby 2012r był jeszcze lepszy :))
Ode mnie dla Was - najlepsze życzenia na 2012 rok :)
I udanej zabawy Sylwestrowej gdziekolwiek i z kimkolwiek ona będzie :)
Recenzja : NYX Doll Eye Mascara - Long Lash
To znowu ja - chyba za dużo mam dziś czasu :) A tak naprawdę prawie wcale, zaraz wpadam w wir w kuchni i robię obiad oraz zacznę przygotowywać smakołyki na sylwestrową domówkę :)
Ale jeśli nie teraz to nie wiem kiedy wyrobię się z recenzjami dla Was; więc oto jestem :)
Ale jeśli nie teraz to nie wiem kiedy wyrobię się z recenzjami dla Was; więc oto jestem :)
Spacerując :) ostatnio po centrum handlowym wpadłam do Marionnaud i dostrzegłam koszyk promocji firmy NYX.
I oto mam :)
Ciekawa byłam strasznie tej maskary :)
NYX DOLL EYE MASCARA
Zamknięta w zgrabnym opakowaniu i ślicznym kartoniku srebrnym, który niestety nie został przeze mnie sfotografowany :(
Szczoteczka standartowa- zwykła , wyprofilowana z zagłębieniem.
Trochę odskocznia od szczoteczek i grzebyków silikonowych.
Kolor, który posiadam to czerń i jest to naprawdę "czarny" tusz:)
Mam wersję wydłużającą i pod tym kontem ją ocenię.
Tak właśnie prezentuje się moje oko przed nałożeniem tuszu.
A tak już po :
Są to dwie delikatnie nałożone warstwy.
Moim zdaniem efekt jest świetny.
Zawsze używałam maskary, które mają za zadanie pogrubić rzęsy, jednak teraz zdecydowałam się wziąć coś innego i widzę- że służy to moim rzęsom.
PLUSY:
- mascara nie skleja rzęs
- na szczotkę nie nakłada się zbyt duża ilość tuszu, nic się nie wylewa z opakowania
-świetnie rozdziela rzęsy
- genialnie je wydłuża (żałuję, że nie posiadam zalotki, byłby jeszcze lepszy efekt)
- nie osypuje się w ciągu dnia
- nie podrażnia mi oczu
- nie zmywają ją łezki czy deszcz
WADY:
-hmmm brak ?
Jestem z niej naprawdę zadowolona, chyba pod koniec roku robiłam najlepsze zakupy :)
A największym plusem było to, że zakupiłam ją za..... 21zł :)
Jest w takiej cenie :)
A bez promocji coś ok 60zł.
Mascara NYX występuje w trzech wersjach: Long Lash, Volume i Waterproof.
Zawiera naturalne oleje, witaminę E i włókna chroniące rzęsy.
POLECAM :)
Recenzja: Yankee Candle - Early Sunrise - czyli coś pobudzającego o poranku :)
Sylwestrowy poranek, a ja dumam do teraz jak opisać Wam ten zapach....
Długo kombinowałam z czym mi się on kojarzy i słuchajcie... ja naprawdę nie wiem :D
Nie da się tez go opisać jednym słowem i moim zdaniem - zaliczyć do jakiejś jednej, określonej kategorii.
Na stronie czytamy, że EARLY SUNRISE to świeży, odprężający lekko herbaciany zapach na bazie cytryny ze szczyptą imbiru.
Co ja o nim myślę ?
Na początku - uderzają w nas cytrusy, ale nie takie czyste cytrynki rodem z wc pikera czy domestosa... :) Ale jakieś takie...z dodatkiem, zapach kojarzy mi się z czymś męskim... może jakąś wodą toaletową... ale potem... delikatnieje- dodaje się do niego słodycz .... taka jaka często jest w herbatach ?
To naprawdę ciekawy zapach, z kategorii na pewno świeżych - ale nietypowy :)
Na pewno do niego wrócę :)
Do kupienia na TEJ stronie :)
Długo kombinowałam z czym mi się on kojarzy i słuchajcie... ja naprawdę nie wiem :D
Nie da się tez go opisać jednym słowem i moim zdaniem - zaliczyć do jakiejś jednej, określonej kategorii.
Na stronie czytamy, że EARLY SUNRISE to świeży, odprężający lekko herbaciany zapach na bazie cytryny ze szczyptą imbiru.
Co ja o nim myślę ?
Na początku - uderzają w nas cytrusy, ale nie takie czyste cytrynki rodem z wc pikera czy domestosa... :) Ale jakieś takie...z dodatkiem, zapach kojarzy mi się z czymś męskim... może jakąś wodą toaletową... ale potem... delikatnieje- dodaje się do niego słodycz .... taka jaka często jest w herbatach ?
To naprawdę ciekawy zapach, z kategorii na pewno świeżych - ale nietypowy :)
Na pewno do niego wrócę :)
Do kupienia na TEJ stronie :)
piątek, 30 grudnia 2011
Zakupy z Sephory z okazji -30% :)
Dopiero co wróciłam, więc chwalę się jeszcze gorącymi zakupami :)
Zakupiłam ukochany już przeze mnie duo-róż Diora w kolorze Vintage Pink (839) oraz wymarzone prasowane meteoryty z Guerlain :)
Ahhhhhhhh
Zakupy wyszły mnie taniej o wiele, więc zachęcam do skorzystania z tej oferty.
Jeszcze tylko do jutra -30% na całą kolorówkę !:)
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Recenzja: Clinique - Lid Smoothie Antioxidant 8-hour eye colour
Kilka z Was czekało na recenzję tego produktu; a więc oto jestem :)
Opakowanie wygodne, tubka - dzięki której wydobywamy dokładnie kosmetyk i na dodatek w higieniczny sposób.
Zakończony aplikatorem metalowym w kształcie dziubka. Który doskonale wydobywa nam cień- a metalowy aplikator ma chłodzić naszą powiekę.
Konsystencja cienia jest lekka, kremowa, dająca pudrowe wykończenie z połyskiem.
Kosmetyk możemy stosować samodzielnie jako cień do powiek - albo z innymi cieniami/ preparatami- robiąc z niego bazę pod cienie. W tej roli również sprawdza się świetnie- przedłużając żywotność innych cieni.
Konsystencja cienia szybko zmienia się z kremowej w pudrową, co daje nam wrażenie wygładzenia powieki.
W skład formuły wchodzą:
- bogata w przeciwutleniacze mieszanka zawierającą witaminę E oraz wyciągi z brokułów, marchewki, czarnej jagody i szpinaku
-ogórek, aloes i kofeina, które pomagają natychmiast ożywić i odświeżyć zmęczone oczy
-peptydy zwiększające produkcję kolagenu, które pomagają wygładzić fakturę skóry
Jest to mój codziennik makijażowy, gdy się spieszę, nakładam tylko jego i tusz i jestem gotowa do wyjścia.
Trzyma długo- nie zbiera się w załamaniach, oko jest pieknie rozświetlone :) Naprawdę SUPER :)
Clinique - Lid Smoothie Antioxidant 8-hour eye colour
To chłodzące cienie do powiek, o kremowej konsystencji, długim czasie utrzymywania się na powiece oraz o innowacyjnych zdolnościach odmładzających - oraz właściwościach chłodzących.
Dużo tego :)
Moim kolorem jest 01.
Zakończony aplikatorem metalowym w kształcie dziubka. Który doskonale wydobywa nam cień- a metalowy aplikator ma chłodzić naszą powiekę.
Konsystencja cienia jest lekka, kremowa, dająca pudrowe wykończenie z połyskiem.
Kosmetyk możemy stosować samodzielnie jako cień do powiek - albo z innymi cieniami/ preparatami- robiąc z niego bazę pod cienie. W tej roli również sprawdza się świetnie- przedłużając żywotność innych cieni.
Konsystencja cienia szybko zmienia się z kremowej w pudrową, co daje nam wrażenie wygładzenia powieki.
W skład formuły wchodzą:
- bogata w przeciwutleniacze mieszanka zawierającą witaminę E oraz wyciągi z brokułów, marchewki, czarnej jagody i szpinaku
-ogórek, aloes i kofeina, które pomagają natychmiast ożywić i odświeżyć zmęczone oczy
-peptydy zwiększające produkcję kolagenu, które pomagają wygładzić fakturę skóry
Jest to mój codziennik makijażowy, gdy się spieszę, nakładam tylko jego i tusz i jestem gotowa do wyjścia.
Trzyma długo- nie zbiera się w załamaniach, oko jest pieknie rozświetlone :) Naprawdę SUPER :)
Recenzja: Krem nawilżający Natura Officinalis
Krem otrzymałam w listopadowym Kissboxie i wydawało mi się, że co to to jest ta mała próbeczka. Jednakże starczyła mi na kilka użyć - więc co nie co mogę o niej powiedzieć.
Opakowanie pełnowymiarowe wygląda tak:
Ja miałam go w czymś takim :
Krem ten ma:
-zapobiegać przesuszaniu się naskórka
-rewitalizować i wygładzać skórę
-opóżniać procesy starzenia
Skład
Aqua*, Hordeum Vulgare Extract, Caprylic/Capric Triglyceride**, Glycerin, Cl4-22 Alcohols, Triticum Vulgare Germ Oil, Isopropyl Palmitate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Cl-12-20 Alkyl Glucoside, Hydrolised Algin, Maris Aqua, Chlorella Vulgaris Extract, Squalene, Tocopherol, Tocopherol**, Hordeum Vulgare Seed Extract, Avena Sativa Kernel Extract, Triticum Vulgare Seed Extract, Manganese Gluconate, Olive Extract, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Ascorbyl Palmitate, Isohexane, Polysorbate 80, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sodium Phytate*
Krem ten z pozoru ma lekką konsystencję, jednak gdy zaczynamy go używać- okazuje się ona dość tłusta - treściwa. Nadaje się moim zdaniem bardziej na noc - nie wiem czy miałabym czas rano czekać aż się wchłonie- by nałożyć go pod podkład.
Zapach jest przerażający lekko, ale nie oczekujmy zapachu po kremie naturalnym....
Mi się jednak on bardzo nie podoba- nie jestem wielką fanką kosmetyków naturalnych - nie mam na tym punkcie hopla- wierzę, że istnieją naturalne- ładnie pachnące- ja jednak na takie jeszcze nie trafiłam - a lubię oprócz dobrego działania- wrażenia zapachowe na tym samym poziomie :)
Krem po nocy daje nam dobrze nawilżoną skórę na twarzy, nie jest ściągnięta- koloryt jakby wyrównany, nic nie swędzi, nie piecze, nic nie wyskakuje.
To może być naprawdę dobry krem.
Opakowanie pełnowymiarowe wygląda tak:
Ja miałam go w czymś takim :
Krem ten ma:
-zapobiegać przesuszaniu się naskórka
-rewitalizować i wygładzać skórę
-opóżniać procesy starzenia
Skład
Aqua*, Hordeum Vulgare Extract, Caprylic/Capric Triglyceride**, Glycerin, Cl4-22 Alcohols, Triticum Vulgare Germ Oil, Isopropyl Palmitate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Cl-12-20 Alkyl Glucoside, Hydrolised Algin, Maris Aqua, Chlorella Vulgaris Extract, Squalene, Tocopherol, Tocopherol**, Hordeum Vulgare Seed Extract, Avena Sativa Kernel Extract, Triticum Vulgare Seed Extract, Manganese Gluconate, Olive Extract, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Ascorbyl Palmitate, Isohexane, Polysorbate 80, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sodium Phytate*
Krem ten z pozoru ma lekką konsystencję, jednak gdy zaczynamy go używać- okazuje się ona dość tłusta - treściwa. Nadaje się moim zdaniem bardziej na noc - nie wiem czy miałabym czas rano czekać aż się wchłonie- by nałożyć go pod podkład.
Zapach jest przerażający lekko, ale nie oczekujmy zapachu po kremie naturalnym....
Mi się jednak on bardzo nie podoba- nie jestem wielką fanką kosmetyków naturalnych - nie mam na tym punkcie hopla- wierzę, że istnieją naturalne- ładnie pachnące- ja jednak na takie jeszcze nie trafiłam - a lubię oprócz dobrego działania- wrażenia zapachowe na tym samym poziomie :)
Krem po nocy daje nam dobrze nawilżoną skórę na twarzy, nie jest ściągnięta- koloryt jakby wyrównany, nic nie swędzi, nie piecze, nic nie wyskakuje.
To może być naprawdę dobry krem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




